Szukaj
Konto

Gen. Samol: Polska powinna mieć własną broń jądrową

Gen. Bogusław Samol - zdjęcie wygenerowane przez AI
Źródło: ChatGPT | Autor: ChatGPT | Gen. Bogusław Samol - zdjęcie wygenerowane przez AI
Wypowiedź wiceszefa MON Pawła Zalewskiego, że Polska nie chce głowic nuklearnych na swoim terytorium, wywołała zamieszanie i rozbieżne reakcje przedstawicieli władz. Zdaniem gen. Bogusława Samola Polska powinna w przyszłości rozważyć budowę własnych zdolności nuklearnych, a nie ograniczać się do ewentualnego udziału w Nuclear Sharing i rozmieszczenia amerykańskiej broni jądrowej na swoim terytorium.
Co musisz wiedzieć:
  • Gen. Bogusław Samol uważa, że Polska powinna w przyszłości rozważyć budowę własnych zdolności nuklearnych.
  • Jego zdaniem udział w NATO Nuclear Sharing byłby krokiem pośrednim, ale nie dawałby Polsce samodzielnej kontroli nad amerykańską bronią.
  • Wiceminister obrony Paweł Zalewski powiedział 27 sierpnia, że Polska nie chce głowic nuklearnych na swoim terytorium.

Gen. Samol zwrócił uwagę, że wypowiedź Pawła Zalewskiego nastąpiła w okresie, kiedy premier Donald Tusk ostrzega Polaków przed zbliżającą się wojną.

W maju mówił, że wojna będzie za dwa miesiące. Teraz po rozmowie z Markiem Rutte twierdzi, że może ona nastąpić za kilka miesięcy

- podkreślał wojskowy.

Jaka jest ostateczna polityka polskiego rządu wobec zagrożeń ze wschodu? Nie wystarczy informować, że zagrożenie stamtąd istnieje

- zauważył.

Gen. Samol zwrócił uwagę na sprzeczność między retoryką rządu a jego działaniami.

Mówi się o zagrożeniu ze strony Rosji, a cały czas rozważa się przekazanie kolejnych rakiet Patriot Ukrainie, a jedna z ministrów tego rządu w publicznej wypowiedzi powiedziała, że Ukraińcy – cywile, nie wojskowi – bronią naszej niepodległości, naszej wolności. Na miłość boską, czy Polska jest częścią państwa ukraińskiego?

- pytał.

To, co powiedział pan Zalewski jest bardzo niebezpieczne. Po drugie, brakuje spójności w podejściu do spraw bezpieczeństwa. Sądzę, że nie konsultuje tych rzeczy z generałami, którzy mają pojęcie na ten temat

- podsumował.

Gen. Samol przypomniał, że „w kręgu ministra Zalewskiego jest bardzo mądry generał, który jest dyrektorem departamentu planowania obronnego i strategii”.

Co powinna zrobić Polska?

Oczywiście, trzeba pamiętać o tym, że Nuclear Sharing to nie jest tak, że my, Polacy, kiedy będą ładunki jądrowe rozmieszczone na terenie Polski, będziemy sobie bez zgody Stanów Zjednoczonych ich używać. A już samo to, że będą na naszym terytorium, zwiększa szybkość reakcji Sojuszu, a w tym również naszych środków przenoszenia takich ładunków do reagowania w wypadku zagrożenia nuklearnego ze strony Federacji Rosyjskiej

- zauważył gen. Samol.

Polska powinna mieć też własne zdolności nuklearne i pora o tym myśleć, bo jesteśmy już krajem zasobnym i w związku z tym znajdą się środki, aby to budować. Tylko pytanie, czy nasi politycy dojrzeli do sposobu podejmowania decyzji, które będą decydowały o naszym bezpieczeństwie w perspektywie nie dwóch, trzech miesięcy, ale dekad, a nawet półwiecza

- dodał.

W jego ocenie Nuclear Sharing byłoby pierwszym krokiem, aby zacząć budować własne zdolności nuklearne.

Nuclear Sharing nie jest jednak formalnym etapem prowadzącym państwo do uzyskania własnej broni jądrowej. Amerykańskie głowice pozostają własnością i pod kontrolą USA, a ewentualna budowa polskiego arsenału byłaby odrębną decyzją polityczną, strategiczną i prawną.

Czy Polska może po prostu zbudować własną broń jądrową?

