Jacek Jarecki: Bal przebierańców

Całkiem niedawno rozpoczął się karnawał, ale dla miłośników wigilijnego pasztetu, bal przebierańców trwa od ponad roku, od momentu gdy ktoś wymyślił, żeby finansowych grubasów i politycznych kombinatorów przebrać w kostium Solidarności lat osiemdziesiątych, sprytnie pomijając związkowy, pracowniczy charakter tamtego ruchu.
Na dodatek, co dziwniejsi sądzą, że z powodzeniem. Faktycznie, obok stojących w pobliży opozycyjnego czoła dawnych liderów i doradców liderów panny "S", mają na boku samego Jaśnie Oświeconego Lecha Wałęsę, którego co rusz próbują wypakować z kartonika, ale i ta najgrubszego kalibru armata strzela jakoś koślawo i pożytki z niej bywają dość osobliwe.
To nieprawdopodobne uroszczenie z jednej strony śmieszy, ale z drugiej zadziwiająca konsekwencja używania tak hucpiarskiego porównania, odnosi pewien skutek, gdyż odwołuje się do zakodowanych w umysłach nieco starszej części społeczeństwa słów, pojęć, nazw i sytuacji. Znowu prawa człowieka, wykluczeni, human coś tam i Fundacja Helsińska. Jeszcze TokFm niczym nowoczesna Wolna Europa. Brakuje by ktoś zechciał zagłuszać Jacusia Żakowskiego, albo żeby znani i lubiani aktorzy zaczęli bojkotować udział w reklamach emitowanych przez reżimową telewizję. O, przepraszam. Ponoć reżim ukrywa Newsweek na stacjach benzynowych przed pragnącymi czytać lisowe mądrości obywatelami. Tu rządzący przekraczają granicę, wyznaczone przez komunę, bo w tamtych czasach, o chowaniu Newsweeka za pornosami, w ogóle nie było mowy.
Przegrane wybory prezydenckie i parlamentarne przedstawiane są prawie jak wprowadzenie stanu wojennego, tylko w bardziej perfidny sposób, ponieważ bez użycia czołgów i z chłopakami takimi jak Jurek Urban po właściwej stronie.
Nie przypadkiem ciągle słyszymy mantrę o dziewiętnastu procentach, które zawłaszczyły władzę w Polsce. To idiotyczny argument, ale nigdzie nie jest powiedziane, że argumenty polityczne muszą być rozsądne. Skutek przegranych wyborów, czyli wymiana kadr na kierowniczych stanowiskach w administracji i spółkach należących do skarbu państwa, to kolejne zawłaszczenie i jakby wejście wojskowych komisarzy do strefy dotychczas absolutnie apolitycznej. Dalej idą demonstracje, gdzie polska policja to istne ZOMO, które tylko chwilowo powstrzymuje się od bicia i strzelania. Nawet rajdy rozwielmożnionych liderów opozycji do Brukseli, gdzie skamlą o pomoc... No, przecież za komuny "zachód" pomagał opozycji demokratycznej.
Teraz nadszedł czas represji, ponieważ istnieje przerażająca możliwość, że sabotujący obrady sejmu posłowie zostaną ukarani finansowo, a kilku dzikusów spod sejmu, być może grzywną za walkę w obronie demokracji. Oczywiście PiS może zapobiec tym wszystkim nieszczęściom, oddając władzę w powołane do tego, spracowane ręce tymczasowych opozycjonistów. Już widzę ten akt tryumfu, zagrany na wzór pamiętnej sceny z "Perły w koronie" gdzie zmordowani oporem, trzymający się pod ręce posłowie i senatorowie intonują pieśń, dumnie patrząc w oczy wyzyskiwacza Jarosława, a ponad lśniącymi posadzkami Urzędu Rady Ministrów niesie się: "U tych panów z wielkich stanów pieniędzy jest dość, a nam biednym tym górnikom, robotnikom, suchotnikom, jeno skóra, kość...".
Jakoś trzeba tylko zastąpić górników, i ukryć w tylnych szeregach posła Kierwińskiego, ale ktoś naprawdę zdolny dałby radę.
Przyznaję, że bardzo to wszystko głupie i naciągane, ale właśnie słowa, pojęcia i ględzenie na pograniczu obłędu, tworzą barykadę zza której opozycja walczy o społeczne uznanie swych roszczeń. Cała ta operacja oparta jest na osobliwym przeświadczeniu, że Polak ponad własny rozum, korzyść i przekonania, przedkłada idee oporu wobec władzy, jakakolwiek by ona nie była. Z drugiej strony wymyślony przez opozycję Polak, powinien być skrajnym oportunistą i koniecznie pragnąć przyłączenia się do większości. Stąd biorą się te wszystkie kombinacje przy opisywaniu liczebności demonstracji, te idiotyczne procenty, a szczytem wszystkiego jest ostatnio prezentowany sondaż "pacewiczowego" Oka, gdzie tamtejszym dobrodziejom wyszło, że ponad osiem i pół miliona Polaków jest za radykalizacją antyrządowych protestów, a ich kontynuację popiera czternaście milionów siedemset tysięcy obywateli. W tym miejscu dawna Solidarność po prostu leży i kwiczy.
