Taczka dla pani prezydent! Solidarność żąda dymisji wiceprezydent Olsztyna

- Działacze NSZZ "Solidarność" zorganizowali konferencję prasową na placu Dunikowskiego w Olsztynie, domagając się dymisji wiceprezydent Olsztyna i wyrażając sprzeciw wobec używania wulgarnego języka przez osoby pełniące funkcje publiczne.
- Była to reakcja na skandaliczny wpis wiceprezydent Olsztyna, Sylwii Rembiszewskiej-Piątek, w którym napisała historyczną czcionką Solidarności, tzw. "solidarycą" słowo: "wyp...lać" kierując swój przekaz do "kleru, PiSu i Konfederacji".
- Sprawa szeroko odbiła się w lokalnych mediach i wywołała oburzenie części mieszkańców oraz organizacji społecznych.
Taczka dla pani prezydent
Działacze NSZZ "Solidarność" zorganizowali konferencję prasową na placu Dunikowskiego w Olsztynie, domagając się dymisji wiceprezydent Olsztyna i wyrażając sprzeciw wobec używania wulgarnego języka przez osoby pełniące funkcje publiczne.
Była to reakcja na skandaliczny wpis wiceprezydent Olsztyna, Sylwii Rembiszewskiej-Piątek, w którym napisała historyczną czcionką Solidarności, tzw. "solidarycą" słowo: "wyp...lać" kierując swój przekaz do "kleru, PiSu i Konfederacji".
Sprawa szeroko odbiła się w lokalnych mediach i wywołała oburzenie części mieszkańców oraz organizacji społecznych.
Konferencja prasowa odbyła się 26 sierpnia br. Współorganizowali ją prezes stowarzyszenia "Święta Warmia" Bogdan Bachmura oraz przewodniczący warmińsko-mazurskiej Solidarności Józef Dziki.
Głos zabrali organizatorzy konferencji, a także Wojciech Kozioł - opozycjonista i działacz Solidarności w latach 80.
Nie ma na to naszej zgody!
Prelegenci wyrazili stanowczy głos oburzenia nie tylko wulgarną treścią wpisu urzędniczki państwowej, Sylwii Rembiszewskiej-Piątek, ale także zapisaniem wulgaryzmu "solidarycą", historyczną czcionką, którą napisany jest zastrzeżony znak NSZZ „Solidarność”.
Nie ma zgody Solidarności na tak użycie liter imitujących znak naszej organizacji w tak wulgarnym wpisie, tym bardziej przez osoby pełniące wysokie funkcje w samorządzie!
-zaznaczyli.

W opinii przewodniczącego warmińsko-mazurskiej Solidarności, prezydent Olsztyna nie wyciągnął konsekwencji wobec swojej podwładnej.
Rozmowa dyscyplinująca to zbyt mało
-stwierdził.
Józef Dziki zwrócił uwagę na dodatkowo oburzający fakt, iż wiceprezydent, która zamieściła wulgarny wpis, zajmuje się w Olsztynie... kulturą.
Rządząca w Olsztynie i w kraju koalicja mówi głośno o walce z mową nienawiści, a sama stosuje hejt wobec połowy Polaków
-dodał.

