Afera po wpisie Grodzkiego. Pokazano dokumenty, były marszałek Senatu zmienił wersję

- Burzę wywołał wpis Tomasza Grodzkiego w serwisie X.
- Adam Abramczyk pokazał dokument dotyczący pobytu córki w Senacie.
- Były marszałek Senatu opublikował później przeprosiny.
Wpis Grodzkiego wywołał falę komentarzy
Nie milkną echa wpisu byłego marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, który odpowiedział Adamowi Abramczykowi - przedsiębiorcy, jeszcze niedawno sympatyzującemu z Koalicją Obywatelską, a obecnie krytykującemu to ugrupowanie.
Abramczyk skomentował w mediach społecznościowych sprawę afery w Szpitalu Południowym, krytykując Rafała Trzaskowskiego. W odpowiedzi Tomasz Grodzki napisał:
"Przykro czytać to co pan wypisuje na temat KO i jej członków. Zapomniał pan jak u bardzo ważnego polityka KO zabiegał pan o staż w Senacie dla córki. Staż się odbył i obie strony były bardzo zadowolone, dlatego obecne pańskie ataki są po prostu niesmaczne".
Internauta opublikował dokument
Po wpisie byłego marszałka Senatu w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się pytania, czy w czasie jego kadencji w Senacie dochodziło do załatwiania staży dzięki znajomościom. W odpowiedzi Adam Abramczyk opublikował zdjęcie dokumentu dotyczącego pobytu jego córki w Senacie. Jak wyjaśnił, nie chodziło o staż, lecz o dwudniową wizytę, która miała pomóc w przygotowaniu pracy zaliczeniowej.
"Nie było żadnego stażu, kochani. Moja wtedy 16-letnia córka spędziła dwa dni w Senacie - zamiast zajęć szkolnych - żeby napisać o tym pracę do aplikacji studenckiej" - napisał.
Grodzki zmienił stanowisko i przeprosił
Po narastającej fali komentarzy Tomasz Grodzki próbował doprecyzować swoją wcześniejszą wypowiedź. W osobnym wpisie zaznaczył, że w Senacie staże były i nadal są organizowane, również dla osób z zagranicy, dodając, że mają charakter nieodpłatny.
"Staże w Senacie były i są (również dla osób z zagranicy). Dodam, że są niepłatne" - napisał. Następnie odniósł się do wpisu dziennikarza Wirtualnej Polski, który zwrócił uwagę na ogromny zasięg całej sprawy.
"Szanowny Redaktorze! Winien jestem przeprosiny za nieprecyzyjny wpis. Za mojej kadencji marszałka nikomu nie odmówiliśmy stażu. Nie trzeba było żadnej protekcji. Stażyści mieli opiekę i byli jedynie zobowiązani do przestrzegania Regulaminu Senatu i zachowań godnych parlamentu" - oświadczył były marszałek Senatu.
Komentarze
Dni wolne za oddawanie krwi wliczane do stażu pracy górników. Senat przyjął nowelizację ustawy
Częściowy paraliż rządu w USA. Kongres nie zdążył z budżetem











