Grzegorz Gołębiewski: Toczy się batalia o przyszły obraz Polski na długie dziesięciolecia

Zamiast kreowania obrazu niezwykłej odwagi polskich żołnierzy, „musimy” dziś akcentować, że jesteśmy ofiarami niemieckich zbrodni, bo chcą nas ustawić niemal w jednym szeregu z nazistami. Tak daleko to zaszło, więc nie łudźmy się, że zmienimy tę obowiązujące narracje w rok czy dwa.
Jeśli ktoś sądzi, że najgorsze już za nami, to się grubo myli. I nie chodzi tylko o gwałtowną reakcję Izraela na nowelizację ustawy o IPN, choć od tego właśnie zaczął się atak na Polskę, na razie polegający na prowadzeniu wojny informacyjnej i ostrzeżeniach, które mają wystraszyć polski rząd i zmusić go - albo do wycofania wspomnianej ustawy, albo do jej poprawienia. Chyba najgorsze w tym wszystkim jest upokorzenie Polski i Polaków. Kraj najokrutniej doświadczony wojną, wystawiony potem Sowietom na tacy, kraj, który jak żaden inny w Europie przeciwstawił się Niemcom od pierwszych dni wojny i walczył z nimi na całym kontynencie, stawiany jest w jednym szeregu ze sprawcami Holokaustu - Niemcami. Nie Francuzi, których rząd wysyłał setki tysięcy Żydów do Auschwitz, tylko właśnie my. To jest znacznie gorsze i mocniejsze uderzenie, o wiele bardziej perfidne od najazdu obcych wojsk na kraj. Bez jednego wystrzału można w ten sposób ubezwłasnowolnić duże europejskie państwo w środku Europy. O to właśnie toczy się gra, a zainteresowani tym są i Niemcy, i Rosja, i Francja, a teraz wiemy już, że być może także Izrael. Być może dlatego, że doprawdy trudno na razie uwierzyć w to, że tam autentycznie nie rozumieją sensu naszej walki o godność i prawdę, albo, że restytucja mienia pożydowskiego w Polsce, oparta potencjalnie na projekcie ustawy 447, jest ważniejsza od strategicznych interesów jakie łączą dziś obydwa nasze kraje.
W polityce, a już szczególnie w tej wielkiej nie ma przypadków. Cisza niemieckiego i rosyjskiego rządu, żadnych oświadczeń, do tego dwuznaczne komunikaty Departamentu Stanu nie napawają nawet szczyptą optymizmu. Do tego niebywały wysyp artykułów w całej prasie zachodniej, gdzie Polakom przypisuje się udział w Holokauście, a jednocześnie stwierdza się, że polski rząd może i słusznie walczy z kłamstwem o "polskich obozach śmierci". Zmienia się więc narracja. Już nie "polskie obozy śmierci", ale udział Polski i Polaków w Holokauście. Taki teraz obowiązuje nowy przekaz, do którego przyłączyła się "Gazeta Wyborcza", pisząc o "pomocnikach Niemców". I to się nie zmieni, jeśli polski rząd i prezydent ugną się pod naciskiem Izraela czy Stanów Zjednoczonych. Ale nie można też liczyć na to, że podpisanie ustawy i jej wejście w życie zakończy szkalowanie Polski. Prawdę mówiąc, niewiele w tej sprawie zależy już od nas. Dużo więcej od rządu Izraela i diaspory żydowskiej rozsianej po całym świecie, a szczególnie od diaspory amerykańskiej. Nigdy dotąd nie poruszałem skomplikowanej tematyki polsko - żydowskiej, ponieważ uważałem, że najpierw musimy być naprawdę bardzo silnym i w pełni niepodległym państwem, aby przystąpić do uczciwego rozrachunku między narodami polskim i żydowskim. Dzieje się to jednak już teraz, w sytuacji, gdy dopiero zaczynamy budować zręby silnego i niepodległego państwa.
Czy w takim razie zbyt wcześnie chcemy uczciwej debaty z Izraelem? Ustawa o IPN mogłaby być dużo bardziej precyzyjna, można byłoby w niej na pewno coś zmienić, dopowiedzieć, ale tylko ktoś naiwny może sądzić, że nie byłoby gwałtownej reakcji. Chodzi bowiem o odwrócenie narracji, które obowiązywały w Europie i w USA od lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Z jednej strony Niemcy, którzy przez dziesięciolecia tkwili w strasznej wojennej traumie, by w końcu się z niej wyzwolić, gdy do władzy doszedł Gerhard Schroeder. Odkupili winy i przystąpili (skutecznie) do budowania obrazu mitycznych nazistów. W świecie smartfonów i miliardów informacji