Kuźmiuk: Hiszpański europoseł który pytał jak pomóc polskiej opozycji, napisał raport o sytuacji w Polsce

Od ostatniego poniedziałku głośno jest o projekcie raportu przygotowanego przez hiszpańskiego socjalistę Lopeza Aguilar przewodniczącego komisji LIBE o stanie praworządności w Polsce.
Aguilar to ten europoseł, który tuż przed pandemią koronawirusa, podczas wysłuchania publicznego pytał prowadzącego europosła Radosława Sikorskiego, co jeszcze można zrobić w Parlamencie Europejskim, żeby pomóc opozycji walczącej z polskim rządem. Sikorski zwrócił mu uwagę, żeby uważał na słowa, bo spotkanie rejestruje Telewizja Polska, jego pytanie przedostanie się do opinii publicznej w Polsce i na pewno nie zostanie dobrze przyjęte. Rzeczywiście tak się stało, cały ten fragment został zaprezentowany przez media publiczne, w ten sposób polska opinia publiczna mogła się dowiedzieć jakie to relacje panują w Parlamencie Europejskim i że europosłowie z Polski należący do opozycji, podejmują działania wprost szkodzące naszemu krajowi.
Tekst raportu jest tak napisany, że wyraźnie widać iż żaden niepolski ekspert czy polityk nie byłby w stanie go stworzyć, co oznacza, że w jego powstawaniu, duży udział mieli przedstawiciele z naszego kraju. Równie dobrze mógłby on być manifestem polskiej opozycji, atakuje bez pardonu nasz kraj, wszystkie najważniejsze instytucje: Prezydenta RP, Sejm, rząd, Trybunał Konstytucyjny, Prokuratora Generalnego, Sąd Najwyższy, a w szczególności dwie nowe stworzone w nim Izby, a nawet polską edukację i nadchodzące wybory prezydenckie. Wszystkie te instytucje są złe i gdyby tylko część tez przedstawionych w raporcie byłaby prawdziwa, to Polska demokracja, byłaby na takim samym poziomie jak w byłych azjatyckich republikach byłego ZSRS.
Oczywiście opozycyjni europosłowie z Polski wiedzą, że to wszystko nieprawda, ale realizują konsekwentnie strategię nazwaną "ulica i zagranica", wyznaczoną jeszcze w grudniu 2015 przez ówczesnego przewodniczącego Platformy Grzegorza Schetynę i robią to nie tylko reprezentanci Platformy ale także PSL-u i Lewicy.
Trzeba zwrócić uwagę, że tak krytyczny, wręcz brutalny raport o sytuacji w Polsce ukazuje się w bardzo ważnym momencie dla naszego kraju, z jednej strony zbliżające się wybory prezydenckie, z drugiej rozpoczynająca się na nowo debata o wieloletnim unijnym budżecie i powiązanym z nim Funduszu Odbudowy unijnej gospodarki.
Polski premier Mateusz Morawiecki i pochodzący z naszego kraju komisarz d/s rolnictwa Janusz Wojciechowski są w tej debacie niezwykle aktywni, co więcej mają sporo merytorycznych argumentów, aby przekonywać innych jej uczestników do priorytetowego potraktowania w budżecie na lata 2021-2027 dwóch unijnych polityk - polityki spójności i Wspólnej Polityki Rolnej. Premier Morawiecki w dyskusji o dochodowej stronie unijnego budżetu zaprezentował możliwości jej zwiększenia głównie przez likwidację rabatów w składce jakie mają wszyscy tzw. płatnicy netto (skoro zniknął rabat brytyjski nie ma powodów aby utrzymywać pozostałe), ale także likwidacji rajów podatkowych w tym krajach będących członkami UE, także przedstawił propozycje podatku cyfrowego, czy podatku od dostępu do unijnego rynku. Premier Morawiecki jest inicjatorem zwiększenia środków na WPR (napisał list w tej sprawie do 26 przywódców państw UE, dobrze przyjęty między innymi w Berlinie jak i Paryżu), podkreślając że w okresie pandemii zapewniła 500 mln europejskich konsumentów bezpieczeństwo żywnościowe.
