Mieczysław Gil dla "TS": Co będzie po PiS-ie? Będzie prawdziwy raj!
27.04.2017 12:46

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Poświąteczne refleksje nie napawają optymizmem. Jeśli ktokolwiek sądził, że czas wielkanocnej zadumy cokolwiek zmieni w relacjach politycznie skonfliktowanych stron, właśnie przekonał się, jak głęboko tkwił w błędzie. Apele o zgodę narodową i zasypywanie podziałów po raz kolejny trafiły w próżnię. Nienawistna retoryka ma się, nad czym ubolewam, całkiem dobrze.
Sztandarowe hasła opozycji usytuowane wokół kwestii tak wzniosłych jak przestrzeganie Konstytucji, walki o Trybunał Konstytucyjny, ustrój sądów powszechnych czy wolność prasy w gruncie rzeczy są zasłoną dla sprawy zgoła bardziej przyziemnej. Jest nią realna trwoga spowodowana zagrożeniem wynikającym z dokonującej się wymiany elit. Czy zmiany personalne dokonywane w administracji i gospodarce to licentia poetica obecnie rządzących?
Przed PiS-em na wszystkich szczeblach zarządzania od góry do dołu byli sami swoi. Tylko inni, nasi, a więc akceptowani. Balsamem na skołatane nerwy przeciwników władzy jest kolejny wywiad udzielony przez prof. Zbigniewa Mikołejko, kierownika Zakładu Badań nad Religią w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. Konsekwencja profesora idzie w parze z elegancją wypowiedzi.
Przed rokiem prof. Mikołejko przekonywał, że Jarosław Kaczyński "posłużył się chamem - choć nie tylko nim - by zdobyć władzę w sposób brutalny, bezczelny i bezpardonowy". Program 500+? "Po 27 latach wolnej Polski trzeba wymagać, żebyśmy głosowali nie tylko dlatego, że ktoś nam obiecał darmowy obiad albo flaszkę" - "wnikliwie" analizował sytuację profesor PAN. Dziś Zbigniew Mikołejko straszy nienawiścią, jakoby dolewaną nieustannie do ognia przez rządzących.
"Teraz mamy do czynienia na razie z przemocą symboliczną (…), ale gdzieś na horyzoncie czai się ta najgorsza, czyli fizyczna. I ona lada chwila i na byle żądanie może się uwolnić" - zapewnia swoich fanów profesor Mikołejko, bo jednak jacyś męczennicy za sprawę by się przydali, a Diduszko był tylko wydmuszką. Co będzie po PiS-ie? Będzie prawdziwy raj! Mikołejko snuje marzycielskie wizje: w momencie, jak obecna władza "się rypnie", jak to wszystko upadnie, autorytety odzyskają swoją moc. Coś jeszcze? "Siłą rzeczy będziemy musieli żyć razem tutaj nad Wisłą" - konstatuje i dodaje, że nie bez wymierzenia sprawiedliwości! "Jakoś to nie będzie" - zapewnia. W serca przeciwników władzy wlewa iskierkę przedświątecznej nadziei: "Będzie po tyłku". Gdyby ktoś miał wątpliwości, wywiad nosi tytuł "Wojna szaleństwa z rozsądkiem". Osobiście uważam, że tytuł wywiadu - prawdopodobnie przez przypadek - został wyjątkowo adekwatnie dobrany.
Mieczysław Gil
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (17/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.
Przed PiS-em na wszystkich szczeblach zarządzania od góry do dołu byli sami swoi. Tylko inni, nasi, a więc akceptowani. Balsamem na skołatane nerwy przeciwników władzy jest kolejny wywiad udzielony przez prof. Zbigniewa Mikołejko, kierownika Zakładu Badań nad Religią w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. Konsekwencja profesora idzie w parze z elegancją wypowiedzi.
Przed rokiem prof. Mikołejko przekonywał, że Jarosław Kaczyński "posłużył się chamem - choć nie tylko nim - by zdobyć władzę w sposób brutalny, bezczelny i bezpardonowy". Program 500+? "Po 27 latach wolnej Polski trzeba wymagać, żebyśmy głosowali nie tylko dlatego, że ktoś nam obiecał darmowy obiad albo flaszkę" - "wnikliwie" analizował sytuację profesor PAN. Dziś Zbigniew Mikołejko straszy nienawiścią, jakoby dolewaną nieustannie do ognia przez rządzących.
"Teraz mamy do czynienia na razie z przemocą symboliczną (…), ale gdzieś na horyzoncie czai się ta najgorsza, czyli fizyczna. I ona lada chwila i na byle żądanie może się uwolnić" - zapewnia swoich fanów profesor Mikołejko, bo jednak jacyś męczennicy za sprawę by się przydali, a Diduszko był tylko wydmuszką. Co będzie po PiS-ie? Będzie prawdziwy raj! Mikołejko snuje marzycielskie wizje: w momencie, jak obecna władza "się rypnie", jak to wszystko upadnie, autorytety odzyskają swoją moc. Coś jeszcze? "Siłą rzeczy będziemy musieli żyć razem tutaj nad Wisłą" - konstatuje i dodaje, że nie bez wymierzenia sprawiedliwości! "Jakoś to nie będzie" - zapewnia. W serca przeciwników władzy wlewa iskierkę przedświątecznej nadziei: "Będzie po tyłku". Gdyby ktoś miał wątpliwości, wywiad nosi tytuł "Wojna szaleństwa z rozsądkiem". Osobiście uważam, że tytuł wywiadu - prawdopodobnie przez przypadek - został wyjątkowo adekwatnie dobrany.
Mieczysław Gil
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (17/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 27.04.2017 12:46
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Walka o krzyż
08.05.2020 22:20

