Szukaj
Konto

Krysztopa: #96wspomnień Onet "widział jak Tusk płakał". Polacy widzieli co innego

10.04.2019 15:01
Krysztopa: #96wspomnień Onet "widział jak Tusk płakał". Polacy widzieli co innego
Źródło: screen Do Rzeczy
Komentarzy: 0
Jestem ostatnim, który chciałby odbierać komuś prawo do wspomnień po 10 kwietnia 2010. To nie była tragedia partyjna, światopoglądowa czy środowiskowa. To była tragedia polska i za jedną z największych patologii życia publicznego, uważam fakt, że jakaś część społeczeństwa sprowadziła się do poziomu zwierząt szydząc czy to z katastrofy, czy z jej ofiar, czy z tych, którzy próbują katastrofę wyjaśnić czy upamiętnić. Nawet najbardziej zezwierzęconym daję prawo do przemiany.
Jednak akcji "wiodących mediów" pt. #96wspomnień, która zasadniczo miała miejsce przed rokiem, ale teraz jest przypominana przez Onet w ramach książki "Smoleńsk. 96 wspomnień", nie kupuję. Nie po tym, jak jeden z jej uczestników, red. Kamil Dziubka z niemiecko-szwajcarskiego Onetu, wykorzystywał ją do ocieplania wizerunku Donalda Tuska, który naprawdę, jest ostatnim, którego warto w tym kontekście wizerunek ocieplać.

- Zawyły syreny. Byłem tam jak setki ludzi. Operator kamery, który mi wtedy towarzyszył, powiedział nagle do mnie: - Patrz na Tuska.

Spojrzałem. Szef polskiego rządu po prostu płakał jak dziecko. Mój operator chyba chciał to nakręcić, bo włożył sobie kamerę na ramię i wycelował obiektyw w stronę Donalda Tuska. - Nie kręć - powiedziałem. Właściwie nie wiem dziś dlaczego. Wiem jedno - nie zapomnę tej sceny do końca życia.


- pisał Dziubka.

Tu mamy nagranie z Okęcia. Własnie przylatywały trumny. Na nagraniu wprawdzie widać roześmianego Komorowskiego, ale roześmiany rozmawia z Tuskiem.



W ramach tej samej akcji egzaltował się Jarosław Kuźniar, któremu realizator "wyostrzał" łzę płynącą po policzku Ten sam Kuźniar, który wcześniej katastrofę komentował tak I Katarzyna Janowska, była naczelna Przekroju, która swego czasu o zwyrodnialcach przeszkadzających modlącym się na Krakowskim Przedmieściu pisała tak:

Podskoczyłam z zachwytu na widok prawdziwych Polaków zgromadzonych tydzień temu na Krakowskim Przedmieściu. Więc jednak są, istnieją naprawdę, a nie tylko w wyobraźni. (…)

Dominik Taras, chłopak, który na Facebooku dał sygnał, że warto spotkać się przed Pałacem Prezydenckim w wieczór poprzedzający "Akcję Krzyż" spodziewał się, że przyjdzie 20 znajomych. (…)

Śmiech i radość jak wielkie westchnienie ulgi zawładnęły Krakowskim Przedmieściem, które przestało być ziemią niczyją. Weszli na nią obywatele świadomi swych praw i obowiązków, nieoglądający się na instytucje.


A pisała o takich: Nie, przepraszam, ale to nie jest właściwa droga do pojednania, to tylko manipulacja obliczona na moją krótką pamięć, ja rzeczywiście nie mam jej zbyt dobrej, ale ich jad wżarł mi się głęboko w serce i jeżeli niemiecko-szwajcarski Onet życzy sobie przerzucać mosty, musi użyć innych dźwigarów.

Ja, jeśli jakieś łzy będę wspominał, to Bóg mi świadkiem, nie faryzejskie łzy Tuska i Kuźniara, ale krwawe łzy wdowy po generale Błasiku, pamięć po którym "wiodące media" wdeptywały w błoto łżąc przy tym w sposób odrażający.


Cezary Krysztopa
Komentarzy: 0
Data publikacji: 10.04.2019 15:01