Bartosz Chruślak: KOD-owcy Andrzej Rzepliński wcale wam nie słodził! Przeciwnie.

Dzisiaj kończy się kadencja prof. Andrzeja Rzeplińskiego na stanowisku prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Na początek nawet nieliczni posłowie Prawa i Sprawiedliwości widzieli w nim człowieka bezstronnego. Dzisiaj wielu uważa, że Rzepliński jest reprezentantem opozycji.

Kiedy w Polsce wybuchł tzw. kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego, Polacy lepiej poznali jego prezesa. Od tamtej pory nazwisko Rzepliński było powtarzane coraz częściej. Krytykując działania rządu Prawa i Sprawiedliwości stał się symbolem "walki o demokrację". Dzisiaj profesor Andrzej Rzepliński kończy swoją kadencję na stanowisku prezesa Trybunału Konstytucyjnego.
Kręta droga do Trybunału
Andrzej Rzepliński został wybrany na stanowisko prezesa TK przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. Jego rywalem była prof. Ewa Łętowska, pierwszy w Polsce Rzecznik Praw Obywatelskich. Rzepliński natomiast wiele lat działał w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, był sekretarzem zarządu. Współtworzył pierwszą ustawę lustracyjną i ustawę o IPN-ie. Jednak zanim został prezesem TK niejednokrotnie zmierzył się z brakiem akceptacji przez Sejm.
W roku 2005 Platforma Obywatelska rekomendowała Andrzeja Rzeplińskiego na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. Miał zastąpić prof. Andrzeja Zolla. W połowie roku nie został zatwierdzony przez Sejm. W lipcu otrzymał rekomendację Sejmu, ale jego kandydatura została odrzucona przez zdominowany przez SLD Senat. Rok później został ponownie rekomendowany przez Platformę Obywatelską, ale tym razem na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Nie otrzymał jednak poparcia posłów Sejmu V kadencji. Po dwóch latach zmagań i sukcesie wyborczym Platformy Obywatelskiej mógł wreszcie otrzymać miejsce w Trybunale Konstytucyjnym. 19 grudnia oficjalnie objął urząd sędziego TK.
Ikona opozycji i Komitetu Obrony Demokracji
Andrzej Rzepliński w ostatnim czasie stał się ikoną opozycji i Komitetu Obrony Demokracji. Paradoksalnie, wiele projektów opozycji nie uzyskałoby poparcia prezesa TK. Platforma Obywatelska i Lech Wałęsa, którzy proponują rozwiązanie Instytutu Pamięci Narodowej nie wpisują się w pogląd Rzeplińskiego. Po pierwsze - był on współtwórcą ustawy o IPN-ie i doradcą prezesa Leona Kieresa. Po drugie - uważał, że taka instytucja jest potrzebna by "nie relatywizować historii", "nie relatywizować komunizmu". Politycy SLD wypominali dawniej Rzeplińskiemu, że nazywał Wojciecha Jaruzelskiego "skansenem" i człowiekiem zamkniętym w swych "odrażających poglądach komunistycznych".
Kolejną osobą, która mogłaby mieć grymas na twarzy po słowach Rzeplińskiego jest Mateusz Kijowski. Wielu wypomina mu, że nie płacił alimentów, ale stać go było na zakup drogich gadżetów. Prawie trzy lata temu Trybunał Konstytucyjny stwierdził: można zatrzymać prawo jazdy za niepłacenie alimentów. Sam Rzepliński wyjaśniał kogo może spotkać taka "kara" - ludzi zatwardziałych i bezczelnych, którzy pozbawiają własne dzieci w miarę lepszego dzieciństwa. Podkreślił, że nie dotyczy to osób, które utraciły pracę czy zdrowie.
Protestujący funkcjonariusze SB są kolejną grupą, która nie mogłaby liczyć na wsparcie Andrzeja Rzeplińskiego. Sześć lat temu Trybunał Konstytucyjny orzekł, że "zmniejszenie emerytur esbekom jest zgodne z ustawą zasadniczą". Rzepliński mówił, że obniżenie im emerytur nie miało na celu ich poniżenia - jak twierdzą wnioskodawcy. Wówczas wyrok był ostateczny - ustawa dezubekizacyjna obowiązywała w dalszym ciągu.
Rok temu, kiedy wybuchł kryzys wokół TK prof. Rzepliński przyznał, że Platforma Obywatelska popełniła błąd. "To był błąd, a raczej brak elegancji, bo nie narusza prawa. Nie byłoby tragedii, gdyby przez jakiś czas nie było dwóch sędziów" - tymi słowami skomentował decyzję poprzedniego Parlamentu, który przed końcem kadencji wybrał pięciu sędziów TK.
"Nie cofnę się nawet o milimetr"
Kryzys wokół Trybunału spowodował, że zwiększyła się aktywność medialna prof. Andrzeja Rzeplińskiego. Zwolennicy rządu krytykowali sędziego, że staje się reprezentantem opozycji. Co ciekawe, mimo ataku na Prawo i Sprawiedliwość związanego z wyborem trzech nowych sędziów Rzepliński mówił: "Rozmawiałem z trzema sędziami wybranymi przez poprzedni Sejm i z tymi, wybranymi przez nowy parlament i zaprzysiężonymi przez prezydenta. Dla mnie i tych trzech sędziów i tych jest legalnie wybranymi sędziami". Tym samym Rzepliński zaznaczył, że prawo nie zostało złamane, ale Konstytucja przewiduje grono 15 sędziów, a nie 18.
Od kilku miesięcy aktywność Rzeplińskiego zmniejszyła się. Coraz rzadziej pojawiał się w mediach. Mimo to udało mu się udzielić jeszcze małego wywiadu dla brytyjskiego "Guardian". Były już prezes Trybunału Konstytucyjnego stwierdził, że "Polska jest na drodze do autorytaryzmu". "Sędziowie nie wiedzą, co jest prawem, a co nie. (…) Celem zmian tych przepisów jest zniszczenie Trybunału Konstytucyjnego i stworzenie prywatnej rady dla naszego "ukochanego przywódcy"" - komentował. Tym samym jednoznacznie poparł retorykę antyrządową.
Co będzie dalej...?
Nie wiadomo, w jakim kierunku pójdzie Andrzej Rzepliński. Czy stanie się politykiem? Tego nie można dziś stwierdzić mimo, iż wiele by na to wskazywało. Kilka lat temu nazwisko Rzeplińskiego pojawiało się na liście kandydatów na stanowisko ministra sprawiedliwości. Pamiętajmy, że obejmując funkcję prezesa Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński był popierany m.in. przez Zbigniewa Romaszewskiego. - On każdej kierowanej przez siebie instytucji gwarantuje prawość. I nie ma dla mnie znaczenia, że popiera go Platforma, bo on się nie da do żadnego schematu prawica-lewica-centrum wpasować - mówił nieżyjący już senator PiS. Natomiast krytykowany był m.in. przez Michała Kamińskiego, który dzisiaj krytykuje...rząd. "To człowiek o skrajnie liberalnych poglądach, dla nas nie do przyjęcia" - mówił podczas debaty na stanowisko inspektora danych osobowych. Najbliższy czas pokaże czy Andrzej Rzepliński stanie po którejś ze stron, czy będzie dalej "nieosiodłanym koniem" jak mawiali jego znajomi koledzy sędziowie...
Bartosz Chruślak