każdego dnia, operacja naziści się udała. Z drugiej strony niezwykle delikatna, bo przepełniona olbrzymim cierpieniem tragedia i zagłada narodu żydowskiego, która stała się jedynym przekazem obrazującym zbrodnie II wojny światowej. Polaków i Polski, naszych bohaterskich czynów, ofiarnej walki w każdym zakątku Europy nie ma. Od samego zakończenia wojny do dziś. Takie są fakty. Zamiast kreowania obrazu niezwykłej odwagi polskich żołnierzy, "musimy" dziś akcentować, że jesteśmy ofiarami niemieckich zbrodni, bo chcą nas ustawić niemal w jednym szeregu z nazistami. Tak daleko to zaszło, więc nie łudźmy się, że zmienimy tę obowiązujące narracje w rok czy dwa. To potrwa. A efekt zależy tylko i wyłącznie od determinacji i profesjonalizmu polskiego rządu. Na razie mamy przebudzenie i pełną świadomość, o co toczy się gra. To prawda, co mówił dziś premier Mateusz Morawiecki: "...To jest nasz Rubikon."
W polityce, a już szczególnie w tej wielkiej nie ma przypadków. Cisza niemieckiego i rosyjskiego rządu, żadnych oświadczeń, do tego dwuznaczne komunikaty Departamentu Stanu nie napawają nawet szczyptą optymizmu. Do tego niebywały wysyp artykułów w całej prasie zachodniej, gdzie Polakom przypisuje się udział w Holokauście, a jednocześnie stwierdza się, że polski rząd może i słusznie walczy z kłamstwem o "polskich obozach śmierci". Zmienia się więc narracja. Już nie "polskie obozy śmierci", ale udział Polski i Polaków w Holokauście. Taki teraz obowiązuje nowy przekaz, do którego przyłączyła się "Gazeta Wyborcza", pisząc o "pomocnikach Niemców". I to się nie zmieni, jeśli polski rząd i prezydent ugną się pod naciskiem Izraela czy Stanów Zjednoczonych. Ale nie można też liczyć na to, że podpisanie ustawy i jej wejście w życie zakończy szkalowanie Polski. Prawdę mówiąc, niewiele w tej sprawie zależy już od nas. Dużo więcej od rządu Izraela i diaspory żydowskiej rozsianej po całym świecie, a szczególnie od diaspory amerykańskiej. Nigdy dotąd nie poruszałem skomplikowanej tematyki polsko - żydowskiej, ponieważ uważałem, że najpierw musimy być naprawdę bardzo silnym i w pełni niepodległym państwem, aby przystąpić do uczciwego rozrachunku między narodami polskim i żydowskim. Dzieje się to jednak już teraz, w sytuacji, gdy dopiero zaczynamy budować zręby silnego i niepodległego państwa.
Czy w takim razie zbyt wcześnie chcemy uczciwej debaty z Izraelem? Ustawa o IPN mogłaby być dużo bardziej precyzyjna, można byłoby w niej na pewno coś zmienić, dopowiedzieć, ale tylko ktoś naiwny może sądzić, że nie byłoby gwałtownej reakcji. Chodzi bowiem o odwrócenie narracji, które obowiązywały w Europie i w USA od lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Z jednej strony Niemcy, którzy przez dziesięciolecia tkwili w strasznej wojennej traumie, by w końcu się z niej wyzwolić, gdy do władzy doszedł Gerhard Schroeder. Odkupili winy i przystąpili (skutecznie) do budowania obrazu mitycznych nazistów. W świecie smartfonów i miliardów informacji każdego dnia, operacja naziści się udała. Z drugiej strony niezwykle delikatna, bo przepełniona olbrzymim cierpieniem tragedia i zagłada narodu żydowskiego, która stała się jedynym przekazem obrazującym zbrodnie II wojny światowej. Polaków i Polski, naszych bohaterskich czynów, ofiarnej walki w każdym zakątku Europy nie ma. Od samego zakończenia wojny do dziś. Takie są fakty. Zamiast kreowania obrazu niezwykłej odwagi polskich żołnierzy, "musimy" dziś akcentować, że jesteśmy ofiarami niemieckich zbrodni, bo chcą nas ustawić niemal w jednym szeregu z nazistami. Tak daleko to zaszło, więc nie łudźmy się, że zmienimy tę obowiązujące narracje w rok czy dwa. To potrwa. A efekt zależy tylko i wyłącznie od determinacji i profesjonalizmu polskiego rządu. Na razie mamy przebudzenie i pełną świadomość, o co toczy się gra. To prawda, co mówił dziś premier Mateusz Morawiecki: "...To jest nasz Rubikon."

