Szukaj
Konto

Turek zamordował Polaka w Berlinie. Wstrząsająca relacja córki ofiary

21.05.2024 10:02
nożownik
Źródło: needpix @ George Hodan (publicdomainpictures.net)
Komentarzy: 0
Weronika, córka zasztyletowanego miesiąc temu w Berlinie Polaka, udzieliła wywiadu portalowi Niezalezna.pl, w którym opowiedziała o szczegółach zajścia. 

Jak informuje portal, w połowie kwietnia w barze w Berlinie 32-letni Turek z niemieckim paszportem zamordował 50-letniego Polaka Piotra G.

Prawna historia Solidarności: Mecenas Piotr Andrzejewski opowiada o początkach walki

Kim jest agresor?

On w soboty często bywał w tym barze. Grał na automatach. Nie miał szacunku do kobiet, do nikogo, nawet do swojej dziewczyny

- mówiła o 32-letnim Turku kobieta.

Kiedy kończyłam pracę i robiłam kasę, zauważyłam, że zaczął bardzo źle się zachowywać w stosunku do mojej koleżanki z pracy. Przekroczył wszelkie granice, więc postanowiłam zainterweniować

- powiedziała.

Wyjaśniła potem, że towarzysząca Turkowi kobieta kazała przeprosić jej agresora. - Więc wyszłam i zaczęłam go przepraszać, ale on zaczął do mnie krzyczeć (po niemiecku), że mam "wypier…ć". Powtórzył to parę razy, a potem powiedział, że mnie zaraz uderzy. Nie wierząc, że może to zrobić, powiedziałam: "No to dawaj". I uderzył mnie dwa razy z pięści w twarz. Po pierwszym razie upadłam i kiedy jeszcze nie zdążyłam wstać, uderzył mnie drugi raz - opowiadała.

Potem, kiedy wstawałam i dzwoniłam już do taty, to jego dziewczyna próbowała go zatrzymać i krzyczała: "Co ty zrobiłeś!". On ją odepchnął na krzesła, które mamy przy barze. Wtedy do niego krzyknęłam: "Najpierw bijesz dziewczynę, a potem uciekasz!"

- mówiła.

Czytaj także: Nieoficjalnie: Kolejny czołowy polityk wyrzucony przez Putina

Atak na mężczyznę

Jak wyjaśniła, następnie przyjechał jej tata. - Tata na niego wskoczył, bo chciał mnie obronić, bo nie wiadomo, czy on już szedł do mnie z tym nożem, bo bez powodu by go nie nosił - relacjonowała. - Nie minęła chwila, a mój tata już leżał pod nim. Najpierw uklęknął i zaczął się wykrwawiać, a wtedy ten Turek uciekł. Widziałam, jak tata poszedł na kolana i się wykrwawiał. Potem upadł na plecy i dalej się wykrwawiał. Nie mogliśmy się dodzwonić po karetkę, a potem nie mogliśmy się jej doczekać. Albo im policja powiedziała, że już nie ma po co jechać… To wyglądało na jakieś zaniechanie - dodała w rozmowie z Niezalezna.pl.

***

Szacuje się, że w Niemczech żyje obecnie od 1,5 do 3 mln Turków. To najliczniejsza diaspora turecka powstała z powodów ekonomicznych. Na jej rozmiary wpłynęła umowa między Niemcami a Turcją z 1961 roku, która ułatwiła masowe sprowadzanie pracowników do RFN, tzw. gastarbeiterów. Z czasem tak liczna grupa odmiennych kulturowo imigrantów wygenerowała wiele problemów społecznych i politycznych. Sytuacji nie ułatwia także polityka "otwartych drzwi" z 2015 r., którą zaproponowała ówczesna kanclerz Niemiec Angela Merkel w odpowiedzi na kolejne fale nielegalnych imigrantów przybywających do Europy. Próbą "poradzenia" sobie Europy Zachodniej z kryzysem imigranckim jest uchwalony przez Radę Unii Europejskiej pakt migracyjny, który wymusza na innych członkach Unii przyjęcie relokowanych imigrantów pod rygorem kary pieniężnej - 20 tys. euro za każdego nieprzyjętego imigranta.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.05.2024 10:02
Źródło: tysol.pl, Niezalezna.pl