Szukaj
Konto

86 zniczy pod Ścianą Śmierci. Tak uczczono rocznicę pierwszego transportu Polaków do Auschwitz

Obchody rocznicy pierwszego transportu Polaków do Auschwitz
Źródło: Wiesław Misiek | Autor: Wiesław Misiek | Licencja: Wiesław Misiek | Obchody rocznicy pierwszego transportu Polaków do Auschwitz
Jak co roku 14 czerwca wybraliśmy się do muzeum po byłym obozie KL Auschwitz. Tym razem w mocnej ekipie z dużym udziałem młodzieży. Pogoda nas nie rozpieszczała, ale daliśmy radę.
Co musisz wiedzieć:
  • 14 czerwca 1940 roku do Auschwitz trafił pierwszy masowy transport 728 polskich więźniów politycznych z Tarnowa.
  • Rocznica tego wydarzenia jest obchodzona jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady.
  • Uczestnicy uroczystości oddali hołd ofiarom pod Ścianą Śmierci oraz podczas Mszy Świętej w Harmężach.

Niespodzianki Muzeum Auschwitz

Jak to często bywa w ostatnich latach zostaliśmy zaskoczeni zmianami jakie nam zgotowano w Muzeum. Po pierwsze tradycyjny program został odwrócony: najpierw o 11.00 uroczystości pod Ścianą Śmierci, potem o 12.00 składanie kwiatów pod Małopolską Szkołą Państwową im. rtm. Witolda Pileckiego i o 13.00 Msza Św. w Harmężach. Dlaczego tak uczyniono tego nie wiem, ale takie ustawienie programu powoduje ogromne skrócenie czasu na uroczystość główną i najważniejszymi w tym miejscu hymnem Polski, modlitwą i  chwilą zadumy.  Druga niespodzianka to samo wejście na teren obozu nowym przejściem i prawie 20 - minutowe oczekiwanie na strażnika, który miał nas zaprowadzić do miejsca dobrze nam znanego (sic!). Zostaliśmy dość dokładnie zrewidowani, a niepokój strażników wzbudził metalowy wieszak, na którym był zwinięty jeden z dwóch pasiaków obozowych, który trochę ich skonfundował?! Okazało się także, że nie mogę wnieść do obozu teczki wypełnionej naszymi broszurami o rozliczeniach z Niemcami i trzeba ją było odstawić do przechowalni, a nie przekazać innym uczestnikom uroczystości.

Obchody rocznicy pierwszego transportu Polaków do Auschwitz

Po kolejnych konsultacjach strażników wreszcie znalazł się dla nas "przewodnik" i z ogromnym prawie półgodzinnym opóźnieniem dotarliśmy na miejsce. Było już po przemówieniach oficjeli i różne delegacje instytucjonalne rozpoczęły składanie wieńców i zniczy. Odczekaliśmy kilkanaście minut zanim zdjęto bariery i mieliśmy okazję podejść do Ściany Śmierci i złożyć kwiaty. Wraz z innymi uczestnikami m.in. wspaniałą grupą młodzieży z ZHR z Bielska Białej wraz z niestrudzoną Kają i motocyklistami z Tarnowa odśpiewaliśmy 4 zwrotki naszego kochanego Hymnu.

Z pewnością Auschwitz to największy cmentarz świata i szkoda, że pamięć o byłych więźniach jest tu dość selektywna. Różnicowanie Ofiar jest niedopuszczalne, a zginęli tu przedstawiciele ponad 20-tu Narodów m.in. Serbowie, Bułgarzy czy Rumuni. Grób swój ma tu co najmniej 75 tys. polskich Ofiar.

 

Kotwica

Stałym już od lat elementem naszego upamiętnienia jest ułożenie na dziedzińcu bloku 11 tuż pod Ścianą Śmierci tak wiele treści niosącej dla polskich patriotów słynnej KOTWICY. Tradycyjny Fundator 86 biało-czerwonych zniczy Pan Sebastian Śmietana - nasz kochany "Góral" - w tym roku przywiózł dodatkowo wspaniały i ogromny "ryngraf" w kształcie orła w koronie z mapą Polski ! Sebastian i Jego Rodzina co roku zaskakują nas ofiarnością i swoją Pamięcią o polskich Ofiarach tego i tysięcy innych obozów różnie w niemieckiej nomenklaturze nazywanych.

