Szukaj
Konto

"Co pan robi?". Próbowaliśmy wejść na teren kopalni Silesia, mamy nagranie

08.04.2026 19:57
"Co pan robi?". Próbowaliśmy wejść na teren kopalni Silesia, mamy nagranie
Komentarzy: 0
Przewodniczący zakładowej Solidarności w PG Silesia Grzegorz Babij próbował dziś wejść na teren kopalni. Nie został jednak wpuszczony. Dzisiejsze wydarzenia relacjonowaliśmy na naszym Youtube'ie. Sytuacja była bardzo nerwowa.
Co musisz wiedzieć:
  • Na teren kopalni Silesia nie został dziś wpuszczony przewodniczący zakładowej Solidarności.
  • Razem z nim na teren kopalni próbowała wejść ekipa Tysol.pl
  • Ochroniarze udaremnili wejście, pomimo tego, że przewodniczący zakładowej Solidarności jest pracownikiem PG Silesia

 

Publikujemy nagranie

Na zamieszczonym nagraniu widać, że ochroniarze udaremnili wejście przewodniczącego zakładowej Solidarności Grzegorza Babija do pomieszczeń związkowych. Pomimo tego, że znajduje się tam dokumentacja i urządzenia należące do zakładowej Solidarności.

Nie została również podana podstawa prawna, której żądał przewodniczący zakładowej Solidarności.

Według jednego z ochroniarz powodem utrudniania wejścia jest to, że przewodniczący zakładowej Solidarności nie jest pracownikiem firmy Bumech, która przejęła majątek kopalni Silesia.

 

Przewodniczący "S" niewpuszczony na teren kopalni

Zdarzenie miało miejsce podczas próby udokumentowania sytuacji związanej z próbą wejścia na teren kopalni przewodniczącego Solidarności w PG Silesia, Grzegorza Babija. 

Przypomnijmy, przewodniczący zakładowej Solidarności w PG Silesia Grzegorz Babij próbował dziś wejść na teren kopalni. Nie został jednak wpuszczony. Jak tłumaczyli ochroniarze stojący przy wejściu na teren kopalni, nie może on wejść na jej teren, ponieważ nie jest pracownikiem firmy Bumech. 

Bezskuteczna interwencja policji

Jak wcześniej mówił nam Grzegorz Babij, nie został on przeniesiony do nowego zarządcy kopalni, nie otrzymał jednak również wypowiedzenia z pracy. Jest więc pracownikiem PG Silesia. Przewodniczący podkreślił, że przed Świętami nikt nie blokował mu wstępu do nowego lokalu związkowego, wyznaczonego przez pracodawcę, gdy przewoził tam sprzęt i dokumenty związkowe. Problem z wejściem pojawił się wczoraj, a dziś również nie wpuszczono go na teren zakładu.

Na nic zdała się również interwencja policji. W jej asyście także nie wpuszczono na teren zakładu przewodniczącego zakładowej "S". 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 08.04.2026 19:57
Źródło: tysol.pl