Uczestnicy manifestacji zjawili się też na sesji Rady Miasta, gdzie chcieli odczytać list-odezwę do pani wiceprezydent Olsztyna.
Niestety głosami rządzącej w Olsztynie Koalicji Obywatelskiej zakneblowano usta mieszkańcom i stowarzyszeniom. Radni głosami 13-10 byli przeciw odczytaniu listu podczas obrad
-wskazała warmińsko-mazurska Solidarność.
List Otwarty Solidarności
Poniżej prezentujemy pełną treść list listu, którego odczytanie uniemożliwili olsztyńscy radni:
Szanowna Pani,
W związku z opublikowaniem przez Panią w mediach społecznościowych wpisu o treści: „Wyp...lać Kler, PiS i Konfederacja”, zwracamy się do Pani z wezwaniem do natychmiastowego złożenia dymisji z zajmowanego stanowiska wiceprezydenta Olsztyna.
Mieliśmy nadzieję, że Pani reakcją na powyższy wpis będzie natychmiastowa refleksja i złożenie dymisji na ręce prezydenta Olsztyna. A w razie ich braku dymisja ze strony prezydenta Roberta Szewczyka. Niestety, nic takiego nie nastąpiło. W zamian dostaliśmy roszadę na drabince wiceprezydentów i koleżeńską rozmowę dyscyplinującą, po której złożyła Pani wymuszone przeprosiny. Na tyle „szczere”, że publicznie podziękowała Pani osobom, które udzieliły Pani wsparcia.
Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że praktykowana przez Panią publiczna forma komunikowania odbiega od podstawowych norm cywilizowanego świata. Nawet, jeśli te normy uległy, za sprawą polityków, daleko idącej dewaluacji. W Pani przypadku jest to sytuacja bezprecedensowa, ponieważ jako wiceprezydent odpowiada Pani za edukację i kulturę! Czy o słowach Jana Zamoyskiego: „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie” w olsztyńskim Ratuszu zapomniano?
Zdumiewa, że zarówno Pani, jak i prezydent Olsztyna nie pamiętacie, iż do pełnienia takiej funkcji potrzebny jest autorytet, a ten niestety Pani utraciła. Nie Pani poglądy, ale związany z nimi stan niekontrolowanego, emocjonalnego napięcia i politycznego zaangażowania, uniemożliwia pełnienie funkcji wiceprezydenta ds. edukacji i kultury.
W takiej sytuacji deklaracje prezydenta Szewczyka o zatrudnieniu na stanowiskach wiceprezydentów bezpartyjnych fachowców sprowadzają się do formalnego braku partyjnej legitymacji. A chyba nie
tylko o to chodziło? Stan mentalnego partyjniactwa nie jest czymś co znika po mniej lub bardziej szczerym „przepraszam”. Z tym da się żyć, ale nie wszystko w życiu można robić.
Dodatkowym elementem Pani publicznej wypowiedzi, który wzbudził nasz szczególny sprzeciw, jest użycie w słowie „wyp...lać” czcionki z historycznej nazwy Solidarności. Trudno zrozumieć, skąd w pełnym chamstwa i nienawiści wpisie nawiązanie do tradycji Solidarności. Można snuć domysły, ale żaden z nich takiego nadużycia nie usprawiedliwia.
Naszą powinnością jest natomiast obrona dobrego imienia i tradycji NSZZ „Solidarność”. Uważamy, że zawarte w Liście otwartym argumenty w pełni usprawiedliwiają nasze żądanie złożenia przez Panią dymisji. Dalsze pozostawanie Pani na stanowisku wiceprezydenta Olsztyna nie służy dobru wspólnemu, autorytetowi reprezentowanej przez Panią instytucji, a w szczególności edukacji i kulturze. Jesteśmy o tym głęboko przekonani, więc w przypadku braku pozytywnej reakcji z Pani strony zastosujemy
inne formy obywatelskiego protestu. Zgodne z duchem i tradycją Solidarności.
Komentarze
„Mamy deklarację”. Będą kontrole PIP w sprawie łamania ograniczenia handlu w niedziele

Nauczyciele nie mogą ponosić kosztów cyfryzacji szkół. Związkowcy apelują do prezydenta

Przy grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki modlono się za zmarłych i zamordowanych działaczy opozycji antykomunistycznej

Nie żyje o. Bronisław Sroka SJ, niezłomny kapłan, który w Sali BHP Stoczni Gdańskiej odprawił Mszę św. dla strajkujących w grudniu 1981 roku
„Próbuje się dokonać sabotażu gospodarczego”. Leśnicza Solidarność krytykuje wyborczą obietnicę „Koalicji 15 października”


