Romuald Szeremietiew: Żołnierz nie może mieć wątpliwości kogo rozkaz wykonać

Zasadą żelazną w wojsku jest jednoosobowe dowodzenie, co oznacza, że na każdym szczeblu od najniższego, przez wszystkie pododdziały i oddziały, aż do najwyższego szczebla, całości sił zbrojnych, zawsze musi być jeden dowódca. Żołnierz nie powinien mieć wielu przełożonych, nie może mieć wątpliwości kogo rozkaz ma wykonać.
Bolszewicy po zdobyciu władzy musieli sięgnąć po fachowych oficerów z byłej armii carskiej (w wojnie z Polską w 1920 r. prawie wszyscy sowieccy dowódcy byli absolwentami carskich akademii wojskowych, np. głównodowodzący Armii Czerwonej Wacetis ukończył w 1909 roku Mikołajewską Akademię Sztabu Generalnego). Bolszewicy oczywiście nie ufali carskim wojskowym więc wymyślili specjalny sposób dowodzenia - obok dowódcy ustawili komisarza politruka, i ci dwaj mieli dowodzić daną jednostką. Nie trudno sobie wyobrazić jakie były tego następstwa, np. w czasie ofensywy na Warszawę dowodzący Frontem Zachodnim M. Tuchaczewski (były oficer carski) domagał się, aby wsparły go armie sowieckie działające na południu Polski (Front Południowo-Zachodni). Bolszewik komisarz Stalin dominujący nad dowódcą frontu (Jegorow były pułkownik armii carskiej) wolał zdobywać Lwów niż uderzać na Warszawę. Po latach Tuchaczewski zaczął wypominać Stalinowi, że dlatego właśnie Sowieci przegrali wojnę z Polską. Stalinowi to nie podobało się i skrócił Tuchaczewskiego o głowę. W każdym razie z czasem w Sowietach wrócono do zasady jednoosobowego dowodzenia, a politrucy zostali tylko zastępcami dowódców.
Nie widząc czemu w 2014 roku przeprowadzono w Polsce przebudowę systemu kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi i wprowadzono wieloosobowe dowodzenie na najwyższym szczeblu (Dowódca Generalny, Dowódca Operacyjny i Szef Sztabu Generalnego WP w roli doradcy ministra obrony). Do tego stworzono sztuczną konstrukcję "kandydata" na Naczelnego Dowódcę (na wypadek wojny) obdarzając tym generała, który wówczas był Dowódcą Operacyjnym. Taka konstrukcja systemu dowodzenia wojskiem była rozwiązaniem gorszym, niż to co praktykowali bolszewicy, gdzie było tylko dwóch dowódców - komandir i komisar.
Antoni Macierewicz należał do krytyków rozwiązań w systemie dowodzenia przygotowanych przez szefa BBN min. Kozieja i wprowadzonych przez prezydenta Komorowskiego. Wraz z objęciem stanowiska szefa MON zapowiedział zmianę tego systemu. Ostatnio w zaprezentowanej "Koncepcji Obronności RP" resort obrony ujawnił jak ma wyglądać ta zmiana. Najogólniej ma być przywrócony stan sprzed "reformy": najwyższym stanowiskiem w wojsku ma być ponownie Szef Sztabu Generalnego WP. Mają też być przywrócone zlikwidowane dowództwa rodzajów sił zbrojnych.
Na zamiary MON spojrzał jeden z ekspertów wojskowych piszący na łamach znanego portalu Defence24 (Maksymilian Dura "Niekończąca się reforma systemu dowodzenia i kierowania [OPINIA]". Komandor Dura twierdzi, że w zaprezentowanej przez MON koncepcji: "Przede wszystkim można zauważyć wyraźne działania mogące zwiększyć znaczenie ministra obrony narodowej i ograniczyć rolę Prezydenta RP".
Autor zauważa ponadto: "Do dzisiaj nie wiadomo, ile kosztowała reforma Systemu Kierowania i Dowodzenia Siłami Zbrojnymi z 2014 r. i ile będzie kosztowało teraz jej anulowanie. Tym, czego nie uda się na pewno odwrócić, jest wiedza, jaka odeszła wraz ze specjalistami, którzy razem z dowództwami RSZ "rozpłynęli" się po różnych miejscach w całych Siłach Zbrojnych lub odeszli na wcześniejszą emeryturę (przez wiele miesięcy opłacani za nie robienie niczego). Przerwano również ciągłość działań, czego najlepszym przykładem są zlikwidowane kancelarie i dokumentacja, którą trzeba będzie często odtwarzać lub tworzyć od początku." I dodaje: "Teraz szykuje się podobna rewolucja i powinno się zrobić wszystko, by nie powtórzyć błędów poprzednich "reformatorów". Ministerstwo Obrony Narodowej nie informuje jednak jak na razie o planach przeprowadzenia ćwiczeń symulacyjnych, sprawdzających funkcjonowanie obecnie tworzonych struktur. Nie planuje się też (przynajmniej oficjalnie) zewnętrznego audytu, który być może wyjaśniłby wątpliwości odnośnie funkcjonowania w wielu miejscach systemu szkoleniowego lub kadrowego. Tymczasem zgodnie z zapowiedziami efekty wdrożenia obecnych zmian w SKiD SZ mają już być widoczne od 2018 roku."
Autor artykułu konkluduje: "Niestety jedynym miejscem, gdzie takie ciągłe reformy wzbudzają wielką radość, jest Kreml."
Nie widząc czemu w 2014 roku przeprowadzono w Polsce przebudowę systemu kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi i wprowadzono wieloosobowe dowodzenie na najwyższym szczeblu (Dowódca Generalny, Dowódca Operacyjny i Szef Sztabu Generalnego WP w roli doradcy ministra obrony). Do tego stworzono sztuczną konstrukcję "kandydata" na Naczelnego Dowódcę (na wypadek wojny) obdarzając tym generała, który wówczas był Dowódcą Operacyjnym. Taka konstrukcja systemu dowodzenia wojskiem była rozwiązaniem gorszym, niż to co praktykowali bolszewicy, gdzie było tylko dwóch dowódców - komandir i komisar.
Antoni Macierewicz należał do krytyków rozwiązań w systemie dowodzenia przygotowanych przez szefa BBN min. Kozieja i wprowadzonych przez prezydenta Komorowskiego. Wraz z objęciem stanowiska szefa MON zapowiedział zmianę tego systemu. Ostatnio w zaprezentowanej "Koncepcji Obronności RP" resort obrony ujawnił jak ma wyglądać ta zmiana. Najogólniej ma być przywrócony stan sprzed "reformy": najwyższym stanowiskiem w wojsku ma być ponownie Szef Sztabu Generalnego WP. Mają też być przywrócone zlikwidowane dowództwa rodzajów sił zbrojnych.
Na zamiary MON spojrzał jeden z ekspertów wojskowych piszący na łamach znanego portalu Defence24 (Maksymilian Dura "Niekończąca się reforma systemu dowodzenia i kierowania [OPINIA]". Komandor Dura twierdzi, że w zaprezentowanej przez MON koncepcji: "Przede wszystkim można zauważyć wyraźne działania mogące zwiększyć znaczenie ministra obrony narodowej i ograniczyć rolę Prezydenta RP".
Autor zauważa ponadto: "Do dzisiaj nie wiadomo, ile kosztowała reforma Systemu Kierowania i Dowodzenia Siłami Zbrojnymi z 2014 r. i ile będzie kosztowało teraz jej anulowanie. Tym, czego nie uda się na pewno odwrócić, jest wiedza, jaka odeszła wraz ze specjalistami, którzy razem z dowództwami RSZ "rozpłynęli" się po różnych miejscach w całych Siłach Zbrojnych lub odeszli na wcześniejszą emeryturę (przez wiele miesięcy opłacani za nie robienie niczego). Przerwano również ciągłość działań, czego najlepszym przykładem są zlikwidowane kancelarie i dokumentacja, którą trzeba będzie często odtwarzać lub tworzyć od początku." I dodaje: "Teraz szykuje się podobna rewolucja i powinno się zrobić wszystko, by nie powtórzyć błędów poprzednich "reformatorów". Ministerstwo Obrony Narodowej nie informuje jednak jak na razie o planach przeprowadzenia ćwiczeń symulacyjnych, sprawdzających funkcjonowanie obecnie tworzonych struktur. Nie planuje się też (przynajmniej oficjalnie) zewnętrznego audytu, który być może wyjaśniłby wątpliwości odnośnie funkcjonowania w wielu miejscach systemu szkoleniowego lub kadrowego. Tymczasem zgodnie z zapowiedziami efekty wdrożenia obecnych zmian w SKiD SZ mają już być widoczne od 2018 roku."
Autor artykułu konkluduje: "Niestety jedynym miejscem, gdzie takie ciągłe reformy wzbudzają wielką radość, jest Kreml."