Obchody rocznicy pierwszego transportu Polaków do Auschwitz

 

Msza Święta

Po nas przychodziło jeszcze wiele osób i zorganizowanych grup chcących być w tym szczególnym dniu z Ofiarami niemieckiego bestialstwa. Wiem, że liczna grupa z ROG przeszła z okolic dworca PKP w Oświęcimiu do obozu, ale nie zetknęliśmy się z nimi spiesząc się na Mszę Św. w oddalonych Harmężach. Dotarliśmy tam w ostatniej chwili. Główny celebrans, Biskup miejsca, kilka lat temu w rozmowie nt. powodów rezygnacji z odprawianej pod blokiem śmierci od 1947 r. Mszy Św. wskazał nam, że ..."ta Ofiara dzieli" ?!? Kogo i jak tego się nie dowiedzieliśmy. W kazaniu przywołał historie niemieckiego mordu na wielu kapłanach i zakonnikach.

Z końcem Mszy Św. przestał wreszcie padać deszcz i przejszliśmy do podziemi klasztoru, aby obejrzeć niezwykłą wystawę pn.„Klisze pamięci. Labirynty” Pana Mariana Kołodzieja, więźnia I Transportu Polaków do Auschwitz nr 432. Sam Autor tak ją określił:  To nie wystawa – nie sztuka, nie obrazy, a słowa zamknięte w rysunku. Historia Pana Kołodzieja świetnego plastyka i scenografa jest niezwykła, a kończy się Jego heroiczną walką z wizjami człowieka zmuszonego do dorastania w piekle stworzonym ludzką ręką. Koniecznie musicie tę spowiedź Artysty i Człowieka obejrzeć - wyjdziecie z tych podziemi nieco inni.

Z zalet zmiany kolejności programu obchodów trzeba wymienić, że po zwiedzeniu wystawy franciszkanie zaprosili wszystkich na świetny bigos co uwolniło nas od szukania miejsca na obiad, a jak wspomniałem wyszło wreszcie słoneczko i świat stał się piękniejszy.

 

Brak koordynacji patriotycznych działań

Była jeszcze proponowana /poza oficjalnymi uroczystościami/ konferencja z udziałem Pani dr Barbary Wojnarowskiej-Gautier, ale już na nią nie mogliśmy się udać z uwagi na reżim jaki obowiązuje kierowców autobusów w Unii Europejskiej /15 godz. pracy itd./.

Na koniec taka stała już od lat refleksja: naszym przekleństwem jest brak skoordynowania różnych patriotycznych działań. Wczoraj musieliśmy wyjść w połowie uroczystości otwarcia Izby Pamięci w Szkole Pileckiego organizowanej przez Chrześcijańskie Stowarzyszenie Rodzin Oświęcimskich, aby zdążyć na uroczystość główną pod Ścianą Śmierci organizowane przez Muzeum Auschwitz, nie mieliśmy szans wspólnego odśpiewania hymnu z maszerującymi spod dworca ROG bo chcieliśmy być na Mszy Św. w oddalonych dość znacznie Harmężach. Nie mogliśmy być ponownie pod Szkołą gdzie przenieśli się oficjele z obozu, bo pół godziny pod ŚŚ to za mało czasu na spokojne i refleksyjne oddanie hołdu zamordowanym Ofiarom. Czy my się kiedyś dogadamy ? czy dalej będziemy włazić sobie w paradę zamiast organizować wspólnie lub przynajmniej z uwzględnieniem kalendarza i interesu potencjalnych uczestników ?

Mimo przelotnych deszczy dzień nadzwyczaj udany.

 

PS. Po Mszy Św. Miałem okazję spotkać Państwa Stefanię i Jana Werników – małżeństwo dziecka urodzonego w KL Auschwitz z 3-latkiem cudem uratowanym z ludobójstwa na Wołyniu. Cieszy ich dobra kondycja choć Pani Stefania ma kłopoty z ciśnieniem krwi (to w dzisiejszych czasach przypadłość większości patriotów). Oby żyli jeszcze długo i świadczyli o tych okrutnych czasach w jakich przyszło im żyć.

[Wiesław Misiek - syn więźnia KL Auschwitz-Birkenau nr 106341, członek Społecznego Komitetu 14 czerwca 1940 r.]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.06.2026 21:20
Źródło: Tysol.pl