Szukaj
Konto

[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Gra o wszystko

07.03.2019 21:10
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Gra o wszystko
Źródło: pixabay.com
Komentarzy: 0
Im bliżej do wyborów do Parlamentu Europejskiego, tym atmosfera staje się coraz bardziej napięta. Rywalizujące ugrupowania publikują sondaże utwierdzające w przekonaniu, że głos oddany na konkurencję będzie głosem straconym. W grze są znane i ważne nazwiska, które zagwarantować mają wygraną. W dłuższej perspektywie – także w październikowych wyborach do Sejmu i Senatu. Wyborach ważniejszych, ale bez sukcesu w majowych zmaganiach do PE, o wiele trudniejszych do wygrania.
Aby to się zmaterializowało, potrzebne jest sformułowanie odpowiedniej oferty. Prawo i Sprawiedliwość wystąpiło z programem, tym razem nazwanym piątką Kaczyńskiego, który został pozytywnie przyjęty przez społeczeństwo. Za to mocno nie w smak jest politykom opozycyjnych ugrupowań, którzy ratując się przed wyborczą katastrofą, zawiązali Koalicję Europejską. Lamentowi, że PiS kupuje głosy, towarzyszą absurdalne porównania do Grecji (K. Lubnauer) czy utyskiwania ("Gazeta Wyborcza"), że "PiS hojnie rozdaje nasze pieniądze". Brak spójnego przekazu w Platformie: Sławomir Neumann szydzi, że to tani populizm i totalna korupcja polityczna, a Grzegorz Schetyna chwali się, że Jarosław Kaczyński skopiował jego pomysł! Kto by się jednak zamartwiał brakiem logiki i niekonsekwencją. Ważny jest atak, i to zmasowany. Zwłaszcza że za plecami Koalicji usadowiła się Wiosna Roberta Biedronia, którego trudno przelicytować w liczbie nie tylko poprawnych obyczajowo obietnic. Walorem Biedronia jest też pewna świeżość i młodość jej członków, czego nie da się powiedzieć o europarlamentarnej drużynie Koalicji Europejskiej. Leszek Miller czy Włodzimierz Cimoszewicz z niejednego pieca chleb jedli, choć narracja, jakoby obaj politycy od trzydziestu lat byli już najprawdziwszymi demokratami, jest równie zadziwiająca, co i naiwna. Sygnatariuszy Koalicji Europejskiej połączyła najprawdziwsza wrogość do PiS-u. Inne kwestie, czy to światopoglądowe, czy programowe, siłą rzeczy, okazały się kompletnie nieistotne. Piotr Zgorzelski, zapewne zdając sobie z tego sprawę, przekonywał w TVN24, że istotą polskości jest wiara katolicka i jego partia nigdy się jej nie wyrzeknie, a obecna w studiu Barbara Nowacka wysłuchiwała tego z aprobującym uśmiechem, zapewniając, że jej to w ogóle nie przeszkadza. I tak postkomuniści - demokraci, skrajna lewica, Zieloni, lewica Czarzastego, schetynowcy i katolicki PSL zjednoczeni pod wspólnym sztandarem do 26 maja będą straszyć wszystkimi możliwymi plagami, które pod dalszymi rządami PiS-u spadną na Polaków. Znów, jak przed wyborami w 2015 r., będą też straszyć wyimaginowanym polexitem i cieszyć się z każdej nieprzyjaznej Polsce opinii.

Mieczysław Gil

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (10/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Komentarzy: 0
Data publikacji: 07.03.2019 21:10