Ardanowski o prezydenckiej ustawie dot. rolnictwa: „Jedna z najbardziej potrzebnych”

- Projekt zakłada, że sąd będzie mógł zakazać lub mocno ograniczyć produkcję rolną tylko w ostateczności, gdy zagrożone będzie zdrowie lub środowisko.
- Karol Nawrocki równolegle uderzył w rząd Donalda Tuska, domagając się zaskarżenia umowy UE–Mercosur do TSUE.
Prezydent Karol Nawrocki przedstawił ustawę, która ma ograniczyć możliwość blokowania legalnej działalności rolniczej przez skargi sąsiedzkie. O komentarz do niej portal Tysol.pl poprosił jej współtwórcę, Jana Krzysztofa Ardanowskiego.
To jest jedna z najbardziej potrzebnych i oczekiwanych przez rolników regulacji prawnych
- ocenił Ardanowski.
Obserwujemy szczególnie w ostatnich latach z coraz większym natężeniem kwestionowanie przez niezajmujących się rolnictwem mieszkańców wsi funkcjonowania gospodarstw rolnych. To dotyczy zarówno produkcji roślinnej, jak i produkcji zwierzęcej, że pojawiają się zapachy, że jest hałas, że jest praca maszyn w okresach wolnych od pracy, czyli w weekendy. Wieczorem czasami latem kombajny pracują, kiedy jeszcze nie ma rosy. To wynika z naturalnych procesów technologicznych w rolnictwie
- mówił.
Wyjaśniał, że „rolnictwo jest – jak to się często mówi – produkcją pod chmurką i od tej chmurki, od tych warunków często zależy, kiedy rolnik musi wykonywać określone zabiegi ochrony roślin, określone zabiegi związane z nawożeniem choćby obornikiem czy gnojowicą. Również praca maszyn rolniczych zależna jest bardziej od cyklu technologicznego, od wymogów technologicznych, niż od widzimisię rolnika. Ale to przeszkadza bardzo wielu ludziom mieszkającym na wsi i to musi być w jakiś sposób uregulowane. Takie oczekiwania są od dawna”.
Projekt Ministerstwa Rolnictwa
Liczyliśmy na to, że Ministerstwo Rolnictwa przedstawi jakieś rozwiązania, ale od mniej więcej dwóch lat słyszę, że Ministerstwo pracuje nad rozwiązaniami, tylko to trochę przypomina dyskusję o Yeti, że wszyscy o tym Yeti słyszeli, tylko nikt go nie widział. Podobnie jest z tymi rozwiązaniami Ministerstwa Rolnictwa. Dlatego postanowiliśmy, również Rada ds. Rolnictwa przy prezydencie, którą mam zaszczyt kierować, że ten temat wymaga pilnego podjęcia, ponieważ tych konfliktów związanych z rolnikami jest coraz więcej
- nie krył ubolewania Ardanowski wskazując, iż „pojawiają się wcześniej niewystępujące wyroki sądowe”.
Niedawno rodzina jednego z rolników, który w zgodzie z prawem i w ilościach zgodnych z ustawą o nawożeniu stosował gnojowicę na pola, ale sąsiadom to przeszkadzało, złożyli pozew do sądu i ta rodzina dostała 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na półtora roku. Znany jest przykład rolnika, który hodował świnie i sąsiadom to przeszkadzało, w związku z tym okazało się, że rolnik ma płacić jakieś wysokie kary. Tak być nie może. Ta sytuacja nie może dalej trwać. Dlatego to musi być uregulowane ustawowo i taka ustawa została przygotowana. Jej pierwszą wersję przygotowali posłowie Krzysztof Ciecióra i Anna Gembicka. My ją poprawiliśmy. Ona ma w tej chwili szereg dodatkowych elementów, które poprawiają tę ustawę, sprawiają, że staje się – jak sądzę – nowoczesnym aktem prawnym, który powinien te problemy rozwiązywać
- podkreślał.