Komentarzy: 0
27 kwietnia 1960 r. w Nowej Hucie na ulice wyszły „resztki antyspołecznych szumowin, które dały o sobie znać w gorszących chuligańskich ekscesach” – nie przebierał w słowach Władysław Gomułka. Towarzysz Wiesław pozwolił sobie też na zbesztanie hutników: „To cały kraj wypruwa sobie żyły, a wy urządzacie zamieszki i chcecie budować kościoły?”.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Następna będzie Afryka
29.04.2020 22:50

Komentarzy: 0
Doniesienia o 700 tysiącach zakażonych koronawirusem w Stanach Zjednoczonych budzą przerażenie. A co powiedzieć o wynikach raportu opublikowanego przez Komisję Gospodarczą Narodów Zjednoczonych ds. Afryki? Według ekspertów Komisji, o ile podjęte zostaną rygorystyczne środki zaradcze (co w przypadku Afryki nie jest możliwe do natychmiastowego zrealizowania) – zakażonych zostanie 122 mln osób, z czego umrze 300 tys.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Doczekamy się reform?
22.04.2020 20:50
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Meandry sprawiedliwości
17.04.2020 22:50

Komentarzy: 0
Sąd Najwyższy w Canberze, stolicy Australii, w siedmioosobowym składzie jednogłośnie uniewinnił kardynała George’a Pella. 78-letni duchowny w wieku 46 lat został biskupem pomocniczym Melbourne (1987-1996), a następnie arcybiskupem metropolitą tego miasta.
Czytaj więcej
[Felieton "TS"] Mieczysław Gil: Punkty zapalne
08.04.2020 22:50

Komentarzy: 0
Napływające z Włoch informacje napawają lekkim optymizmem. Zmasakrowany przez koronawirusa kraj odnotowuje spadającą liczbę nowych zakażeń. Nie znaczy to jednak, że już można odetchnąć z ulgą. W Polsce szczyt zachorowań nastąpi za dwa, trzy tygodnie. Rząd próbuje je zminimalizować poprzez wprowadzenie bardzo rygorystycznych zasad przebywania poza domem. Na ogół jest to dobrze przyjmowane przez społeczeństwo. Wypowiedź prof. Marka Chłaja o tym, że wdrażane przez władzę przepisy są ograniczeniem godności i praw obywatelskich (bo policja np. może nam nakazać publiczne obnażenie się), furory nie zrobiła.
Czytaj więcej
