Ewa Zarzycka dla "TS": Królewna z Brukseli
13.03.2017 10:40

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Nim opadnie propagandowy kurz wokół brukselskiego szczytu, minie czas jakiś. Tumany nie są jednak tak gęste, by jednego wyraźnie nie było widać – nie wszyscy dorośli wyrośli z bajek. Są tacy, którzy nadal wierzą, że obcałowywanie żaby zmieni śliskiego, zimnego płaza w piękną królewnę.
Trzeba im oddać, że starają się bardzo, by inni też uwierzyli. Z przekonaniem zapewniają, że właściwie ropucha z Brukseli już jest królewną. A jeśli sama tego nie dostrzega, tym gorzej dla niej. Jeszcze zobaczy, jeszcze przyjdzie w łaskę, jeszcze będzie skrzeczała, by ktokolwiek chciał ją pocałować...
Bajek ci u nas dostatek. Dlaczego więc uwadze bajarzy uszły te, w których książę do wyprawy wojennej się szykuje? Dlaczego nie zauważyli, że zanim władca miecz wyciągnie, to rycerzy zwołuje, sprzymierzeńców szuka, granice zabezpiecza, uroki zamawia?
Zostawmy już bajki tam, gdzie ich miejsce. Przy dziecięcych kołyskach. Otwórzmy oczy na oczywiste oczywistości: szans, by Donald Tusk nie został przewodniczącym Rady Europejskiej nigdy nie było; by polski rząd przystał na tę kandydaturę - również.
Takie nierozwiązywalne sytuacje rozwiązywać winna dyplomacja. Nie bez powodu nazywana jest sztuką. Że nasza o sztukę nawet się nie otarła, to oczywistość kolejna. Tak jak to, że Unia Europejska wzorem demokracji nie jest. I że to powinno się, dla dobra Unii, zmienić.
Kto ma to zrobić? Nie zrobią tego ci, którzy w takiej Unii rządzą. Ani ich wasale, zbierający resztki z pańskiego stołu. Do tego trzeba determinacji, odwagi, chłodnego umysłu, czasu. Umiejętności nawiązywania sojuszów. I zrywania ich w porę. Lecz przede wszystkim - odróżniania wrogów prawdziwych od tych, których się za takich uważa. Tłumaczenie "cosik ja cię chyba Józek nie lubię" śmieszy tylko w dowcipie o bacy.
Ewa Zarzycka
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (11/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj
Bajek ci u nas dostatek. Dlaczego więc uwadze bajarzy uszły te, w których książę do wyprawy wojennej się szykuje? Dlaczego nie zauważyli, że zanim władca miecz wyciągnie, to rycerzy zwołuje, sprzymierzeńców szuka, granice zabezpiecza, uroki zamawia?
Zostawmy już bajki tam, gdzie ich miejsce. Przy dziecięcych kołyskach. Otwórzmy oczy na oczywiste oczywistości: szans, by Donald Tusk nie został przewodniczącym Rady Europejskiej nigdy nie było; by polski rząd przystał na tę kandydaturę - również.
Takie nierozwiązywalne sytuacje rozwiązywać winna dyplomacja. Nie bez powodu nazywana jest sztuką. Że nasza o sztukę nawet się nie otarła, to oczywistość kolejna. Tak jak to, że Unia Europejska wzorem demokracji nie jest. I że to powinno się, dla dobra Unii, zmienić.
Kto ma to zrobić? Nie zrobią tego ci, którzy w takiej Unii rządzą. Ani ich wasale, zbierający resztki z pańskiego stołu. Do tego trzeba determinacji, odwagi, chłodnego umysłu, czasu. Umiejętności nawiązywania sojuszów. I zrywania ich w porę. Lecz przede wszystkim - odróżniania wrogów prawdziwych od tych, których się za takich uważa. Tłumaczenie "cosik ja cię chyba Józek nie lubię" śmieszy tylko w dowcipie o bacy.
Ewa Zarzycka
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (11/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 13.03.2017 10:40
Ewa Zarzycka dla "TS": Cuda nasze powszednie
09.10.2017 20:00
Ewa Zarzycka dla "TS": Obywatelski obowiązek
02.10.2017 20:00

Komentarzy: 0
To nieprawda, Szanowni Państwo, że politycy to nie są normalni ludzie, jak mawia często tzw. ulica (nie mając bynajmniej na względzie ich, polityków, nadzwyczajności). Jak każdy z nas mają chwile słabości. Dopada ich na przykład nieokiełznana potrzeba zwierzeń, rozmowy „pa duszam”. Gdy przypadek sprawi, że znajdziesz się wtedy, Czytelniku, w pobliżu takiego polityka w potrzebie, twym obywatelskim obowiązkiem jest swym ramieniem mu służyć, by mógł się na nim wypłakać, wyżalić, o knowaniach wrogów opowiadając i o swej ciężkiej, acz niedocenianej pracy na rzecz Ojczyzny umiłowanej.
Czytaj więcej
Ewa Zarzycka dla "TS": Piekło dyskryminacji
25.09.2017 20:00

Komentarzy: 0
Kilkaset lat temu pewien francuski mieszczanin dowiedział się, że mówi prozą. Przeżył prawie 40 lat, nic o tym nie wiedząc, był to więc dla biedaka nie lada wstrząs. Poczułam to samo, gdy Franciscus Cornelis Gerardus Maria Timmermans, pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, komisarz ds. lepszej regulacji, rządów prawa i Karty Praw Podstawowych, Człowiek Roku „Gazety Wyborczej”, etc., etc., powiedział, że mój rząd mnie dyskryminuje.
Czytaj więcej
Ewa Zarzycka dla "TS": Chodź, opowiem ci bajeczkę…
18.09.2017 22:55

Komentarzy: 0
To nieprawda, że bajki są tylko dla dzieci, choć gdyby zapytać dorosłych ludzkich osobników, czy je lubią, zapewne większość zaprzeczy. Co naturalnie nie przeszkadza im śledzić z zapartym tchem serialu „Gra o tron”, czy po raz kolejny czytać książki z wiedźmińskiej sagi Sapkowskiego. Przecież to nie jest bajka o Czerwonym Kapturku czy Kopciuszku – powiedzą, gdy im ktoś upodobanie do elfów, rycerzy, smoków i magii wypomni.
Czytaj więcej
Ewa Zarzycka dla "TS": Katalog politycznej poprawności
11.09.2017 20:00

Komentarzy: 0
Niedawno w mojej skrzynce pocztowej znalazłam najnowszą ofertę „Ikei”. Ucieszyłam się, bo przyszła mi ochota mieszkanie przemeblować. Z postępem i najnowszymi trendami we wzornictwie się zaprzyjaźnić. „Ikea” to międzynarodowy koncern, który głównie produkuje i sprzedaje meble oraz wszystko, co jest potrzebne do domu – tekstylia, garnki, dywany, szklanki , kieliszki itp. A katalog to spis rzeczy ułożonych w określonym porządku, np. towarów sprzedawanych przez jakąś firmę, z cenami.
Czytaj więcej