Polska nie jest wyjątkiem
Jan Krzysztof Ardanowski zauważył przy tym, że „Polska nie jest tutaj wyjątkiem, bo na przykład we Francji również rozwiązania ustawowe tego problemu mają miejsce, dlatego że procesów wytoczonych rolnikom we Francji było znacznie więcej niż w Polsce”.
Ta ustawa została skorygowana w stosunku do wersji wyjściowej. Wydaje mi się, że jest w tej chwili dobrym aktem prawnym i cieszę się, że skierowana została do Sejmu
- przyznał.
Tak na marginesie, okazuje się, że kiedy Rada przy prezydencie podjęła temat na prośbę Pana Prezydenta, nagle ruszyły prace w Ministerstwie Rolnictwa. Już jakiś projekt - zapewne analogiczny, bo nowatorskich rozwiązań trudno by tutaj szukać - się ukazał. Minister twierdzi, że nad nim pracuje. Bardzo dobrze, ja się z tego powodu tylko i wyłącznie mogę cieszyć, że ta stymulacja, czy ta ostroga – nie wiem, jak to nazwać, żeby nie urazić dumy pana ministra Krajewskiego – okazała się skuteczna i prace w Ministerstwie trwają. Nie wiem, kiedy one się zakończą. Może będą trwały dłużej, ale wydaje mi się, że w tym kierunku powinniśmy podążać. To nie jest kwestia, kto pierwszy, ale jak rozwiązać problemy, które rolnicy zgłaszają. Dla mnie to jest najistotniejsze – rozwiązywanie problemów, a nie licytacja, kto bardziej rolników kocha, kto się z nimi bardziej utożsamia. Dobrze, że Ministerstwo jakiś tam projekt ma, i mam nadzieję, że jeżeli te projekty trafią do Sejmu, to z tego może wyjść całkiem sensowne, dobre rozwiązanie, na które czekają rolnicy. Oby pan minister nie traktował tego w kategoriach rywalizacji, czy chęci pokazania, kto ważniejszy, bo przecież nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby rozwiązywać problemy
- dodał.
Szczegóły ustawy
Tam są oczywiście rozwiązania złożone, ponieważ one również są związane z faktem, że czasami są złośliwości ze strony rolników. To nie jest tak, że zawsze rolnicy mają rację. Często jest sytuacja pewnej złośliwości ze strony rolników i ci, którzy zdecydowali się mieszkać na wsi, osiedlając się na wsi, ludzie z miasta, ale również ci, którzy mieszkają na wsi od pokoleń, ale przestali zajmować się sprawami rolnymi, muszą mieć również pewien wpływ na kształtowanie jakości życia na tych obszarach. Natomiast, jeżeli rolnik łamie prawo, jeżeli rolnik nie przestrzega zasad nowoczesnego rolnictwa, to oczywiście wtedy może być pociągany do odpowiedzialności i sąd będzie określał, czy jest winien pogorszenia jakości życia sąsiadów, czy też nie. Natomiast co do zasady, jeżeli w zgodzie z nauką rolniczą, z przepisami rolnymi, w zgodzie z obowiązującym w Polsce prawem prowadzi działalność rolniczą, to nie może być z tego tytułu karany, ani nie może być kwestionowane prowadzenie tej produkcji rolnej
- wyjaśniał Ardanowski.
To wynika zarówno z logiki, bo przecież musimy coś jeść i wieś jest miejscem produkcji żywności, ale również często jest problem pierwszeństwa. Jeżeli w jakimś miejscu istnieją gospodarstwa od pokoleń i nagle ktoś kupuje po sąsiedzku, często tanio, ziemię i chce zlikwidować okolicznych rolników, ponieważ mu przeszkadzają, to jest nielogiczne i nieuczciwe. Dlatego rolników trzeba chronić. Jestem wdzięczny prezydentowi, że jako jeden z pierwszych projektów, nad którym polecił pracować Radzie ds. Rolnictwa, to jest właśnie ten projekt
- oświadczył.
