[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Doczekamy się reform?
![[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Doczekamy się reform?](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/68b99edd-8dbc-466e-bab8-1e7c0a618026/46807.jpg?p=article_hero_mobile)
Trzeba było koronawirusowego kryzysu, by ci, którzy przeciwstawiali się głosom nawołującym do zmian w Unii Europejskiej, przejrzeli w końcu na oczy. By dostrzegli jej bezczynność zwłaszcza w początkowej fazie walki z pandemią.
Przeprosiny przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen za niedostarczenie Włochom maseczek ochronnych niczego nie zmieniają. Nieudzielenie im tej pomocy było ogromną wizerunkową porażką Unii. To prawda, że wspólnota europejska nie dysponowała mechanizmami pomocy dla państw członkowskich na wypadek pandemii. Ale znamy dostatecznie dużo przykładów na to, że Bruksela, jeśli tylko chce, potrafi działać. Co niejednokrotnie czyniła, wychodząc poza ramy prawnych uwarunkowań.
Włosi z pewnością nieprędko to Brukseli zapomną. Pod koniec marca zirytowany bezowocnym unijnym szczytem lider opozycyjnej włoskiej Ligii Północnej, były wicepremier i szef MSW Matteo Salvini powiedział: "Najpierw pokonamy wirusa. Potem zastanowimy się nad Unią. Jak będzie trzeba, pożegnamy ją, nawet nie dziękując". Z kolei były premier Mario Monti, którego żadną miarą nie sposób zaliczyć do politycznych jastrzębi, wezwał do uruchomienia dla państw strefy euro wspólnych obligacji na walkę z kryzysem. Postawił ultimatum: obligacje albo państwa południowej Europy przeforsują program drukowania pieniędzy. Wypowiedź obecnego premiera Giuseppe Contiego, że jeśli Unia nie stanie na wysokości zadania, to całej europejskiej konstrukcji grozi to, że w oczach obywateli straci sens istnienia, jest również ultymatywnym ostrzeżeniem pod adresem brukselskich elit. Na obligacje jak na razie Unia się nie zgodziła. Zwiększono natomiast środki finansowe na walkę z wirusem z 25 do 37 mld euro. Głosy rozczarowania docierają nie tylko z boleśnie doświadczonych, a zostawionych samym sobie Włoch. Także z Hiszpanii czy Grecji. Jacques Delors, jeden z twórców strefy euro, przewodniczący Komisji Europejskiej w latach 1985-1995, uważa, że wskutek zbyt słabej reakcji na kryzys wspólnota europejska jest śmiertelnie zagrożona. Bez owijania w bawełnę doprecyzowała to francuska minister ds. europejskich, stwierdzając, że jeśli Unia ma być wspólnym rynkiem tylko w dobrych czasach, to nie ma to sensu. Jakby tego było mało, ferment narasta też w unijnych strukturach. Mauro Ferrari, przewodniczący Europejskiej Rady Badań, podał się do dymisji, uzasadniając, że rozczarowała go reakcja Brukseli na kryzys. "Wirus uświadomił słabość Unii i unaocznił znaczenie państw narodowych" - stwierdził Jarosław Kaczyński, podkreślając, że musi to być organizacja suwerennych państw narodowych. Czy płynące z różnych stron głosy krytyki wymuszą zmiany i reformy wewnątrz wspólnoty?

