Trump ma się czym pochwalić: przestępczość w USA spada

- Przestępczość w USA wyraźnie spada.
- Trump przypisuje sukces swojej administracji.
- Bezpieczeństwo może być politycznym atutem Trumpa, ale nie jest dziś priorytetem wyborców.
Ameryka staje się bezpieczniejsza
Przez dekady kwestia przestępczości i bezpieczeństwa publicznego pozostawała jednym z ważniejszych tematów amerykańskiej polityki. Wysoki poziom przestępczości w największych miastach, brutalne zabójstwa oraz obawy o bezpieczeństwo na ulicach wielokrotnie wpływały na decyzje wyborców i stawały się ważnym elementem kampanii politycznych. Dla kolejnych administracji w Białym Domu walka z przestępczością była nie tylko kwestią polityki wewnętrznej, ale również symbolem skuteczności państwa i jego zdolności do zapewnienia obywatelom podstawowego bezpieczeństwa.
W ostatnich latach sytuacja zaczęła się jednak zmieniać. Po okresie gwałtownego wzrostu liczby zabójstw i innych przestępstw w czasie pandemii wskaźniki przestępczości w wielu amerykańskich miastach wyraźnie spadły. Jednocześnie w połowie tego roku temat bezpieczeństwa ponownie przedostał się do politycznego sporu za oceanem.
Donald Trump przedstawia poprawę statystyk jako dowód skuteczności swojej administracji i zdecydowanej polityki wobec przestępczości, choć eksperci wskazują, że przyczyny obserwowanego spadku są znacznie bardziej złożone. Spór nie dotyczy więc wyłącznie tego, czy Ameryka staje się bezpieczniejsza. Coraz częściej chodzi również o to, kto może przypisać sobie zasługi za tę zmianę, oraz jaką rolę w walce z przestępczością powinna odgrywać władza federalna.
Wraz ze zbliżającymi się wyborami śródokresowymi kwestia bezpieczeństwa może stać się dla administracji Trumpa jednym z ważniejszych narzędzi politycznych mających pomóc utrzymać władzę Partii Republikańskiej w Kongresie.
W stolicy mniej zabójstw
Przytoczone przez telewizję Fox News w połowie sierpnia dane organizacji Major Cities Chiefs Association, która skupia funkcjonariuszy służb porządkowych w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, wskazują na wyraźną poprawę poziomu bezpieczeństwa w Waszyngtonie.
W pierwszej połowie 2026 roku liczba zabójstw była tam aż o 43,9 procent niższa niż rok wcześniej. Jak podaje Fox News, niektórzy wiążą ten spadek z działaniami podjętymi przez administrację Donalda Trumpa – przede wszystkim z wprowadzeniem Gwardii Narodowej na ulice amerykańskiej stolicy oraz przejęciem przez władze federalne kontroli nad lokalną policją.
Trump podjął te decyzje na początku sierpnia 2025 roku, uzasadniając je koniecznością przywrócenia porządku i bezpieczeństwa w Waszyngtonie. Jak wówczas argumentował, działania te miały na celu „ocalenie stolicy naszego kraju przed przestępczością, rozlewem krwi, chaosem, nędzą i czymś jeszcze gorszym”.
Bezpieczne miejsce
Jak wynika z relacji mieszkańców, również oni dostrzegają zmiany w swojej stolicy.
– Coś działa i myślę, że dodatkowe oczy i uszy na ulicach pomagają w osiągnięciu tego efektu. Z tego, co wiem od osób z Waszyngtonu, z którymi mam kontakt, a są to ludzie z różnych środowisk, zauważają różnicę. Czują się bezpieczniej
– powiedziała Tamara Jachym.
Biały Dom zwraca również uwagę na działania grupy zadaniowej „Safe and Beautiful”, której funkcjonariusze mieli doprowadzić do ponad 16 tysięcy aresztowań w Waszyngtonie.
Jak powiedziała w rozmowie z Fox News Lauren Bis, przedstawicielka zespołu rzecznika prasowego Białego Domu, Donald Trump dotrzymał obietnicy dotyczącej poprawy bezpieczeństwa w Stanach Zjednoczonych. Jak podkreśliła, potwierdzają to najnowsze dane.
– Prezydent Trump przekształcił stolicę naszego kraju z miasta ogarniętego przestępczością w bezpieczne i piękne miejsce dla mieszkańców oraz odwiedzających. Prezydencka grupa zadaniowa ds. bezpieczeństwa i estetyki miasta dokonała ponad 16 tysięcy aresztowań, w tym osób podejrzanych o morderstwa, przestępstwa seksualne, handel narkotykami i inne brutalne przestępstwa. Grupa zadaniowa doprowadziła do spadku przestępczości, poprawy wyglądu miasta oraz podniesienia jakości życia niezliczonej liczby jego mieszkańców
– oświadczyła Bis.
Szerszy trend
Najnowszy raport FBI wskazuje, że poprawa bezpieczeństwa ma znacznie szerszy charakter i obejmuje cały kraj. W 2025 roku wskaźnik zabójstw w Stanach Zjednoczonych obniżył się do 4,1 na 100 tysięcy mieszkańców, osiągając najniższy poziom od 75 lat. Jednocześnie liczba przestępstw z użyciem przemocy spadła o 9,3 procent, a przestępstw przeciwko mieniu – o 12,4 procent.
Eksperci wskazują jednak, że trend spadkowy rozpoczął się wcześniej, a przyczyny poprawy bezpieczeństwa są złożone i nie wynikają z jednego działania.
