Szukaj
Konto

Sceny grozy w podstawówce w Markach. 7-latek rzucił się z nożem na kolegę

22.11.2024 11:15
szkoła
Źródło: pixabay
Komentarzy: 0
Dramatyczne sceny rozegrały się w piątkowe popołudnie 15 listopada w Szkole Podstawowej nr 2 w Markach pod Warszawą. W świetlicy, już po lekcjach, 7-letni chłopiec rzucił się z nożem na swojego kolegę, grożąc, że go zabije.

Zdrowie i być może życie uratowała zaatakowanemu chłopcu nauczycielka, która wyrywając napastnikowi nóż z ręki, sama została ranna.

Matka dziecka, któremu groziło niebezpieczeństwo, została poinformowana o wszystkim ze sporym opóźnieniem.

Odebrałam synka ze szkoły, nie mówił, żeby działo się coś szczególnego. Później zaczęli do mnie dzwonić rodzice innych dzieci i wypytywać, jak się czuje i czy to rzeczywiście on został zaatakowany. Aż usiadłam z przerażenia

- przyznała kobieta w rozmowie z Onetem.

Sceny grozy w podstawówce w Markach. 7-latek rzucił się z nożem na kolegę

Matka chłopca przyznała, że nie wie, dlaczego cała sytuacja miała miejsce.

Oni się nawet nie kolegują. Nie wiem, dlaczego wybrał akurat mojego synka. Z relacji innych dzieci wynika, że rzucił się na niego, zaczął wymachiwać nożem i krzyczał "zabiję cię". Było o włos od tragedii. (…) On mógł zabić mego synka

- powiedziała.

Chłopiec już wcześniej stwarzał problemy.

Zabierał innym pieniądze, groził pobiciem, zaczepiał dziewczynki. Uważam, że po tym, co zrobił, powinien być przynajmniej zawieszony w prawach ucznia

- dodała.

Szkoła nie poinformowała nikogo o incydencie

Zdaniem kobiety dyrekcja szkoły chciała zatuszować całą sytuację. Świadczyć ma o tym fakt, że ani rodzice napastnika, ani policja nie zostali o niej poinformowani.

Mam wrażenie, że dyrektorka chciała zamieść sprawę pod dywan. Teraz boję się puszczać mego dziecka do szkoły. Z drugiej strony nie chcę, żeby przeżywał jakąś traumę, i nie chcę oddzielać go od jego kolegów. To pierwsza klasa, mój synek jest bardzo kontaktowy i już się w niej zaaklimatyzował. Ale jak pomyślę, że ten chłopiec może znowu go zaatakować, to ogarnia mnie strach

- przyznała matka zaatakowanego chłopca, która w obliczu bierności władz szkoły zgłosiła incydent na policję.

Matka złożyła zawiadomienie

Na komisariat w Markach wpłynęło zawiadomienie złożone przez rodzica jednego z uczniów o groźbie innego ucznia. Z uwagi, iż mamy do czynienia z osobą małoletnią, materiały zgromadzone w tej sprawie zostały przekazane do Sądu Rodzinnego w Wołominie

- przekazała mł. asp. Monika Kaczyńska.

Według nieoficjalnych ustaleń Onetu sprawą zajmuje się również prokuratura. Z kolei dyrekcja szkoły wstrzymuje się od udzielania komentarzy na temat dramatycznych wydarzeń.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.11.2024 11:15
Źródło: onet