[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Doczekamy się reform?
22.04.2020 20:50
![[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Doczekamy się reform?](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/68b99edd-8dbc-466e-bab8-1e7c0a618026/46807.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Trzeba było koronawirusowego kryzysu, by ci, którzy przeciwstawiali się głosom nawołującym do zmian w Unii Europejskiej, przejrzeli w końcu na oczy. By dostrzegli jej bezczynność zwłaszcza w początkowej fazie walki z pandemią.
Przeprosiny przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen za niedostarczenie Włochom maseczek ochronnych niczego nie zmieniają. Nieudzielenie im tej pomocy było ogromną wizerunkową porażką Unii. To prawda, że wspólnota europejska nie dysponowała mechanizmami pomocy dla państw członkowskich na wypadek pandemii. Ale znamy dostatecznie dużo przykładów na to, że Bruksela, jeśli tylko chce, potrafi działać. Co niejednokrotnie czyniła, wychodząc poza ramy prawnych uwarunkowań.
Włosi z pewnością nieprędko to Brukseli zapomną. Pod koniec marca zirytowany bezowocnym unijnym szczytem lider opozycyjnej włoskiej Ligii Północnej, były wicepremier i szef MSW Matteo Salvini powiedział: "Najpierw pokonamy wirusa. Potem zastanowimy się nad Unią. Jak będzie trzeba, pożegnamy ją, nawet nie dziękując". Z kolei były premier Mario Monti, którego żadną miarą nie sposób zaliczyć do politycznych jastrzębi, wezwał do uruchomienia dla państw strefy euro wspólnych obligacji na walkę z kryzysem. Postawił ultimatum: obligacje albo państwa południowej Europy przeforsują program drukowania pieniędzy. Wypowiedź obecnego premiera Giuseppe Contiego, że jeśli Unia nie stanie na wysokości zadania, to całej europejskiej konstrukcji grozi to, że w oczach obywateli straci sens istnienia, jest również ultymatywnym ostrzeżeniem pod adresem brukselskich elit. Na obligacje jak na razie Unia się nie zgodziła. Zwiększono natomiast środki finansowe na walkę z wirusem z 25 do 37 mld euro. Głosy rozczarowania docierają nie tylko z boleśnie doświadczonych, a zostawionych samym sobie Włoch. Także z Hiszpanii czy Grecji. Jacques Delors, jeden z twórców strefy euro, przewodniczący Komisji Europejskiej w latach 1985-1995, uważa, że wskutek zbyt słabej reakcji na kryzys wspólnota europejska jest śmiertelnie zagrożona. Bez owijania w bawełnę doprecyzowała to francuska minister ds. europejskich, stwierdzając, że jeśli Unia ma być wspólnym rynkiem tylko w dobrych czasach, to nie ma to sensu. Jakby tego było mało, ferment narasta też w unijnych strukturach. Mauro Ferrari, przewodniczący Europejskiej Rady Badań, podał się do dymisji, uzasadniając, że rozczarowała go reakcja Brukseli na kryzys. "Wirus uświadomił słabość Unii i unaocznił znaczenie państw narodowych" - stwierdził Jarosław Kaczyński, podkreślając, że musi to być organizacja suwerennych państw narodowych. Czy płynące z różnych stron głosy krytyki wymuszą zmiany i reformy wewnątrz wspólnoty?

