Szukaj
Konto

Pikieta przed Miejskim Centrum Sportu w Ząbkach i Urzędem Miasta

31.05.2017 19:02
Tomasz Gutry
Źródło: Tygodnik Solidarność/ Tomasz Gutry
Komentarzy: 0
Dziś odbyła się pikieta w Ząbkach. Solidarność domagała się przywrócenia do pracy zwolnionych członków związku. Zdaniem działaczy „S” pracodawca świadomie dążył do likwidacji komórki związku w Miejskim Centrum Sportu w Ząbkach. Zwolnił też członków związku w tym przewodniczącą.
W dwóch pikietach, które odbyły się przed Miejskim Centrum Sportu w Ząbkach i urzędem miasta wzięło udział przeszło 200 osób. Protestowali związkowcy z całego Mazowsza przeciwko działaniom prezesa MCS w stosunku do nowo powstałej organizacji w tym zakładzie. Żądali umożliwienia powrotu do pracy Przewodniczącej i Sekretarza Tymczasowej Organizacji Związkowej w Centrum oraz umożliwienia pracownikom swobodnego zrzeszania się w NSZZ "Solidarność". W odpowiedzi na pikietę przed budynek Miejskiego Centrum Sportu wyszli zwolnicy pracodawcy. Grupa była nieliczna a jeden ze stojących nie potrafił powiedzieć, dlaczego stoi.


Zdaniem "S" cała sprawa zaczęła się w lutym 2017 roku, kiedy to pracownicy założyli organizacje związkową "S" i wybrali Tymczasową Komisję Zakładową. Pracodawca nie chciał odebrać pisma informującego o powstaniu organizacji zakładowej. W kolejnych miesiącach rozpoczął walkę ze związkiem a w szczególności z Tymczasową Komisja Zakładową. Mimo, że do tej pory przewodnicząca komisji zdaniem pracodawcy wzorowo wypełniała swoje obowiązki, nagle stała się złym pracownikiem i otrzymała kary: naganę i upomnienie. To jeden z wielu przykładów dyskryminacji związkowców. Stosowne zawiadomienie w tej sprawie związek składa do prokuratury. Przewodnicząca związku - jak uważają działacze "S" - została zmuszona do odjeścia z pracy. Inni pracownicy byli zaś zmuszani do odejścia ze "S". Chodziło na przykład o następujace propozycje prezesa: "przedłużę Ci umowę, jak odejdziesz z Solidarności".


W czasie pikiety ze związkowcami miał się spotkać prezes i odebrać petycję ale ograniczył się jedynie do przedstawienia materiału informacyjnego. Z delegacją związkowców spotkał się za to burmistrz Ząbek Robert Perkowski, który po spotkaniu powiedział Tygodnikowi Solidarność:

Trudno mi całą sprawę komentować, skoro dla pracowników basenu nie jestem pracodawcą i nie mam z nimi stałego kontaktu. Moim zdaniem genezą całego zamieszania jest typowy konflikt pracowniczy z jedną osobą (…). W tym konflikcie praktycznie wszyscy pracownicy stoją murem za prezesem, co dla mnie jest pewną wskazówką. Nie mniej jednak, jeżeli związki zawodowe dysponują wiedzą o nieprawidłowościach to wierzę, że nie będą o tym tylko mówić a zgłoszą to do sądu pracy, który sprawę ostatecznie rozstrzygnie.


Burmistrz był wcześniej informowany o sytuacji w Miejskim Centrum Sportu. W czasie pikiety przewodniczący Andrzej Kropiwnicki mówił, że sprawiedliwość zawsze zwycięży, mieszkańcy dowiedz sie o postępowaniu prezesa MCS.





Komentarzy: 0
Data publikacji: 31.05.2017 19:02