Włosi z pewnością nieprędko to Brukseli zapomną. Pod koniec marca zirytowany bezowocnym unijnym szczytem lider opozycyjnej włoskiej Ligii Północnej, były wicepremier i szef MSW Matteo Salvini powiedział: "Najpierw pokonamy wirusa. Potem zastanowimy się nad Unią. Jak będzie trzeba, pożegnamy ją, nawet nie dziękując". Z kolei były premier Mario Monti, którego żadną miarą nie sposób zaliczyć do politycznych jastrzębi, wezwał do uruchomienia dla państw strefy euro wspólnych obligacji na walkę z kryzysem. Postawił ultimatum: obligacje albo państwa południowej Europy przeforsują program drukowania pieniędzy. Wypowiedź obecnego premiera Giuseppe Contiego, że jeśli Unia nie stanie na wysokości zadania, to całej europejskiej konstrukcji grozi to, że w oczach obywateli straci sens istnienia, jest również ultymatywnym ostrzeżeniem pod adresem brukselskich elit. Na obligacje jak na razie Unia się nie zgodziła. Zwiększono natomiast środki finansowe na walkę z wirusem z 25 do 37 mld euro. Głosy rozczarowania docierają nie tylko z boleśnie doświadczonych, a zostawionych samym sobie Włoch. Także z Hiszpanii czy Grecji. Jacques Delors, jeden z twórców strefy euro, przewodniczący Komisji Europejskiej w latach 1985-1995, uważa, że wskutek zbyt słabej reakcji na kryzys wspólnota europejska jest śmiertelnie zagrożona. Bez owijania w bawełnę doprecyzowała to francuska minister ds. europejskich, stwierdzając, że jeśli Unia ma być wspólnym rynkiem tylko w dobrych czasach, to nie ma to sensu. Jakby tego było mało, ferment narasta też w unijnych strukturach. Mauro Ferrari, przewodniczący Europejskiej Rady Badań, podał się do dymisji, uzasadniając, że rozczarowała go reakcja Brukseli na kryzys. "Wirus uświadomił słabość Unii i unaocznił znaczenie państw narodowych" - stwierdził Jarosław Kaczyński, podkreślając, że musi to być organizacja suwerennych państw narodowych. Czy płynące z różnych stron głosy krytyki wymuszą zmiany i reformy wewnątrz wspólnoty?


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 22.04.2020 22:50
Komentarze
Ekspert: Układy zbiorowe warunkiem przy zamówieniach publicznych
22.08.2026 11:09

Komentarzy: 0
– Ponadzakładowy Układ Zbiorowy Pracy w przemyśle obronnym i lotniczym był jednym z nielicznych w naszym kraju, dlatego jesteśmy zwolennikami takich rozwiązań, które zastosowano w przypadku reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Powinien być ustalony kamień milowy i jeżeli Polska chciałby otrzymać unijne pieniądze z programu SAFE, to powinna spełnić warunki dotyczące układów zbiorowych pracy – mówi Grzegorz Pietrzykowski w rozmowie z Marcinem Krzeszowcem.
Czytaj więcej
Inflacja w Unii Europejskiej. Jak wypadła Polska?
20.08.2026 09:12
Tak przez lata zmieniano Polaków w „Europejczyków”
17.08.2026 10:31

Komentarzy: 0
Jeszcze do 2 października wielu mieszkańców Warszawy daje wyraz pamięci o Powstaniu, wywieszając na murach bloków i kamienic nasze narodowe flagi. Ale… są takie miejsca w stolicy, gdzie nie uświadczy się tego symbolu.
Czytaj więcej
Kawa może podrożeć nawet o 300 proc. Bruksela szykuje nowe przepisy
13.08.2026 13:42

Komentarzy: 0
Kawa, cytrusy i owoce jagodowe mogą wyraźnie podrożeć, jeśli Komisja Europejska zaostrzy zasady dotyczące pozostałości pestycydów w produktach sprowadzanych spoza Unii Europejskiej - donosi "Politico". Z analizy Wspólnego Centrum Badawczego wynika, że w skrajnym scenariuszu cena kawy mogłaby wzrosnąć nawet o 332 proc. Bruksela twierdzi, że chodzi o wyrównanie warunków konkurencji i ograniczenie obecności najbardziej niebezpiecznych substancji w żywności.
Czytaj więcej
Brukselska ośmiornica medialna. Miliony euro dla "demokratycznych" mediów
11.08.2026 11:43

Komentarzy: 0
Komisja Europejska i Parlament Europejski przeznaczają miliony euro rocznie na projekty medialne, dziennikarskie i związane z przeciwdziałaniem dezinformacji. Według raportu „Brussels’s media machine” Thomasa Faziego dla MCC Brussels skala bezpośredniego finansowania może sięgać blisko 80 mln euro rocznie. Autor raportu stawia pytanie, czy tak rozbudowany system wsparcia nie tworzy zależności pomiędzy instytucjami UE a mediami, które powinny je niezależnie kontrolować.
Czytaj więcej
