Szukaj
Konto

Cios ze Wschodu. 17 września 1939 roku Sowieci zaatakowali walczącą Polskę

wejście Armii Czerwonej do Wilna 19 września 1939
Źródło: wikipedia | Autor: arch. | Licencja: domena publiczna | Wkroczenie Armii Czerwonej do Wilna 19 września 1939
17 września 1939 roku, gdy Wojsko Polskie od ponad dwóch tygodni odpierało niemiecką agresję, od wschodu granicę Rzeczypospolitej przekroczyła Armia Czerwona. Polska znalazła się między dwoma agresorami, a sowiecki atak był realizacją ustaleń zawartych wcześniej przez ZSRS i III Rzeszę.
Co musisz wiedzieć:
  • 17 września 1939 roku wojska sowieckie wkroczyły na terytorium Polski.
  • Armia Czerwona liczyła około 1,5 mln żołnierzy, podczas gdy wschodniej granicy bronił przede wszystkim Korpus Ochrony Pogranicza.
  • Sowiecka agresja była konsekwencją wcześniejszego porozumienia ZSRS z III Rzeszą.

Polska między dwoma agresorami

17 września 1939 roku wojska sowieckie przekroczyły granice Rzeczypospolitej. Polska, od 1 września walcząca z Niemcami, nie miała szans na zwycięstwo w starciu z dwoma przeciwnikami atakującymi z różnych kierunków. Tego samego dnia najwyższe władze państwowe – prezydent Ignacy Mościcki, marszałek Edward Rydz-Śmigły i premier Felicjan Sławoj-Składkowski wraz z pozostałymi członkami rządu – opuściły terytorium kraju przez most w Kutach.

Początkowo sowieckiego ataku nie uznano za powód do wypowiedzenia wojny. W części polskich oddziałów zapanował chaos. Zdecydowana większość sił była już zaangażowana w walkę z Niemcami. Naprzeciw liczącej około 1,5 mln żołnierzy Armii Czerwonej stanął więc przede wszystkim Korpus Ochrony Pogranicza.

 

Pakt Ribbentrop–Mołotow i tajny protokół

Sowiecki atak nie był wydarzeniem oderwanym od wcześniejszych ustaleń Moskwy i Berlina. 23 sierpnia 1939 roku w Moskwie podpisano pakt o nieagresji pomiędzy Niemcami a Związkiem Sowieckim, znany jako pakt Ribbentrop–Mołotow. Integralną częścią porozumienia był tajny protokół, w którym rozstrzygnięto kwestie dotyczące ziem polskich oraz wyznaczono sowieckie i niemieckie strefy wpływów. Agresja ZSRS na Polskę z 17 września była zatem realizacją wcześniejszego porozumienia zawartego z III Rzeszą.

 

Sowiecka nota dla polskiego ambasadora

17 września polski ambasador w Związku Sowieckim Wacław Grzybowski otrzymał polecenie niezwłocznego przybycia do siedziby sowieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Na miejscu przedstawiono mu pismo, w którym Moskwa próbowała uzasadnić wkroczenie Armii Czerwonej do Polski.

Sowieci twierdzili: „Wojna polsko-niemiecka ujawniła wewnętrzne bankructwo państwa polskiego. W ciągu dziesięciu dni działań wojennych Polska utraciła wszystkie swoje ośrodki przemysłowe i centra kulturalne. Warszawa, jako stolica Polski, już nie istnieje. Rząd polski uległ rozkładowi i nie przejawia oznak życia. Tym samym utraciły ważność umowy zawarte pomiędzy ZSRS a Polską. (…) Rząd sowiecki nie może pozostać obojętny na fakt, że zamieszkująca terytorium Polski pobratymcza ludność ukraińska i białoruska, pozostawiona własnemu losowi, stała się bezbronna. Wobec powyższych okoliczności Rząd sowiecki polecił Naczelnemu Dowództwu Armii Czerwonej, aby nakazała wojskom przekroczyć granicę i wziąć pod swoją opiekę życie i mienie ludności Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi. Rząd sowiecki zamierza równocześnie podjąć wszelkie środki mające na celu wywikłanie narodu polskiego z nieszczęsnej wojny, w którą wepchnęli go nierozumni przywódcy, i umożliwienie mu zażycia pokojowej egzystencji”.

Ambasador Grzybowski kategorycznie odrzucił treść pisma jako kłamliwą i niezgodną z prawem międzynarodowym. Odmówił przyjęcia noty i opuścił gmach ministerstwa. Zagrożono mu, że wobec rzekomego „upadku państwa polskiego” zarówno on, jak i cała polska ambasada tracą status dyplomatyczny i od tej chwili podlegają prawu sowieckiemu. Grzybowski zapowiedział wówczas interwencję u dziekana korpusu dyplomatycznego, którym był niemiecki ambasador Friedrich-Werner von der Schulenburg.

 

Polscy dyplomaci niszczyli dokumenty

W polskiej ambasadzie w Moskwie oraz konsulatach w Leningradzie, Mińsku i Kijowie rozpoczęto gorączkowe niszczenie dokumentów. Dyplomaci przygotowywali się do opuszczenia Związku Sowieckiego. Władze sowieckie nie ułatwiały im jednak wyjazdu. Wobec Polaków kierowano nawet groźby, według których jedynym miejscem, jakie ich czekało, miał być łagier.