Polska jest stroną Traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT) jako państwo nieposiadające broni nuklearnej. Ewentualna decyzja o budowie własnego arsenału oznaczałaby więc znacznie więcej niż inwestycję technologiczną — wymagałaby rozstrzygnięcia fundamentalnych zobowiązań międzynarodowych i relacji sojuszniczych.

Jak według gen. Samola może odczytać to Moskwa?

Pytany, jak w jego ocenie wypowiedź Pawła Zalewskiego mogła zostać odebrana na Kremlu, gen. Bogusław Samol odpowiedział:

Bardzo pozytywnie. Oni traktują Polskę jako kraj buforowy i strefę wpływów dla interesów Federacji Rosyjskiej. Uważają, że musi być na kolanach i widzą doskonale, że Polska absolutnie nie ma spójnej polityki jeżeli chodzi o rządzących. Są dwa ośrodki władzy, a więc ośrodek prezydenta Karola Nawrockiego i premiera Tuska. Jeżeli minister z rządu Tuska wypowiada się w ten sposób, to Rosjanom w to graj. Na pewno przygotowują następne działania, które będą powodowały podziały w polskim establishmencie politycznym, ale i wśród obywateli.

Kiedy pan Zalewski obraża innych mówiąc, że działają na szkodę Polski i na korzyść Kremla, to właśnie on to zrobił

- skonstatował.

Gen. Samol podkreślał, że studiował w Rosji i zna rosyjską mentalność oraz sposób rozumowania.

Kim jest gen. Bogusław Samol?

Gen. broni w st. spocz. Bogusław Samol był m.in. dowódcą Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego oraz 16. Dywizji Zmechanizowanej. Służył także w strukturach ISAF i ukończył NATO Defence College.

Co powiedział Zalewski?

Chciałbym to powiedzieć bardzo jasno i otwarcie. Polska nie chce mieć głowic nuklearnych na swoim terytorium

– podkreślił wiceszef MON, zapytany, czy przyszła obecność wojskowa USA w Polsce mogłaby obejmować zdolności nuklearne.
Dodał, że jednocześnie Polska chce być częścią nuklearnego odstraszania NATO, ale to nie oznacza obecności głowic na jej terytorium.

Jak zareagował szef MON?

Po wypowiedzi wiceministra obrony Pawła Zalewskiego szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz szybko zabrał głos, podkreślając, że stanowisko rządu w sprawie Nuclear Sharing pozostaje niezmienne.

Rozwiewając wszelkie wątpliwości: Polska jest niezmiennie zainteresowana udziałem w programie NATO Nuclear Sharing

- napisał wicepremier, dodając, że Warszawa prowadzi również rozmowy dotyczące uczestnictwa w europejskim nuklearnym parasolu ochronnym.

Co mówi Pałac Prezydencki?

Pałac Prezydencki zareagował na słowa Pawła Zalewskiego bardzo krytycznie. Szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP Marcin Przydacz nazwał jego wypowiedź „kuriozalną” i „absurdalną”, wskazując, że jest ona sprzeczna z dotychczasową polityką bezpieczeństwa Polski. Podkreślił, że prezydent nadal opowiada się za przystąpieniem Polski do programu Nuclear Sharing i jednoznacznie stwierdził:
Polska chce mieć głowice [nuklearne] na swoim terytorium.

Według Przydacza ich obecność miałaby zwiększać odstraszanie Rosji oraz wzmacniać zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w obronę Polski. Ocenił też, że wypowiedź Zalewskiego wyrządziła szkody w polskiej polityce bezpieczeństwa i zasugerował, że premier Donald Tusk oraz Władysław Kosiniak-Kamysz powinni rozważyć dalszą rolę Zalewskiego w rządzie.

Jakie jest oficjalne stanowisko Polski?

Oficjalne deklaracje przedstawicieli władz wskazują, że Polska pozostaje zainteresowana udziałem w odstraszaniu nuklearnym NATO. Nie ma jednak jednolitego publicznego stanowiska dotyczącego ewentualnego rozmieszczenia amerykańskich głowic jądrowych bezpośrednio na terytorium Polski. Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził zainteresowanie Nuclear Sharing, ale nie przesądził kwestii rozmieszczenia głowic. Paweł Zalewski możliwość taką wykluczył, natomiast przedstawiciel prezydenta opowiedział się za jej zachowaniem.

Spór dotyczy więc nie tyle samego uczestnictwa Polski w nuklearnym odstraszaniu NATO, ile jego zakresu i ewentualnej obecności głowic na polskim terytorium.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 30.08.2026 16:40
Źródło: Tysol.pl