Włosi z pewnością nieprędko to Brukseli zapomną. Pod koniec marca zirytowany bezowocnym unijnym szczytem lider opozycyjnej włoskiej Ligii Północnej, były wicepremier i szef MSW Matteo Salvini powiedział: "Najpierw pokonamy wirusa. Potem zastanowimy się nad Unią. Jak będzie trzeba, pożegnamy ją, nawet nie dziękując". Z kolei były premier Mario Monti, którego żadną miarą nie sposób zaliczyć do politycznych jastrzębi, wezwał do uruchomienia dla państw strefy euro wspólnych obligacji na walkę z kryzysem. Postawił ultimatum: obligacje albo państwa południowej Europy przeforsują program drukowania pieniędzy. Wypowiedź obecnego premiera Giuseppe Contiego, że jeśli Unia nie stanie na wysokości zadania, to całej europejskiej konstrukcji grozi to, że w oczach obywateli straci sens istnienia, jest również ultymatywnym ostrzeżeniem pod adresem brukselskich elit. Na obligacje jak na razie Unia się nie zgodziła. Zwiększono natomiast środki finansowe na walkę z wirusem z 25 do 37 mld euro. Głosy rozczarowania docierają nie tylko z boleśnie doświadczonych, a zostawionych samym sobie Włoch. Także z Hiszpanii czy Grecji. Jacques Delors, jeden z twórców strefy euro, przewodniczący Komisji Europejskiej w latach 1985-1995, uważa, że wskutek zbyt słabej reakcji na kryzys wspólnota europejska jest śmiertelnie zagrożona. Bez owijania w bawełnę doprecyzowała to francuska minister ds. europejskich, stwierdzając, że jeśli Unia ma być wspólnym rynkiem tylko w dobrych czasach, to nie ma to sensu. Jakby tego było mało, ferment narasta też w unijnych strukturach. Mauro Ferrari, przewodniczący Europejskiej Rady Badań, podał się do dymisji, uzasadniając, że rozczarowała go reakcja Brukseli na kryzys. "Wirus uświadomił słabość Unii i unaocznił znaczenie państw narodowych" - stwierdził Jarosław Kaczyński, podkreślając, że musi to być organizacja suwerennych państw narodowych. Czy płynące z różnych stron głosy krytyki wymuszą zmiany i reformy wewnątrz wspólnoty?


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.04.2020 20:50
Migranci z UE rozczarowani Niemcami? Wyniki nowego badania
03.03.2026 21:14

Komentarzy: 0
Ponad jedna trzecia obywateli Unii Europejskiej mieszkających w Niemczech zastanawia się nad opuszczeniem tego kraju – wynika z najnowszego badania przedstawionego przez pełnomocniczkę niemieckiego rządu ds. migracji i integracji Natalie Pawlik. Ankieta pokazuje, że chociaż obywatele UE formalnie mają takie same prawa jak Niemcy, to ich codzienne doświadczenia często są inne – podkreślono w komunikacie.
Czytaj więcej
Totalitaryzm.eu, czyli jak Bruksela przejmuje chińskie metody zarządzania społeczeństwem
02.03.2026 17:05

Komentarzy: 0
Szok, niedowierzanie, tysiące interpelacji bez odpowiedzi. Politycy sceptyczni wobec centralizacji Unii Europejskiej trwają w stanie permanentnego osłupienia na kolejne ogłoszenia Brukseli coraz bezczelniej uderzające nie tylko w kompetencje państw członkowskich, ale i swobody ich obywateli. Nie mamy tu jednak do czynienia z eurokratycznym szaleństwem, wręcz przeciwnie. Eurokraci realizują po prostu nową doktrynę: adaptację chińskich metod zarządzania społeczeństwem.
Czytaj więcej
Umowa UE–Mercosur. Von der Leyen nie czeka na Parlament Europejski
27.02.2026 11:57

Komentarzy: 0
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oświadczyła w piątek, że KE rozpocznie tymczasowe stosowanie porozumienia handlowego UE–Mercosur. – Zgodnie z unijnymi traktatami umowa może zostać w pełni zawarta dopiero po wyrażeniu zgody przez Parlament Europejski – zaznaczyła.
Czytaj więcej
Mariusz Staniszewski: Komisja Europejska chce wprowadzić nowy ustrój
23.02.2026 11:54

Komentarzy: 0
Na naszych oczach toczy się walka o utrzymanie demokracji w Europie. Komisja Europejska wszelkimi dostępnymi sposobami stara się wprowadzić nowy ustrój, który będzie połączeniem oligarchii i miękkiego totalitaryzmu. Jego głównym założeniem jest odebranie narodom UE prawa wyboru władz, ograniczenie wolności obywatelskich i powszechna cenzura.
Czytaj więcej
Weber mówi o wspólnej unijnej armii. "Musimy być gotowi na to, że Kaczyński wróci do władzy"
22.02.2026 14:49
