Rafał Górski dla "TS": Szacunek
23.06.2017 12:14

Komentarzy: 0
Udostępnij:
„Schodzisz? Schodź, bo ścinam drzewo!”. Społecznik przypięty do buka kilkanaście metrów nad ziemią, nie reaguje. Drwal odpala piłę i podcina drzewo. Krzyczy: „Jeśli nie zejdziesz, tnę dalej!”. Brak reakcji. Huk piły wrzynającej się w drzewo głębiej. Piekielna gra nerwów. „Schodzisz?!”. Po czwartym podcięciu społecznik schodzi.
Historia z życia wzięta. Podobnych było wiele, kiedy w 1998 r. protestowaliśmy przeciwko lokalizacji autostrady A4 przez Park Krajobrazowy Góra Św. Anny. Lokalizacja przez środek lasu, nieopodal kilku rezerwatów przyrody i Pomnika Czynu Powstańczego. Piękny starodrzew bukowy. Klimat jak w opowieściach Tolkiena. Stary Las, nie plantacja desek. Rządziła wtedy AWS, premierem był Jerzy Buzek, dziś europoseł PO. Blokowaliśmy pracę drwali i operatorów ciężkiego sprzętu od 1 maja do 8 czerwca. Protest zakończył wjazd do naszego obozu specjalnej grupy policyjnej. O 6 rano…
Po 19 latach przypomniałem sobie tamten czas, oglądając "Minęła 20" w TVP Info. Wojciech Cejrowski w rozmowie z redaktorem Michałem Rachoniem komentuje protest w Puszczy Białowieskiej: "Nie wiem, w czym leśniczy ma problem w momencie, kiedy eko weszło mu na drzewo. Ja bym ściął. Trzy razy ostrzegałbym przez tubę. Proszę zejść, bo ścinam drzewo. Jak Pan nie zejdzie, Pan jest dorosły, to Pan spadnie. Rozumie Pan. Spadnie Pan. Potem ścinam drzewo. On spadł i się połamał. Jego sprawa. Natomiast jego koledzy popatrzą i powiedzą. To ja już nie będę wchodził więcej". Emisja miała miejsce 1 czerwca br. w telewizji publicznej... Ręce opadają.
Obywatele broniący dobra narodowego są wyzywani od ekoterrorystów. Nawołuje się do ich pacyfikowania, którego skutkiem może być ich śmierć. Serio? Publiczna telewizja? A gdzie jest w takim momencie Rada Mediów Narodowych albo KRRiT?
Słyszę, że protest jest bez sensu, bo drwale chcą usunąć tylko drzewa zarażone kornikiem. Przypominam. Puszcza Białowieska to las, a nie plantacja desek. Naukowcy mówią, że kornik drukarz jest naturalnym elementem lasu. Rozkładające się drzewo, które powstaje dzięki działalności kornika, przechodzi w drugą fazę swojego życia. Martwe drzewo jest bardziej żywe niż za życia. Czy TVP, w ramach rzeczonego pluralizmu, może zapraszać do rozmowy specjalistów od lasów, a nawet ekologów, do których w swoich materiałach odnosi się w najlepszym razie z szyderstwem? Czy, jako płatnicy abonamentu, będziemy zdani tylko na słuchanie specjalistów od plantacji desek? Szacunek dla społeczników, którzy mają odwagę bronić Starego Lasu przed nimi.
Rafał Górski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (25/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Po 19 latach przypomniałem sobie tamten czas, oglądając "Minęła 20" w TVP Info. Wojciech Cejrowski w rozmowie z redaktorem Michałem Rachoniem komentuje protest w Puszczy Białowieskiej: "Nie wiem, w czym leśniczy ma problem w momencie, kiedy eko weszło mu na drzewo. Ja bym ściął. Trzy razy ostrzegałbym przez tubę. Proszę zejść, bo ścinam drzewo. Jak Pan nie zejdzie, Pan jest dorosły, to Pan spadnie. Rozumie Pan. Spadnie Pan. Potem ścinam drzewo. On spadł i się połamał. Jego sprawa. Natomiast jego koledzy popatrzą i powiedzą. To ja już nie będę wchodził więcej". Emisja miała miejsce 1 czerwca br. w telewizji publicznej... Ręce opadają.
Obywatele broniący dobra narodowego są wyzywani od ekoterrorystów. Nawołuje się do ich pacyfikowania, którego skutkiem może być ich śmierć. Serio? Publiczna telewizja? A gdzie jest w takim momencie Rada Mediów Narodowych albo KRRiT?
Słyszę, że protest jest bez sensu, bo drwale chcą usunąć tylko drzewa zarażone kornikiem. Przypominam. Puszcza Białowieska to las, a nie plantacja desek. Naukowcy mówią, że kornik drukarz jest naturalnym elementem lasu. Rozkładające się drzewo, które powstaje dzięki działalności kornika, przechodzi w drugą fazę swojego życia. Martwe drzewo jest bardziej żywe niż za życia. Czy TVP, w ramach rzeczonego pluralizmu, może zapraszać do rozmowy specjalistów od lasów, a nawet ekologów, do których w swoich materiałach odnosi się w najlepszym razie z szyderstwem? Czy, jako płatnicy abonamentu, będziemy zdani tylko na słuchanie specjalistów od plantacji desek? Szacunek dla społeczników, którzy mają odwagę bronić Starego Lasu przed nimi.
Rafał Górski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (25/2017) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 23.06.2017 12:14
Rafał Górski dla „TS”: Spalarnia plus
06.06.2018 22:34