Niedługo jeśli ktoś zabłądzi w lesie i odnajdzie biedaka policja, dowiemy się o brutalnej pacyfikacji partyzanckiego oddziału. To nie żart, gdy co drugi spotykany na ulicy dorosły człowiek jest antyrządowym ekstremistą, a w mojej Wielkopolsce to nawet dwóch na trzech. Strach po prostu wyjść z domu do sklepu.
To nieprawdopodobne uroszczenie z jednej strony śmieszy, ale z drugiej zadziwiająca konsekwencja używania tak hucpiarskiego porównania, odnosi pewien skutek, gdyż odwołuje się do zakodowanych w umysłach nieco starszej części społeczeństwa słów, pojęć, nazw i sytuacji. Znowu prawa człowieka, wykluczeni, human coś tam i Fundacja Helsińska. Jeszcze TokFm niczym nowoczesna Wolna Europa. Brakuje by ktoś zechciał zagłuszać Jacusia Żakowskiego, albo żeby znani i lubiani aktorzy zaczęli bojkotować udział w reklamach emitowanych przez reżimową telewizję. O, przepraszam. Ponoć reżim ukrywa Newsweek na stacjach benzynowych przed pragnącymi czytać lisowe mądrości obywatelami. Tu rządzący przekraczają granicę, wyznaczone przez komunę, bo w tamtych czasach, o chowaniu Newsweeka za pornosami, w ogóle nie było mowy.
Przegrane wybory prezydenckie i parlamentarne przedstawiane są prawie jak wprowadzenie stanu wojennego, tylko w bardziej perfidny sposób, ponieważ bez użycia czołgów i z chłopakami takimi jak Jurek Urban po właściwej stronie.
Nie przypadkiem ciągle słyszymy mantrę o dziewiętnastu procentach, które zawłaszczyły władzę w Polsce. To idiotyczny argument, ale nigdzie nie jest powiedziane, że argumenty polityczne muszą być rozsądne. Skutek przegranych wyborów, czyli wymiana kadr na kierowniczych stanowiskach w administracji i spółkach należących do skarbu państwa, to kolejne zawłaszczenie i jakby wejście wojskowych komisarzy do strefy dotychczas absolutnie apolitycznej. Dalej idą demonstracje, gdzie polska policja to istne ZOMO, które tylko chwilowo powstrzymuje się od bicia i strzelania. Nawet rajdy rozwielmożnionych liderów opozycji do Brukseli, gdzie skamlą o pomoc... No, przecież za komuny "zachód" pomagał opozycji demokratycznej.
Teraz nadszedł czas represji, ponieważ istnieje przerażająca możliwość, że sabotujący obrady sejmu posłowie zostaną ukarani finansowo, a kilku dzikusów spod sejmu, być może grzywną za walkę w obronie demokracji. Oczywiście PiS może zapobiec tym wszystkim nieszczęściom, oddając władzę w powołane do tego, spracowane ręce tymczasowych opozycjonistów. Już widzę ten akt tryumfu, zagrany na wzór pamiętnej sceny z "Perły w koronie" gdzie zmordowani oporem, trzymający się pod ręce posłowie i senatorowie intonują pieśń, dumnie patrząc w oczy wyzyskiwacza Jarosława, a ponad lśniącymi posadzkami Urzędu Rady Ministrów niesie się: "U tych panów z wielkich stanów pieniędzy jest dość, a nam biednym tym górnikom, robotnikom, suchotnikom, jeno skóra, kość...".
Jakoś trzeba tylko zastąpić górników, i ukryć w tylnych szeregach posła Kierwińskiego, ale ktoś naprawdę zdolny dałby radę.
Przyznaję, że bardzo to wszystko głupie i naciągane, ale właśnie słowa, pojęcia i ględzenie na pograniczu obłędu, tworzą barykadę zza której opozycja walczy o społeczne uznanie swych roszczeń. Cała ta operacja oparta jest na osobliwym przeświadczeniu, że Polak ponad własny rozum, korzyść i przekonania, przedkłada idee oporu wobec władzy, jakakolwiek by ona nie była. Z drugiej strony wymyślony przez opozycję Polak, powinien być skrajnym oportunistą i koniecznie pragnąć przyłączenia się do większości. Stąd biorą się te wszystkie kombinacje przy opisywaniu liczebności demonstracji, te idiotyczne procenty, a szczytem wszystkiego jest ostatnio prezentowany sondaż "pacewiczowego" Oka, gdzie tamtejszym dobrodziejom wyszło, że ponad osiem i pół miliona Polaków jest za radykalizacją antyrządowych protestów, a ich kontynuację popiera czternaście milionów siedemset tysięcy obywateli. W tym miejscu dawna Solidarność po prostu leży i kwiczy.
Niedługo jeśli ktoś zabłądzi w lesie i odnajdzie biedaka policja, dowiemy się o brutalnej pacyfikacji partyzanckiego oddziału. To nie żart, gdy co drugi spotykany na ulicy dorosły człowiek jest antyrządowym ekstremistą, a w mojej Wielkopolsce to nawet dwóch na trzech. Strach po prostu wyjść z domu do sklepu.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 20.01.2017 15:41
Komentarze
Koniec sporu zbiorowego w T.ERRE Polska. Solidarność wywalczyła podwyżki dla załogi
23.07.2026 07:35

