Beata Szydło: Kończy się Unia Europejska, jaką znamy

- Beata Szydło alarmuje, że nowy sposób funkcjonowania budżetu UE oznacza ograniczenie suwerenności państw członkowskich.
- Komisja Europejska miałaby zyskać kontrolę np. nad inwestycjami infrastrukturalnymi w Polsce.
- „To pozbawienie państw członkowskich suwerenności w podstawowych aspektach” – wskazuje była premier.
- Parlament Europejski przyjął stanowisko negocjacyjne ws. budżetu UE na lata 2028–2034 o wartości ok. 2 bln euro.
- Europosłowie PiS krytykują projekt, wskazując na możliwe ograniczenia wydatków oraz rosnące zadłużenie UE.
Beata Szydło: To pozbawienie państw członkowskich suwerenności w podstawowych aspektach
We wpisie opublikowanym we wtorek wieczorem była premier alarmuje, że "kończy się Unia Europejska, jaką znamy". Poinformowała że "inwestycje z nowego budżetu UE mają być w pełni kontrolowane przez Komisję Europejską – to znaczy Ursulę von der Leyen".
O tym, co to oznacza dla krajów członkowskich rozmawialiśmy dziś podczas obrad zajmującej się infrastrukturą komisji TRAN. Od 2028 roku Polska (tak jak inne kraje UE) nie będzie mogła sama decydować o swoich inwestycjach, na przykład drogowych. To KE będzie decydować o tym, gdzie i kiedy będą budowane w Polsce nowe autostrady lub linie kolejowe
– wskazała Beata Szydło. Dodała, że "podobnie rzecz będzie się miała w wielu innych dziedzinach".
Nowy sposób funkcjonowania budżetu UE to pozbawienie państw członkowskich suwerenności w podstawowych aspektach funkcjonowania państwa
– mocno podsumowała była premier.
Parlament Europejski zagłosował ws. nowego budżetu UE
Parlament Europejski przyjął we wtorek stanowisko do negocjacji z państwami członkowskimi na temat budżetu UE na lata 2028-34. Punktem wyjścia jest propozycja przedstawiona przez Komisję Europejską, zgodnie z którą nowy budżet ma wynosić 2 bln euro. Za propozycjami zagłosowało 370 eurodeputowanych, w tym politycy KO. Przeciwko opowiedziało się 201 europosłów, w tym klub PiS. Od głosu wstrzymało się 84 europosłów.
Posłowie PiS głosowali przeciwko
- W tym budżecie są same niekonsekwencje i dlatego głosowaliśmy przeciwko - zaznaczył w czasie wtorkowej konferencji europoseł PiS Bogdan Rzońca.
Polityk podkreślił, że chodzi m.in. o zmniejszenie wydatków na politykę spójności i rolnictwo. - Budżet jest nieelastyczny, mało przejrzysty. To jest po prostu dług i mamy poważne ograniczenie dobrych polityk, które były w poprzednim budżecie, ograniczenie polityki rolnej, spójności i regionalnej - wyliczył.
Europoseł PiS dodał, że w ramach budżetu, od 150 do 170 mld euro będzie trzeba przeznaczyć na spłatę zadłużenia. - Uczyniono z długu budżetu UE zasadę. Coś, co było do tej pory niemożliwe do realizacji, bo UE musiała mieć budżet zrównoważony, tak teraz w nieskończoność można się zadłużać - podkreślił.
Europoseł PiS Patryk Jaki skrytykował z kolei połączenie wydatków na poszczególne polityki UE. Wspomniał przy tym, że „rozszerzono mechanizm warunkowości” i przypomniał o zablokowaniu przez UE wypłaty pieniędzy dla Polski w ramach KPO.
- To wszystko, co zostało zaproponowane, to jest jedno wielkie uderzenie w nasze państwo. I my jesteśmy tutaj, żeby bronić polskich interesów - zaznaczył.
Komentarze
Łotr demokracji walczącej. Polityczne gry Mecenasa

Jan Wróbel: Ile dywizji ma demokracja

Niemcy coraz bardziej sceptyczni wobec UE. Nowy sondaż

Druga młodość socjalnej prawicy?

Kosiniak-Kamysz chce wpisania członkostwa w UE do Konstytucji







