Redaktor naczelny "TS": Stoimy u progu kryzysu gospodarczego

Wszystko wskazuje na to, że 2025 rok może przynieść apogeum problemów. Wiemy już, że Poczta Polska planuje zwolnić 8,5 tys. osób. Zagrożona jest Grupa Azoty, w której zatrudnionych jest 15 tys. osób. A to dopiero początek roku - dla wielu firm trudnego. Roku, w który wiele z nich wchodzi, nie poradziwszy sobie jeszcze z problemami wynikającymi z wysokiej inflacji w ostatnich latach i ze spowolnienia gospodarczego z czasu pandemii.
Czas pomyśleć o sytuacji pracowników
Jeśli zakładamy, że ten rok będzie dla rynku pracy najgorszy od dekad, najwyższy czas pomyśleć o sytuacji pracowników. Co się z nimi stanie? Wiele zależy tu od działań rządu. Mądra polityka umożliwiająca pomoc przedsiębiorcom i chroniąca zatrudnionych może sprawić, że kryzys nie będzie aż tak odczuwalny. Ale czy możemy na nią liczyć? Biorąc pod uwagę bierność władzy, gdy w ubiegłym roku zwalniano tysiące pracowników PKP Cargo oraz firm prywatnych, raczej nie ma na co liczyć. Rząd wciąż skupia się na rozliczaniu poprzedniej władzy i raczej nie wydaje się zainteresowany radykalnymi działaniami w gospodarce. Z czasów poprzednich rządów PO zaś pamiętamy, że jeśli ta opcja wprowadza zmiany dotyczące zatrudnionych, to są to przeważnie zmiany na gorsze.
Jeśli więc władza w najlepszym przypadku jest bierna, to coraz aktywniejsi stają się sami pracownicy walczący o swoją godność i o swoje prawa. Pokazali to choćby uczestnicy ubiegłotygodniowego protestu w obronie polskich elektrowni. Najprawdopodobniej za górnikami pójdą niebawem przedstawiciele innych branż. Im doświadczą większej krzywdy, tym będą bardziej zdeterminowani. Wkrótce więc możemy mieć do czynienia z pospolitym ruszeniem pracowników. Oni się już nie zatrzymają.
-
Ważne doniesienia z granicy. Straż Graniczna wydała komunikat
-
Administracja Bidena nakłada na Polskę restrykcje w zakresie rozwoju sztucznej inteligencji
-
To koniec. Porażka projektu właściciela TVN Warner Bros. Discovery
Solidarność jest dziś szczególnie potrzebna
- Nie myliliśmy się, że ten rok będzie bardzo trudny. Mówiliśmy o tym, że musimy się nastawić na bronienie tego, co udało nam się przez ostatnie 8 lat uzyskać. Mieliśmy rację, że sytuacja polityczna nie będzie sprzyjać działaniom związków zawodowych, a szczególnie Solidarności - mówił Piotr Duda. W tym roku będzie jeszcze trudniej. Ale jestem przekonany, że będzie to także rok Solidarności. Nie tylko dlatego że obchodzi właśnie jubileusz 45-lecia, ale także dlatego że ten najsilniejszy związek zawodowy w Polsce dziś jest szczególnie potrzebny. I nie zamierza się zatrzymywać w walce o prawa pracowników.
PG Silesia zwalnia. "To złamanie grudniowego porozumienia"

Największe zwolnienia grupowe od 2009 roku. NSZZ "S": To skutek systematycznego ignorowania głosu pracowników
Zwolnienia w Adient Poland w Skarbimierzu. Pracę straci aż 450 osób?
Ciężka sytuacja w Grupie Azoty. Solidarność bije na alarm: Rząd dobija polską chemię

"Pracodawca wywiera presję na stronę społeczną". "S" wszczyna spór zbiorowy w FCA Poland w Tychach