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 03.02.2018 01:58
Komentarze
Rafał Woś: Świat najlepiej „przeżywać…” po niemiecku
06.10.2026 06:00

Komentarzy: 0
W ciągu kilku pierwszych powojennych dekad Niemcom udały się dwie rzeczy. Jedna to odbudowa kraju z wojennych zniszczeń i zrobienie z nadreńskiej gospodarki obiektu westchnień pozostałych krajów Europy. Ale trochę w cieniu tamtego „cudu gospodarczego” pozostawało jeszcze drugie – wcale nie mniej ważne – osiągnięcie. To budowa sprawnego systemu radzenia sobie z winą za wywołanie dwóch wojen światowych oraz planową eksterminację narodów. Jak to zrobili?
Czytaj więcej
Anonimowy Dyplomata dla "Tygodnika Solidarność": Więcej niż jeden szatan
06.10.2026 06:00

Komentarzy: 0
– „Szatan z Dworca Zoo” jest konfrontacją z różnego rodzaju totalitarnymi narracjami i próbą rozliczenia się zarówno z nierozliczonym, moim zdaniem, nazizmem, jak i z komunizmem oraz współczesnym miękkim autorytaryzmem, który można określić jako neomarksistowski – mówi Anonimowy Dyplomata, autor książki „Szatan z Dworca Zoo”, w rozmowie z Krzysztofem Karnkowskim.
Czytaj więcej
AfD ogłosiło postulat reformy UE w kierunku "federacji suwerennych państw"
05.10.2026 19:11

Komentarzy: 0
AfD ma nową receptę na Unię Europejską. Zamiast natychmiastowego wyjścia ze strefy euro pojawia się plan głębokiej reformy i "związek suwerennych narodów".
Czytaj więcej
Wstydliwa historia Niemiec. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
05.10.2026 15:46

Komentarzy: 0
Niemiecka przeszłość nie zawsze wygląda tak, jak chcieliby pamiętać jej współcześni apologeci. W najnowszym „Tygodniku Solidarność” wracamy do historii RFN i przyglądamy się książce, która każe spojrzeć na jej powojenne dzieje z zupełnie innej perspektywy. Ponadto piszemy o polskiej polityce, migracji, sprawach pracowniczych, a także filmie i muzyce.
Czytaj więcej
Polska odpowiada na groźby Rosji. Pilny komunikat MSZ
04.10.2026 18:49

Komentarzy: 0
Ministerstwo Spraw Zagranicznych odpowiedziało na zapowiedź kolejnych rosyjskich uderzeń na Kijów i inne ukraińskie miasta oraz apel Moskwy do zagranicznych dyplomatów o opuszczenie ukraińskiej stolicy. Polski resort dyplomacji ocenił, że Kreml próbuje w ten sposób zastraszyć Europę i osłabić poparcie dla Ukrainy. MSZ jednoznacznie zapowiedziało, że Polska nie zamierza zmieniać sposobu funkcjonowania swojej ambasady w ukraińskiej stolicy.
Czytaj więcej