Ostatecznie polscy dyplomaci opuścili ZSRS 10 października 1939 roku. Stało się to w dużej mierze dzięki pomocy niemieckiego ambasadora von der Schulenburga, który zabiegał u władz sowieckich o umożliwienie Polakom wyjazdu. Terytorium ZSRS nie zdołał opuścić konsul generalny w Kijowie Jerzy Matusiński. Zaginął 30 września, a później okazało się, że został zamordowany przez NKWD.

 

Korpus Ochrony Pogranicza na pierwszej linii

Wojska sowieckie, które 17 września wkroczyły do Polski, początkowo nie napotkały większego oporu. Wschodniej granicy strzegł przede wszystkim Korpus Ochrony Pogranicza, liczący około 30 tys. żołnierzy. Pozostałe polskie siły były zaangażowane w walkę z Niemcami.

17 września Polacy walczyli między innymi w bitwie nad Bzurą oraz bronili Warszawy, Lwowa, Modlina i Helu. Dowództwo próbowało jednocześnie zorganizować obronę na tzw. przedmościu rumuńskim. Wkroczenie Armii Czerwonej przekreśliło te plany. Początkowo dyrektywa Naczelnego Wodza nakazywała unikanie walk z Armią Czerwoną i podejmowanie ich jedynie w przypadku prób rozbrojenia polskich żołnierzy lub utrudniania im marszu. Oddziały miały przebijać się do Rumunii i na Węgry, aby uniknąć niewoli.

Większe jednostki miały jednak niewielkie szanse na przekroczenie granicy. 27 września oddziały generała Władysława Andersa stoczyły z Sowietami bitwę pod wsią Władypol. Zgrupowanie Korpusu Ochrony Pogranicza Polesie generała Wilhelma Orlik-Rückemanna stoczyło z przeciwnikiem około 40 potyczek i dwie większe bitwy. Liczba zabitych polskich żołnierzy nie jest znana. Do niewoli dostało się ponad 240 tys. żołnierzy. Po stronie Armii Czerwonej zginęło 10 tys. ludzi.

 

Niemcy i Sowieci spotkali się w Brześciu

22 września sowiecki dowódca Siemion Kriwoszein i niemiecki generał Heinz Guderian spotkali się w Brześciu, gdzie odebrali wspólną defiladę niemieckich i sowieckich oddziałów pancernych. Kilka dni później, 28 września, podpisano niemiecko-sowiecki „traktat o granicach i przyjaźni”, nazywany drugim układem Ribbentrop–Mołotow. Dokument doprecyzował sierpniowe ustalenia. Lubelszczyzna i wschodnie Mazowsze miały znaleźć się w rękach Niemców, natomiast Sowieci mieli otrzymać w zamian Litwę.

 

Represje po wkroczeniu Armii Czerwonej

Agresja Związku Sowieckiego zapisała się w pamięci Polaków jako początek niezwykle krwawego okresu. W tym samym czasie Niemcy również stosowali przemoc, a od 1 września na okupowanych terenach dochodziło do prześladowań i egzekucji niewinnych ludzi.

Po wkroczeniu Armii Czerwonej powszechnie zaczęto mówić o „dziczy ze wschodu”. Armia sowiecka składała się z często źle ubranych i wygłodniałych żołnierzy pochodzących z różnych, także bardzo odległych części Związku Sowieckiego.

Polacy wspominali później rabunki, napady i kradzieże dokonywane przez Sowietów. Żołnierze gwałcili kobiety, wchodzili do domów, zabierali zapasy ze spiżarni i zabijali zwierzęta domowe. Niektórym Polakom wydawało się, że część krasnoarmiejców po raz pierwszy zobaczyła „cywilizowany świat”.

Za Armią Czerwoną podążały oddziały specjalne NKWD. Sowieckie służby rozpoczęły prześladowania polskiej ludności.

 

Mordy, łagry i grabież polskiego majątku

Rozpoczęły się masowe mordy na ludności cywilnej oraz polskich żołnierzach będących jeńcami wojennymi. Tysiące ludzi zesłano do łagrów w głębi Związku Sowieckiego. Do ZSRS wywożono wyposażenie zakładów przemysłowych, lokomotywy, wagony, samochody i żywy inwentarz. Z muzeów, archiwów i bibliotek zabierano lub niszczono setki tysięcy dokumentów, książek i dzieł sztuki.

Rozpoczęto również likwidację kościołów. Świątynie przerabiano między innymi na magazyny, kina i siedziby sowieckiej Ligi Bezbożników – organizacji powstałej w 1925 roku i zrzeszającej „wojujących ateistów”. W latach 1939–1945 Sowieci wywieźli prawie 1,5 mln Polaków w głąb ZSRS. Z niemal 250 tys. wziętych do niewoli żołnierzy około 23 tys. oficerów i policjantów zostało zamordowanych w Katyniu, Charkowie i Twerze. Tysiące kolejnych osób Sowieci zabili w niejasnych okolicznościach, a los wielu ludzi do dziś pozostaje nieznany.

 

Obława Augustowska i ostatnie rosyjskie wojska

Jednym z ostatnich aktów sowieckich represji wobec Polaków była Obława Augustowska. Już po zakończeniu wojny Sowieci zabili i wywieźli w głąb ZSRS tysiące Polaków, których podejrzewali o związki z Armią Krajową i polską partyzantką. Ostatni rosyjscy żołnierze opuścili terytorium Polski dopiero w 1993 roku.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.09.2026 07:35
Źródło: dorzeczy