Działacz pro-life uniewinniony. Oskarżano go o używanie nagłośnienia w czasie zgromadzenia

- Działanie obrońcy życia mieściło się w granicach wolności wypowiedzi, gwarantowanej zarówno przez Konstytucję, jak i Europejską Konwencję Praw Człowieka. Użycie nagłośnienia w miejscu, gdzie odbywają się nieustanie różnego rodzaju happeningi, koncerty czy zgromadzenia nie można uznać za wybryk. (…) Co więcej, przepisy Prawa o ochronie środowiska wyraźnie zezwalają na używanie nagłośnienia na publicznie dostępnych terenach miast, o ile odbywa się to w ramach legalnego zgromadzenia. Tak było w tym przypadku - wyjaśnia mec. Kacper Chołody, prawnik z Programu Interwencji Procesowej Ordo Iuris, obrońca działacza pro-life, cytowany w komunikacie.
Na jednym ze stołecznych rond zostało zorganizowane legalne zgromadzenie, w trakcie którego zbierano podpisy pod obywatelską inicjatywą obywatelską "Stop Aborcji". Oskarżony działacz pro-life zachęcając przechodniów do złożenia podpisów używał nagłośnienia. Sąd uznał, że przysługiwało mu do tego prawo w ramach prawa do wypowiedzi. Ponieważ zgromadzenie było cykliczne i odbywało się w jednym z najgłośniejszych miejsc w Warszawie, dlatego nie można wymagać, aby zgromadzenie to odznaczało się niskim natężeniem hałasu.
I.K.

Komentarze
Co dalej z właścicielem TVN? Jedna decyzja może zmienić wszystko

Co dalej z właścicielem TVN? Kluczowy termin już jutro
Ważny komunikat dla klientów Getin Noble Banku

Odebrano dzieci rodzicom, bo Rzecznik Praw Dziecka poczuła się urażona? Burza w sieci