Komentarzy: 0
Jakiś czas temu zadzwonił do mnie znajomy – Stanisław Biega, jeden z liderów kampanii antyspalarniowej w latach 90. Opowiedział mi o serii pożarów źle zabezpieczonych sortowni śmieci, zakładów utylizacji i składowisk odpadów. Sytuacja powtarza się od 3 lat. W czasie pożarów do powietrza i naszych płuc emitowane są dioksyny i furany. Cała tablica Mendelejewa. Trucizny, które powodują nowotwory i niszczą zdrowie na długie lata.
Czytaj więcej
Rafał Górski dla "TS": Co nas łączy?
30.05.2018 22:20
Rafał Górski dla "TS": 7 godzin pracy
23.05.2018 22:08

Komentarzy: 0
„Do Indian na Jukatanie przybyli werbownicy do pracy w rozwijającym się meksykańskim przemyśle, przy pomocy obliczeń wykazali, że po dwudziestu latach pracy w fabryce będą oni mieli tyle pieniędzy, że do końca życia nie będą potrzebowali już nic robić. Indianie rozważyli z powagą obliczenia i popatrzyli na werbowników z politowaniem: „przecież my już teraz nic nie robimy”.
Czytaj więcej
Rafał Górski dla "TS": Deweloper+
28.03.2018 22:00

Komentarzy: 0
„Radnych można kupić. To rodzi podstawy do korupcji” – tak skomentował projekt specustawy o mieszkalnictwie prof. Tadeusz Markowski, przewodniczący Komitetu Zagospodarowania Przestrzennego Kraju przy PAN. Komentarz padł podczas debaty „Urbanista: kreator, destruktor, polityk?”.
Czytaj więcej
Rafał Górski dla "TS": Co mi się marzy?
03.01.2018 21:00

Komentarzy: 0
„Nasza impulsywność w połączeniu z lekkomyślnością sądów daje w sumie ciasnotę poglądów i brak wyrozumiałości dla drugich, co ma nader smutne następstwa w życiu społecznym. Polak nie może zrozumieć, że ktoś może gorąco kochać Ojczyznę, a zarazem należeć do innej partii, niż on… Zwykle przeciwnika politycznego uważa się za osobistego wroga. Dlatego nie mamy zdrowej opozycji, bo oponenci dają się ponosić uczuciu, a rządzący nie mają tyle opanowania nad sobą, żeby spokojnie wysłuchać opozycji. (…) Uczuciowość w połączeniu z brakiem karności rodzi kłótliwość, wzajemne i nieproduktywne zwalczanie się”.
Czytaj więcej
