Szukaj
Konto

Remigiusz Okraska: Prawy sierpowy w globalizm

22.04.2025 15:41
Remigiusz Okraska
Źródło: Tygodnik Solidarność
Komentarzy: 0
Czy poczynania Donalda Trumpa w sprawie ceł przyniosą dobre – i wyłącznie takie – skutki? Nie mam pojęcia. Ale prawicowy prezydent USA robi w praktyce to, o czym bezpłodnie teoretyzowała lewica.

Od pół wieku główny trend ekonomiczny to "wolny handel". Wciąż więcej "traktatów" i "porozumień" o "swobodnym przepływie towarów i usług". W teorii brzmi wspaniale. W sklepach towary z całego świata. Promocje, wybór z najbardziej odległych krajów, dostępne cały rok.

Ten medal ma drugą stronę. Tania odzież z Chin zniszczyła przemysł włókienniczy Zachodu. Później podobnie było z mnóstwem sektorów. Trudniej kupić w Europie buty krajowe niż z Bangladeszu. Za chwilę polski czy francuski rolnik upadnie w konkurencji z latyfundystami z Ameryki Południowej. Do tego prowadzi traktat z krajami Mercosur. Skorzysta tylko niemiecki wielki biznes.

"Wolny handel" oznacza, że lokalni producenci nie mają szans konkurować z importem. Czyli z niskimi kosztami pracy (głodowymi płacami robotników), brakiem norm BHP, dewastacją środowiska w Trzecim Świecie itp.

Kto skorzystał na wolnym handlu?

Kto skorzystał? Głównie wielki biznes - gigantyczne globalne korporacje. To one przejęły większość zysków. Produkowały za grosze w biednych krajach, sprzedawały całkiem drogo w zamożnych. Konsument czasami miał taniej. Ale co po takim taniej, gdy tracisz pracę w likwidowanym przemyśle, a za jakąkolwiek inną tułasz się po kraju czy świecie, z dala od rodziny, przyjaciół, rodzinnych stron.

Kiedyś przeciw temu była lewica. Organizowała ruch antyglobalistyczny, który masowo demonstrował przeciwko "traktatom o wolnym handlu". Ta sama lewica pomstowała na wielkie korporacje. Opłakiwała regiony w rodzaju pasa rdzy w USA, gdzie pod presją importu upadł przemysł. Napisała o tym setki książek i tysiące tekstów.

Rozprawiała też o tym, czemu ludzie pozbawieni pracy i przyszłości głosują na "populistów". Przekonywała, że coś trzeba z tym zrobić. I przyszedł Trump. I próbuje robić.

Zupełnie wbrew kapitalistycznemu trendowi. Wbrew interesom wielkich koncernów. Ba, wbrew temu, co przez dekady robiła amerykańska prawica - to jej nurt neokonserwatywny promował "globalny wolny handel".

Cła są jedną z głównych metod podtrzymywania globalizacji

Czy mu się uda i czy dobrze to pomyślał? Nie wiem, czas pokaże. Wiem, że to właśnie cła są jedną z głównych metod trzymania globalizacji w ryzach. Powstrzymywania odpływu przemysłu. Ochrony miejsc pracy. Osłaniania pracowników i społeczności przed drapieżnym kapitałem hulającym po całym świecie bez żadnej odpowiedzialności. Ukrócenia wszechwładzy wielkich koncernów.

To wszystko stanowiło przez lata ABC lewicowej myśli dotyczącej gospodarki i spraw społecznych. No ale teraz nie widzę entuzjazmu lewicy. Bo robi to Trump. Tak było już w Polsce, gdy lewica teoretyzowała w niszy, "co należy zrobić" w sprawach socjalnych czy pracowniczych - aż przyszło PiS i to właśnie zrobiło.

"Krytyk i eunuch z jednej są parafii. Obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi" - pisał Tadeusz Boy-Żeleński. Idealnie pasuje do współczesnej lewicy. Poddaje się ona bez walki. "Populistyczna prawica" przynajmniej próbuje się boksować.

[Felieton pochodzi z Tygodnika Solidarność 16/2025]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.04.2025 15:41
Źródło: Tygodnik Solidarność 16/2025