Wszystkie te zabiegi są oczywiście bardzo utrudnione w sytuacji, kiedy ukazuje się dokument bardzo krytyczny w stosunku do naszego kraju, choć oparty o fake newsy pochodzące od europosłów opozycji. Być może opozycja jest gotowa nawet posunąć się do sytuacji, kiedy będzie wspierała na poziomie europejskim zmniejszenie środków dla naszego kraju albo powiązanie przyszłych wypłat z tzw. praworządnością, którą w poszczególnych krajach członkowskich, będą określali unijni urzędnicy. Coraz wyraźniej widać, że przedstawiciele polskiej opozycji w PE, takich rozwiązań wręcz sobie życzą, o nie zabiegają, uznając, że im gorzej dla Polski, tym lepiej dla nich. Ale srogo się na tym niecnym postępowaniu zawiodą, i wyborcy w Polsce już w najbliższych wyborach prezydenckich, im o tym przypomną.
Zbigniew Kuźmiuk
Tekst raportu jest tak napisany, że wyraźnie widać iż żaden niepolski ekspert czy polityk nie byłby w stanie go stworzyć, co oznacza, że w jego powstawaniu, duży udział mieli przedstawiciele z naszego kraju. Równie dobrze mógłby on być manifestem polskiej opozycji, atakuje bez pardonu nasz kraj, wszystkie najważniejsze instytucje: Prezydenta RP, Sejm, rząd, Trybunał Konstytucyjny, Prokuratora Generalnego, Sąd Najwyższy, a w szczególności dwie nowe stworzone w nim Izby, a nawet polską edukację i nadchodzące wybory prezydenckie. Wszystkie te instytucje są złe i gdyby tylko część tez przedstawionych w raporcie byłaby prawdziwa, to Polska demokracja, byłaby na takim samym poziomie jak w byłych azjatyckich republikach byłego ZSRS.
Oczywiście opozycyjni europosłowie z Polski wiedzą, że to wszystko nieprawda, ale realizują konsekwentnie strategię nazwaną "ulica i zagranica", wyznaczoną jeszcze w grudniu 2015 przez ówczesnego przewodniczącego Platformy Grzegorza Schetynę i robią to nie tylko reprezentanci Platformy ale także PSL-u i Lewicy.
Trzeba zwrócić uwagę, że tak krytyczny, wręcz brutalny raport o sytuacji w Polsce ukazuje się w bardzo ważnym momencie dla naszego kraju, z jednej strony zbliżające się wybory prezydenckie, z drugiej rozpoczynająca się na nowo debata o wieloletnim unijnym budżecie i powiązanym z nim Funduszu Odbudowy unijnej gospodarki.
Polski premier Mateusz Morawiecki i pochodzący z naszego kraju komisarz d/s rolnictwa Janusz Wojciechowski są w tej debacie niezwykle aktywni, co więcej mają sporo merytorycznych argumentów, aby przekonywać innych jej uczestników do priorytetowego potraktowania w budżecie na lata 2021-2027 dwóch unijnych polityk - polityki spójności i Wspólnej Polityki Rolnej. Premier Morawiecki w dyskusji o dochodowej stronie unijnego budżetu zaprezentował możliwości jej zwiększenia głównie przez likwidację rabatów w składce jakie mają wszyscy tzw. płatnicy netto (skoro zniknął rabat brytyjski nie ma powodów aby utrzymywać pozostałe), ale także likwidacji rajów podatkowych w tym krajach będących członkami UE, także przedstawił propozycje podatku cyfrowego, czy podatku od dostępu do unijnego rynku. Premier Morawiecki jest inicjatorem zwiększenia środków na WPR (napisał list w tej sprawie do 26 przywódców państw UE, dobrze przyjęty między innymi w Berlinie jak i Paryżu), podkreślając że w okresie pandemii zapewniła 500 mln europejskich konsumentów bezpieczeństwo żywnościowe.
Wszystkie te zabiegi są oczywiście bardzo utrudnione w sytuacji, kiedy ukazuje się dokument bardzo krytyczny w stosunku do naszego kraju, choć oparty o fake newsy pochodzące od europosłów opozycji. Być może opozycja jest gotowa nawet posunąć się do sytuacji, kiedy będzie wspierała na poziomie europejskim zmniejszenie środków dla naszego kraju albo powiązanie przyszłych wypłat z tzw. praworządnością, którą w poszczególnych krajach członkowskich, będą określali unijni urzędnicy. Coraz wyraźniej widać, że przedstawiciele polskiej opozycji w PE, takich rozwiązań wręcz sobie życzą, o nie zabiegają, uznając, że im gorzej dla Polski, tym lepiej dla nich. Ale srogo się na tym niecnym postępowaniu zawiodą, i wyborcy w Polsce już w najbliższych wyborach prezydenckich, im o tym przypomną.
Zbigniew Kuźmiuk