Komentarzy: 0
Działacze Solidarności przekazali, że na początku usłyszeli od dyrekcji czechowickiego T. ERRE, że nie mogą liczyć na żadne podwyżki w tym roku. Podjęli jednak rozmowy, weszli w spór zbiorowy i wywalczyli wyższe pensje dla załogi.
Czytaj więcej
Fałszywe nagrania podsycają konflikt Polaków z Ukraińcami. Żaryn ostrzega przed rosyjską dezinformacją
22.07.2026 13:02

Komentarzy: 0
Rosyjskie kanały propagandowe rozpowszechniają zmanipulowane materiały mające wzbudzać wzajemną niechęć Polaków i Ukraińców – ostrzega Stanisław Żaryn, były pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej. Jego zdaniem działania te mają osłabiać poparcie Polski dla Ukrainy i pogarszać relacje między oboma państwami.
Czytaj więcej
Minister obrony Litwy: Rosja postrzega kraje bałtyckie i Polskę jako kolejne cele
20.07.2026 10:37

Komentarzy: 0
Minister obrony Litwy Robertas Kaunas uważa, że niepowodzenia w wojnie z Ukrainą mogą skłonić Rosję do szukania możliwości rozszerzenia konfliktu na kraje bałtyckie i Polskę.
Czytaj więcej
Czy Polska i Ukraina mogą uzgodnić wspólną wersję historii?
20.07.2026 10:23

Komentarzy: 0
Demonstracyjne sakryfikowanie UPA przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, odpowiedź w postaci odebrania mu Orderu Orła Białego i w ogóle wszystko, co nastąpiło pomiędzy Polską a Ukrainą, skłaniają do pytania: Czy uzgodnienie wspólnej wersji historii pomiędzy dwoma narodami jest w ogóle możliwe?
Czytaj więcej
Zełenski podjął pilną decyzję w sprawie relacji z Polską
17.07.2026 18:43

Komentarzy: 0
"Zostaną otwarte wszystkie archiwa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy i Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy dot. tragicznych wydarzeń na Wołyniu w XX wieku" - poinformował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Czytaj więcej