Szukaj
Konto

Ambasador Niemiec Miguel Berger o porozumieniu obronnym Polska-Niemcy

Miguel Berger
Źródło: PAP | Autor: (jm) PAP/Wojtek Jargiło | Licencja: PAP | Miguel Berger
W czerwcu 2026 roku mija 35. rocznica podpisania polsko-niemieckiego Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaźni z 1991 roku. Z tej okazji Warszawa i Berlin miały pierwotnie podpisać nową umowę obronną. Ambasador Niemiec Miguel Berger w wywiadzie dla TVP World starał się przekonać, że porozumienie, które uzgodniono w zamian traktatu, to naturalny krok w pogłębianiu wieloletniej współpracy, a nie zastąpienie fundamentu traktatowego.
Co musisz wiedzieć:
  • Polska i Niemcy przygotowują nowe porozumienie dotyczące współpracy obronnej, które ma rozwijać współdziałanie w obszarze bezpieczeństwa, wojskowości, cyberbezpieczeństwa i mobilności wojskowej.
  • Ambasador Niemiec Miguel Berger podkreśla, że umowa nie zastąpi Traktatu o dobrym sąsiedztwie z 1991 roku, lecz ma stanowić jego uzupełnienie w nowych realiach bezpieczeństwa Europy.
  • Dyskusja wokół porozumienia koncentruje się na zakresie wzajemnych zobowiązań obronnych, roli Niemiec w systemie bezpieczeństwa europejskiego oraz znaczeniu współpracy z USA dla bezpieczeństwa Polski.

 

Ambasador Berger w TVP

Berger podkreślił, że od początku mowa była wyłącznie o „umowie obronnej”, a nie o nowym traktacie. Według niego, traktat z 1991 roku pozostaje „fundamentem” i nie wymaga zastąpienia. To wygodna narracja dla strony niemieckiej. Traktat z 1991 roku powstał w zupełnie innej epoce w momencie upadku muru berlińskiego, zjednoczenia Niemiec i transformacji ustrojowej w Polsce. Świat wówczas wyglądał inaczej, bo Rosja była słaba, NATO nie walczyło o przetrwanie na wschodniej flance, a zagrożenie hybrydowe i cybernetyczne nie miało dzisiejszej skali.

Porównanie do umów Polski z Wielką Brytanią, które pada w tym wywiadzie jest także błędne, bo z Londynem podpisaną klauzulę nawiązującą do art. 5 NATO, tzw. mechanizm wzajemnej obrony. Berger tłumaczy, że w relacjach z Niemcami (i w ramach UE) nie jest to potrzebne ze względu na art. 42.7 Traktatu o UE, który jest „nawet silniejszy”. To eleganckie uniki. W praktyce art. 42.7 nigdy nie został poważnie przetestowany w warunkach realnego konfliktu konwencjonalnego na skalę wojny w Ukrainie. Brytyjczycy po Brexicie jasno chcieli zapisać konkret. Niemcy wolą trzymać się ram UE, gdzie decyzje są rozmyte, wymagają konsensusu i dają przestrzeń na polityczne manewry. Polska, jako kraj frontowy, powinna domagać się wyraźnych, bilateralnych gwarancji, a nie polegać na unijnej biurokracji.

 

Struktura bez zobowiązań?

Nowa umowa ma wprowadzić „strukturę” współpracy - twierdzi Berger - regularne spotkania ministrów, dowództw rodzajów sił zbrojnych, współpracę w cyberprzestrzeni, mobilności wojskowej i przemyśle obronnym. Berger wymienia systemy Patriot w Rzeszowie, Eurofightery w Malborku i niemiecką brygadę na Litwie jako dowody sukcesu.

Niemiecka brygada na Litwie to ważny element odstraszania, lecz jej pełna operacyjność wciąż jest daleka, a jej rozmieszczenie budzi w Polsce pytania o realną ochronę wschodniej granicy. Mobilność wojskowa przez terytorium Niemiec pozostaje kluczowa, bo Niemcy są hubem logistycznym NATO. Jednak historia pokazuje, że w momentach kryzysu Berlin bywał chwiejny.

Berger zapewnia, że ta współpraca „absolutnie wystarczy” wobec zagrożenia rosyjskiego. Rosja prowadzi wojnę na wyniszczenie, testuje NATO na każdym poziomie od dronów po dezinformację. Niemieckie „Zeitenwende” ogłoszone przez Scholza w 2022 roku nadal pozostaje w dużej mierze deklaracją. Niemcy wciąż mają problemy z osiągnięciem 3,5% PKB na obronę w sposób trwały, a ich przemysł zbrojeniowy cierpi na chroniczne opóźnienia i biurokrację. Polska, która wydaje na obronę blisko 4% PKB i realnie modernizuje armię, ma prawo oczekiwać od partnera z zachodniej flanki więcej niż „struktury współpracy”.


Podziały polityczne i amerykański parasol

Ambasador Berger twierdzi, że współpraca z USA i Niemcami się nie wyklucza. To prawda na poziomie deklaracji. W praktyce Polska słusznie obawia się, że zbyt ścisłe powiązanie z niemieckimi inicjatywami, w tym w ramach UE, może osłabić relację transatlantycką, która pozostaje najważniejszym gwarantem bezpieczeństwa dla Polski. Berger podkreśla, że USA będą redukować swoją obecność w Europie. Niemcy od lat korzystały z amerykańskiego parasola, jednocześnie prowadząc politykę gospodarczą, która zwiększała zagrożenie dla całej Europy Środkowej.

Osobny wątek to restytucja dzieł sztuki. Berger podkreśla przekazanie średniowiecznych dokumentów Zakonu Krzyżackiego to gesty ważne symbolicznie, zwłaszcza w kontekście debat historycznych. Jednak Polska wciąż czeka na realny postęp w sprawie zagrabionych podczas II wojny światowej dzieł, w kontekście szerszych roszczeń. Ciągły dialog ekspertów jest potrzebny, ale po 80 latach od zakończenia wojny tempo i skala zwrotów pozostają rozczarowujące.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 10.06.2026 22:28