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 27.05.2017 22:36
Komentarze
Szef MON: Powołujemy Komponent Obrony Pogranicza. W środę wyznaczę dowódców
14.07.2026 22:25

Komentarzy: 0
Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował we wtorek o powołaniu Komponentu Obrony Pogranicza, który ma być kolejnym etapem wzmacniania wschodniej granicy Polski. Jak zapowiedział, w środę przedstawi szczegóły dotyczące nowej struktury oraz wyznaczy jej dowódców.
Czytaj więcej
Rusza produkcja dronów Hornet w Polsce
09.07.2026 19:51

Komentarzy: 0
9 lipca 2026 r. w zakładzie spółki Hornet - Polskie Drony zaprezentowano linię produkcyjną bezzałogowych powietrznych systemów uzbrojenia. W wydarzeniu uczestniczyli sekretarz stanu w MON Cezary Tomczyk oraz podsekretarz stanu w MON Stanisław Wziątek.
Czytaj więcej
MON: Polska przekazała Ukrainie pociski rakietowe PAC-3 do systemu Patriot
06.07.2026 17:40

Komentarzy: 1
Jak poinformował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, donacje wyposażenia i amunicji w latach 2022-2023 kosztowały około 14,9 mld zł. Od 2024 roku rząd przekazał Ukrainie sprzęt o wartości 1,55 mld zł. Wśród przekazanego sprzętu znalazły się pociski rakietowe PAC-3 do systemu Patriot.
Czytaj więcej
Pojawiły się doniesienia o przekazaniu Ukrainie pocisków PAC-3. Politycy domagają się wyjaśnień
05.07.2026 10:52

Komentarzy: 0
Pojawia się coraz więcej doniesień, że Polska – bez wiedzy Sejmu - przekazała w tajemnicy Ukrainie pociski PAC-3 MSE - jedyne, które nadają się do obrony przed rosyjskimi Iskanderami.
Czytaj więcej
46 tys. karabinków Grot dla wojska. Gen. Wroński: To za mało
24.06.2026 21:12

Komentarzy: 0
- To za mało! - – mówi portalowi Tysol.pl gen. Dariusz Wroński, były dowódca 1 Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, absolwent studiów podyplomowych na Wydziale Ekonomii u pani prof. Doroty Simpson (Uniwersytet Gdański) odnosząc się do rządowego kontraktu z Fabryką Broni „Łucznik” na 46 tys. karabinków szturmowych Grot.
Czytaj więcej