Były premier o rozłamie w PiS. „Do ostatniej chwili walczyłem o jedność”

- Mateusz Morawiecki skomentował ostatnie wydarzenia w PiS i sytuację na polskiej prawicy.
- Lider stowarzyszenia „Rozwój Plus” uważa, że na prawicy nie ma obecnie jednego lidera, który miałby pełną dominację.
- Jego zdaniem prawicowe ugrupowania powinny nauczyć się współpracy, aby skuteczniej rywalizować z rządem Donalda Tuska.
- Morawiecki przekonuje, że nie czuje się odpowiedzialny za rozłam w PiS i twierdzi, że do końca zabiegał o jedność partii.
- Polityk zaprzeczył, że prowadzi rozmowy z PSL lub Polską 2050 w sprawie współpracy.
Były premier o rozłamie w PiS. „Do ostatniej chwili walczyłem o jedność”
W czwartek o północy upłynął termin ultimatum kierownictwa PiS dla parlamentarzystów tej partii na złożenie oświadczenia o nieprzynależeniu do stowarzyszeń – pod groźbą wykluczenia z partii. Sprawa dotyczyła przede wszystkim członków założonego przez b. premiera Mateusza Morawieckiego stowarzyszenia „Rozwój Plus”. W piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował, że „trzydziestu kilku” posłów jego formacji „zrezygnowało z członkostwa”, co we wtorek ma zatwierdzić Komitet Polityczny PiS. Morawiecki poinformował z kolei, że jego stowarzyszenie liczy obecnie 40 posłów, jednego senatora i trzech europosłów.
Były szef rządu w sobotę w południe na antenie Telewizji Republika powiedział, że „wszystko toczy się wokół tego, w jaki sposób pokonać rząd Donalda Tuska”. - I to jest podstawowa przesłanka mojego działania również. (...) Otóż w ostatnich latach widzieliśmy wyraźnie zmiany na polskiej scenie politycznej, ale też zadajmy sobie pytanie, jak to było możliwe, że przez sześć lat, kiedy ja kierowałem rządem, przez osiem lat polityką gospodarczą w ramach obozu Zjednoczonej Prawicy, potrafiliśmy zwyciężać z Donaldem Tuskiem i to nawet dwa razy, a Konfederacja jeszcze w 2023 r. miała nieco powyżej 7 proc. – wskazał Morawiecki.
Przekonywał, że było to możliwe przede wszystkim przez umiejętność rządzenia. – Ja potrafię rządzić i wiem, jak zwyciężać właśnie z Donaldem Tuskiem. I myślę, że to jest najważniejsza rzecz dzisiaj, żebyśmy podkreślali, aby cała prawica potrafiła wypracować odpowiednią strategię pokonania Donalda Tuska. Nie ma dzisiaj hegemona na polskiej prawicy. Musimy uczyć się współpracować. Spory w prawicy to są takie spory w rodzinie. Natomiast spory z koalicją rządzącą, z rządem Donalda Tuska, to jest obrona Polski przed dewastacją. To jest obrona Polski przed politycznym wandalizmem – ocenił.
- I właśnie po to powstało stowarzyszenie „Rozwój Plus”, żeby łączyć to, co było zawsze najważniejsze w czasie, kiedy prawica wygrywała. Ja nie mówię, że ja jestem największym prawicowcem i największym konserwatystą. Ja tylko mówię, że wiem, jak zwyciężać z Donaldem Tuskiem, bo pokonaliśmy go, kiedy ja byłem premierem, dwa razy. I to było siłą właśnie polskiej prawicy. I po to powstało stowarzyszenie „Rozwój Plus”, aby łączyć w sobie te dwa podstawowe wymiary - wymiar tożsamościowy, dbałość o polską tradycję, wiarę, kulturę, wartości rodzinne , ale także stawianie na ambitny rozwój
- podkreślił.
Pytany, czy czuje się winny rozłamowi PiS-u, odpowiedział: „nie, dlatego, że do ostatniej chwili walczyłem o jedność, wyciągaliśmy rękę do zgody”. Jak dodał, jemu i innym członkom stowarzyszenia zależało na tym, żeby dalej działać jako jedna organizacja „oddychająca dwoma zdrowymi płucami”. - Tymczasem jedno zdrowe płuco zostało amputowane, zostaliśmy wypchnięci - zaznaczył.
Powstanie kolejna partia?
Morawiecki dopytywany, czy są gotowi na to, żeby założyć partię, odparł: „Nie ma dzisiaj jeszcze debaty tutaj między nami w tej sprawie. (...) To, że nie ma tej debaty jest najlepszym potwierdzeniem tego, że byliśmy zaskoczeni tym bardzo brutalnym wypchnięciem nas z Prawa i Sprawiedliwości. Nie chcieliśmy tego do samego końca i walczyliśmy do samego końca o zgodę - powtórzył.
Na pytanie, czy jest już dogadany z PSL-em lub Polską 2050, zaprzeczył.
- Nie tylko nie jestem dogadany, ale takich rozmów w ogóle nie prowadziłem i nie zamierzam prowadzić. Każdy, kto dzisiaj żyruje ten rząd, każdy, kto ten rząd dzisiaj podpiera, choćby nawet to była podpórka wątła, jak trzcina wodna, nie jest dla mnie jakimkolwiek partnerem do rozmów
- przekonywał Morawiecki. - W związku z tym nie prowadzimy takich rozmów - dodał.
Były premier został zapytany także o to, jak będzie rozmawiał z innymi politykami PiS, którzy zostali w partii.
- Tak jak rozmawia się w świecie polityki, poprzez najrozmaitsze formaty, kuluary, spotkania, które czasami są przez różne media ujawniane, czasami nie, na tym polega polityka, na rozmowach. I ja się nie odżegnuję od rozmów z nikim, kto jest wrogiem Donalda Tuska
- podkreślił.
Komentarze
Tyle poparcia ma formacja Morawieckiego. Sondaż nie zostawia złudzeń

Wypowiedziano PUZP dla pracowników przemysłu obronnego i lotniczego. "S" przygotowuje pismo do Premiera

Związkowcy z JSW napisali do premiera. Domagają się działań osłonowych przed niekontrolowanym importem surowców

Tusk zapowiada "marsz patriotów". Zwrócił się do Kaczyńskiego
Złe wiadomości dla Mateusza Morawieckiego. Polaków zapytano, czy zagłosowaliby na jego partię