Praca nad ustawą
Dopytywany, ile czasu trwały prace nad ustawą dotyczącą ochrony funkcji produkcyjnej wsi, Jan Krzysztof Ardanowski odpowiedział:
Około dwóch miesięcy. Od tego projektu wyjściowego Rada spotkała się w tej materii i powołała grupę roboczą. Na bieżąco były nanoszone uwagi. Zarówno uwagi prawne, legislacyjne, ale przede wszystkim uwagi merytoryczne.
Członkowie Rady mają szeroką wiedzę na różne tematy rolnicze, zarówno prowadzenie nowoczesnych upraw rolnych, ale również to, co jest może na wsi szczególnie uciążliwe, czy tak jest odbierane, czyli hodowla zwierząt. To wszystko było nanoszone i wydaje mi się, że to jest bardzo logiczna i spójna ustawa
- ocenił.
Jan Krzysztof Ardanowski przyznał, że zaproponowana ustawa „nie rozwiązuje wszystkich problemów, bo tych problemów jest mnóstwo i będziemy pracowali nad następnymi”. Jakimi?
To jest problem gospodarki wodnej na obszarach wiejskich. Właściwie nie ma nikogo, kto by do końca czuł się za to odpowiedzialny. Nie bardzo radzą sobie z tym Wody Polskie. Problem spółek wodnych, ich efektywności, nadzoru nad nimi, wsparcia dla tych spółek wodnych. To wymaga rozwiązań prawnych. To jest problem ratowania gleb w Polsce. Zawartość próchnicy jest dramatycznie niska i my się martwimy o następców, czy ktoś będzie chciał w gospodarstwach zostać, za chwilę nie będą mieli po co zostać, bo gleby będą tak zdegradowane, że my nie będziemy w stanie niczego na tych glebach produkować, uprawiać. Zresztą te gleby zawodne, o niewielkiej zawartości próchnicy są bardzo podatne również na brak wody. Trzeba stosować dużo więcej nawozów, bo składniki odżywcze są w wersji nieprzyswajalnej dla roślin. To są rzeczy, które wymagają również rozwiązania
- wyliczał.
Ratować rolnictwo
Też taki obszar, który dla mnie jest ważny. Jeżeli zderzamy się – o tym Tygodnik Solidarność wielokrotnie pisał – z tą wielką produkcją, prostą, ale tanią produkcją ze świata, z regionów, które mają może nawet lepsze warunki dla rolnictwa, czyli Ukraina, Mercosur, teraz umowa KE z Australią o wolnym handlu, wielka produkcja w Rosji, która prędzej, czy później ruszy do innych krajów, to my musimy część naszego rolnictwa ratować przekierowując w kierunku produkcji żywności wysokiej jakości, czyli żywności o najwyższych parametrach, żywności w krótkich łańcuchach, żywności ekologicznej, żywności dedykowanej dla określonych grup odbiorców, żywności specjalistycznej, żywności z oznaczeniami, chronionej pod wieloma względami, to może być nasza szansa na uratowanie przynajmniej części rolnictwa, więc również nad tym pracujemy
- mówił.
Tematów jest mnóstwo, ale ten jeden z najważniejszych to jak utrzymać produkcję rolniczą na obszarach wiejskich kwestionowaną przez ludzi, którzy nie życzą sobie rolnictwa na obszarach wiejskich, bo chcieliby tam widzieć swój wymarzony raj, a nie miejsce produkcji żywności
- podsumował.
Ustawa
We wtorek prezydent Karol Nawrocki przedstawił swój projekt ustawy dot. ochrony funkcji produkcyjnej wsi. Jak podkreślił, ustawa ma wzmocnić ochronę „legalnej działalności rolniczej”.
Prezydent podjął decyzję ws. ustaw. Dwie trafią do Trybunału Konstytucyjnego

Prezydent uczcił 21. rocznicę śmierci Jana Pawła II
Prezydent przyjął ślubowanie od dwójki sędziów TK. Bogucki zabrał głos