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 29.05.2020 12:23
Komentarze
Śledztwo w TSUE. Prywatne interesy sędziów pod lupą
31.07.2026 13:57

Komentarzy: 0
Dziennikarskie śledztwo wykazało możliwe konflikty interesów w najważniejszym sądzie Unii Europejskiej. Część jego członków orzekała w sprawach dotyczących firm lub branż, z którymi łączyły ich prywatne inwestycje.
Czytaj więcej
Zdzisław Krasnodębski: Przepracowani przeszłością
27.07.2026 21:59

Komentarzy: 0
Pośród wielu kiedyś popularnych, a dzisiaj zapominanych cytatów jest także – przytaczane w mniej lub bardziej dokładnej formie – stwierdzenie amerykańskiego filozofa George’a Santayany: „Those who cannot remember the past are condemned to repeat it” (Ci, którzy nie potrafią zapamiętać przeszłości, są skazani na jej powtórzenie). To była przez wiele lat lewicowa mantra. Oczywiście chodziło o przeszłość złą, zbrodniczą, krwawą – o niej trzeba było mówić, o niej pamiętać, by się nie powtórzyła. Trzeba było ją „przezwyciężać” czy – jak się mówi w postfreudowskim żargonie – „przepracowywać”, żeby się od niej uwolnić.
Czytaj więcej
Bruksela zdecydowała ws. właściciela TVN. Jest zielone światło
22.07.2026 19:45

Komentarzy: 0
Zapadła kluczowa decyzja w sprawie właściciela TVN. Komisja Europejska dała warunkową zgodę na przejęcie Warner Bros. Discovery przez Paramount Skydance.
Czytaj więcej
Kluczowa decyzja ws. właściciela TVN. Oczy zwrócone na Brukselę
21.07.2026 20:13

Komentarzy: 0
Już w środę w Brukseli może zapaść decyzja kluczowa dla przyszłości TVN. Komisja Europejska rozstrzygnie, czy Paramount Skydance może przejąć Warner Bros. Discovery.
Czytaj więcej
„Przesunięcie katastrofy to w dalszym ciągu jest katastrofa”. Bartłomiej Mickiewicz o propozycji reformy ETS
20.07.2026 10:22

Komentarzy: 0
Komisja Europejska przedstawiła 17 lipca swoją propozycję reformy systemu ETS. W ocenie wiceprzewodniczącego Solidarności zmiany te są jednak nieistotne. – Analizujemy w tej chwili dokładnie wszystkie te zapisy, ale patrząc na to pobieżnie, to w gruncie rzeczy nie zmieniło się nic, a można byłoby powiedzieć, że kilka rzeczy nawet się pogorszyło – ocenił Bartłomiej Mickiewicz, wiceszef Solidarności.
Czytaj więcej