– Spadek liczby zabójstw jest historyczny i to nie ulega wątpliwości. Jednak w tej chwili to, co go napędza, jest mniej więcej tak jasne jak szklanka mleka
– określił Adam Gelb, prezes i dyrektor generalny think tanku Council on Criminal Justice.
– Wskaźniki spadają w miastach, które stosują bardzo różne strategie dotyczące bezpieczeństwa publicznego, mają odmienne warunki gospodarcze i są zarządzane przez polityków reprezentujących różne opcje polityczne. Ta zgodność obserwowana na całej mapie powinna skłaniać nas do ostrożności przed przypisywaniem zasług jakiemukolwiek konkretnemu przywódcy, partii, polityce czy programowi, zanim dowody pozwolą wyciągnąć takie wnioski
– dodał.
Donald Trump przekonuje natomiast, że na poprawę sytuacji istotny wpływ miały działania jego administracji. Wśród osób, którym przypisuje szczególne zasługi w spadku przestępczości, wymienia m.in. szefa FBI Kasha Patela oraz niedawno zatwierdzonego przez Senat nowego prokuratora generalnego USA Todda Blanche’a.
– Załóżmy, że nie mają tam dobrego przywództwa, tak jak Chicago, które ma bardzo złe przywództwo. Ale liczby spadają dzięki temu, co robi rząd federalny. Samorządy chcą przypisać sobie całą zasługę, ale wszyscy wiedzą, że wykonaliśmy niesamowitą pracę. Prokuratorzy federalni, FBI, wszyscy ci ludzie, Kash, a Todd był po prostu w tym niesamowity
– ogłosił prezydent USA podczas wizyty w akademii policyjnej w Nowym Jorku w połowie sierpnia.
Koniec z wojną przeciwko policji
Podczas uroczystości Trump nie szczędził krytyki swojemu poprzednikowi Joe Bidenowi w sprawie jego polityki bezpieczeństwa. Jednocześnie podkreślał swoje zdecydowane poparcie dla organów ścigania i wskazywał na podejmowane przez jego administrację działania wymierzone w przestępczość, w tym rozmieszczenie Gwardii Narodowej w Waszyngtonie oraz innych miastach.
– Skończyliśmy z wojną przeciwko policji i wypowiedzieliśmy zdecydowaną wojnę przestępczości
– powiedział Trump podczas wizyty w Nowym Jorku.
Za prezydentury Donalda Trumpa federalne organy ścigania w dużej mierze koncentrują swoje działania na kwestiach związanych z imigracją, która pozostaje jednym z najważniejszych tematów podejmowanych przez prezydenta.
Biały Dom stara się przy tym wykorzystać poprawiające się statystyki dotyczące przestępczości jako argument na rzecz skuteczności administracji. Spadająca liczba przestępstw może również stanowić dla Trumpa polityczny atut przed zbliżającymi się wyborami śródokresowymi, pozwalając mu przekonywać wyborców, że jego polityka przynosi wymierne rezultaty w obszarze bezpieczeństwa.
Znaczenie dla wyborców
Coroczne badania pracowni Gallup pokazują, że poczucie zagrożenia wśród Amerykanów pozostaje stosunkowo wysokie mimo obserwowanego w ostatnim czasie spadku przestępczości. W 2024 roku 35 procent mieszkańców USA deklarowało, że w promieniu mili od ich domu znajduje się miejsce, w którym obawialiby się samotnie przebywać po zmroku.
W przeszłości poziom tych obaw wyraźnie rósł w okresach zwiększonej przestępczości. W 1982 roku sięgał 48 procent, a w 1993 roku – 43 procent. Najniższy wynik odnotowano w 2020 roku, gdy taką obawę wyrażało 29 procent badanych. Jednocześnie z przeprowadzonego na początku lipca badania Pew Research Center wynika, że kwestie związane z bezpieczeństwem i przestępczością nie należą obecnie do najważniejszych tematów dla amerykańskich wyborców.
W kontekście zbliżających się wyborów do Kongresu zdecydowanie większe znaczenie ma dla nich sytuacja gospodarcza, a przede wszystkim rosnące koszty życia. Aż 29 procent respondentów wskazało, że właśnie o tym chciałoby przede wszystkim słyszeć od kandydatów startujących w wyborach śródokresowych.
Dla porównania kwestie bezpieczeństwa wewnętrznego i przestępczości uzyskały łącznie nie więcej niż 4 procent wskazań.
Polityczne złoto?
Spadek przestępczości niewątpliwie daje administracji Trumpa argument, który może wykorzystać w politycznej walce w wyborach w listopadzie, choć tym trudniej będzie go wykorzystać, gdyż przeciętnego Amerykanina obecnie o wiele bardziej zajmuje gospodarka niż bezpieczeństwo na ulicach.
Wydaje się więc, że to nie same statystyki dotyczące przestępczości, lecz ich przełożenie na codzienne, praktyczne poczucie szeroko pojętego bezpieczeństwa Amerykanów może zdecydować o tym, czy Biały Dom zdoła przekuć poprawę tych wskaźników w trwały polityczny sukces, nie tylko w kampanii wyborczej przed zbliżającymi się wyborami śródokresowymi.
[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]
Komentarze
Irański dowódca zapowiada 30 tys. dolarów za zabicie lub schwytanie żołnierza USA

Napięcie wokół cieśniny Ormuz. Padła stanowcza deklaracja Trumpa

Aborcja nawet w 9. miesiącu ciąży. Gubernator podpisała ustawę

Co z licencją na Patrioty dla Ukrainy? Analityk wskazuje na ryzyko wycieku technologii







