Szukaj
Konto

F-16 był na miejscu, gdy pocisk uderzył w ziemię. Gen. Nowak ujawnia kulisy nocnej akcji

Gen. Ireneusz Nowak, Władysław Kosiniak-Kamysz siedzą przy stole. W tle flagi Polski i UE
Źródło: PAP | Autor: Karol Zienkiewicz | Licencja: Umowa licencyjna | Gen. Ireneusz Nowak, Władysław Kosiniak-Kamysz
Jeden z samolotów F-16 otrzymał polecenie przechwycenia obiektu, który naruszył polską przestrzeń powietrzną; znalazł się tam dokładnie, kiedy pocisk uderzył w ziemię; gdyby rakieta kontynuowała lot, podjąłbym decyzję, by ją zestrzelić – przekazał Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Ireneusz Nowak.
Co musisz wiedzieć:
  • Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Ireneusz Nowak poinformował, że jeden z polskich F-16 otrzymał zadanie przechwycenia i identyfikacji obiektu, który naruszył polską przestrzeń powietrzną.
  • Myśliwiec znalazł się w rejonie dokładnie w chwili, gdy pocisk uderzył w ziemię na terenie niezamieszkałym i niezabudowanym.
  • Gen. Nowak zapewnił, że był gotowy wydać rozkaz zestrzelenia rakiety, gdyby ta kontynuowała lot.
  • Wojsko wiedziało o możliwym zmasowanym ataku na Ukrainę jeszcze przed północą i podniosło gotowość F-16, samolotu wczesnego wykrywania, śmigłowców Mi-24 oraz naziemnych systemów obrony powietrznej.

Gen. Nowak zabiera głos ws. rosyjskiej rakiety

Na czwartkowym posiedzeniu zespołu koordynacyjnego w Lublinie gen. Nowak przekazał, że o możliwym dużym ataku na Ukrainę dowództwo wiedziało już przed północą. – Przygotowując się do odparcia tego ataku, podjęliśmy kroki zmierzając do podniesienia gotowości środków, które są w systemie obrony powierzchni naszego państwa – zapewnił dowódca.

Jak mówił, to m.in. myśliwce F-16 z 302. bazy lotnictwa taktycznego w Łasku, która znajdowała się w 15-minutowej gotowości do startu, w takiej samej gotowości były samoloty z bazy w Malborku. Podkreślił, że do 30 minut podniesiono gotowość startu samolotu wczesnego wykrywania Saab 340. Dodał, że w gotowości były również śmigłowce Mi-24 i wszystkie zestawów obrony powietrznej na ziemi.

Rakieta mogła zostać zestrzelona

Dowódca przekazał, że jeden z samolotów F-16 otrzymał polecenie, zadanie wykonania lotu w kierunku tego obiektu, przechwycenia go i dokonania identyfikacji. – Ja byłem cały czas w gotowości do wydania polecenia zestrzelenia tego obiektu – zapewnił.

– Złożyło się tak, że nasz myśliwiec F-16 znalazł się dokładnie w momencie miejscu upadku, kiedy ten pocisk uderzył w ziemię. Gdyby ta rakieta kontynuowała lot, podjęta byłaby decyzja na zestrzelenie tej rakiety. Natomiast rakieta upadła w terenie niezamieszkałym, niezabudowanym, nie stwarzając ryzyka – zaznaczył.

Niezidentyfikowany obiekt nad Polską

W nocy ze środy na czwartek Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o intensywnej aktywności rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu oraz pociskach obserwowanych nad zachodnią Ukrainą.

O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. Do jego rozpoznania skierowano dyżurny myśliwiec F-16, jednak po kilku minutach obiekt zniknął ze wskazań radarów.

Policjanci odnaleźli później na polu w powiecie biłgorajskim na Lubelszczyznie lej oraz fragmenty niezidentyfikowanego obiektu. Teren zabezpieczono, a na miejsce skierowano między innymi kontrterrorystów, Żandarmerię Wojskową, ABW i SKW.

Niezwykle ciężka noc dla naszej obrony powietrznej, systemów obserwacji i wykrywania zagrożeń 

– napisał na platformie X szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Minister zaznaczył, że służby ustalają, jaki obiekt spadł w rejonie Tarnawy-Kolonii. Z informacji podanych przez premiera Donalda Tuska wynika, że był to rosyjski pocisk balistyczny Ch-101.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 30.07.2026 11:25
Źródło: PAP/opracowanie własne