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 19.12.2016 14:04
Komentarze
Wybór Macieja Berka na sędziego TK. Jest decyzja Sejmu
04.09.2026 10:28

Komentarzy: 1
Maciej Berek został wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Decyzja wywołała ostrą reakcję Przemysława Czarnka, który mówi o „skandalu” i „politycznym przejmowaniu państwa”. Kandydatura niedawnego ministra w rządzie Donalda Tuska od początku budziła kontrowersje, także wśród części polityków koalicji rządzącej.
Czytaj więcej
Dziś Sejm ma głosować ws. wyboru Berka na nowego sędziego TK. Koalicja nie jest jednomyślna
04.09.2026 07:30

Komentarzy: 0
W piątek Sejm wybierze nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego; koalicja rządząca - z kilkoma wyjątkami - ma poprzeć kandydaturę Macieja Berka. Przeciwko jego kandydaturze zagłosują kluby opozycyjne, w tym Rozwój Plus i Konfederacja. PiS poprze swojego kandydata - Artura Kotowskiego.
Czytaj więcej
Spór o budżet TK. Święczkowski: Nie poddam się szantażowi Tuska czy Żurka
03.09.2026 16:08

Komentarzy: 1
W projekcie budżetu państwa na 2027 r. nie ujęto dochodów i wydatków Trybunału Konstytucyjnego. Ministerstwo Finansów tłumaczy, że przekazany resortowi dokument nie spełniał ustawowych wymogów, ponieważ plan finansowy TK powinno uchwalić Zgromadzenie Ogólne sędziów Trybunału. Prezes TK Bogdan Święczkowski nie wie, czy podejmie trzecią próbę zwołania Zgromadzenia. Zapewnia jednocześnie, że nie podda się – jak to określił – „szantażowi Tuska czy Żurka”.
Czytaj więcej
Sprawa Macieja Berka. Jest oświadczenie kandydata na sędziego TK
03.09.2026 15:19

Komentarzy: 0
Maciej Berek jest o krok od zostania sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Kandydat KO przedstawił zaświadczenie Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie (OIRP) mające potwierdzać jego uprawnienia do wykonywania zawodu. Wątpliwości budzą jednak także jego wieloletnie związki z Donaldem Tuskiem.
Czytaj więcej
Kandydatura Berka na sędziego TK. Mocny głos z Kancelarii Prezydenta
03.09.2026 11:19

Komentarzy: 0
– Kandydatura Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego to krok za daleko – ocenił rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Podkreślił, że kluczowym, otwartym pytaniem jest, czy spełnia on ustawowe wymogi do pełnienia takiej funkcji. – Wątpliwości wyrażają przedstawiciele różnych środowisk – zaznaczył.
Czytaj więcej