Szukaj
Konto

Instytuty badawcze to nie budżetówka. Andrzejak: Nie mamy jubileuszówek i trzynastek

Laboratorium
Źródło: pixabay.com | Autor: FotoRichter | Licencja: Pixabay | Laboratorium
- Może mało osób to wie, ale my nie jesteśmy zapisani w ustawie budżetowej tak jak pracownicy uczelni wyższych. Nie mamy zagwarantowanych jubileuszówek, odpraw, trzynastek czy jakiś nagród. Na to wszystko dyrektor musi znaleźć pieniądze sam. Jak ludzie słyszą o podwyżkach dla budżetówki - to nie jest dla nas, my tego w ogóle nie widzimy, nie dostajemy - mówiła w Radiu Poznań przewodnicząca Solidarności w Instytucie Ochrony Roślin w Poznaniu, Kinga Andrzejak.
Co musisz wiedzieć:
  • W audycji “Skazani na dialog” na antenie Radia Poznań gościli przedstawiciele Solidarnościmgr inż. Kinga Andrzejak – przewodnicząca Solidarności w Instytucie Ochrony Roślin w Poznaniu oraz dr inż. Jeremi Rychlewski reprezentujący Komisję Uczelnianą Solidarności Politechniki Poznańskiej.  
  • Rozmowa odbyła się 6 czerwca, po majowym proteście naukowców w Warszawie, w którym uczestniczyło kilkaset osób. 
  • Demonstranci domagali się między innymi przeznaczenia 3 procent PKB na naukę oraz żeby każda osoba z doktoratem na stanowisku naukowym otrzymywała pensje na poziomie co najmniej średniego wynagrodzenia w gospodarce. 

Niskie wynagrodzenia w nauce 

Działacze “S” mówili na antenie Radia Poznań między innymi o problemie niskich płac w obszarze nauki. 

Mamy bardzo niskie wynagrodzenia w sektorze nauki. Pracownicy naukowi od asystenta przez adiunkta, również pracownicy administracyjni, techniczni, pracownicy bibliotek, referenci, specjaliści  wszyscy zarabiają minimalną krajową lub nieco powyżej o 50-100 zł brutto. I to nie tylko zaczynający pracę, również tacy pracujący 20 lat 

zwracała uwagę Kinga Andrzejak. 

Jeremi Rychlewski dodał do tego, że z powodu niskich płac, niektóre osoby odchodzą ze środowiska naukowego i przechodzą do przemysłu, biur projektowych i do wykonawstwaponieważ mają tam lepsze perspektywy finansowe. 

 

Instytuty badawcze poza budżetówką 

W dalszej części rozmowy prowadzący audycję dopytywał o różnicę w finansowaniu instytutów badawczych oraz uczelni. Przewodnicząca Solidarności w poznańskim Instytucie Ochrony Roślin wyjaśniła, że instytuty nie są zaliczane do sfery budżetowejPonadto, problemem stanowi podleganie instytutów branżowych pod dwa ministerstwa. 

Instytuty badawcze w porównaniu do uczelni mają o wiele gorzej” - oceniła Andrzejczak.  

Może mało osób to wie, ale my nie jesteśmy zapisani w ustawie budżetowej tak jak pracownicy uczelni wyższych. Nie mamy zagwarantowanych jubileuszówek, odpraw, trzynastek czy jakiś nagród. Na to wszystko dyrektor musi znaleźć pieniądze sam. Jak ludzie słyszą o podwyżkach dla budżetówki - to nie jest dla nas, my tego w ogóle nie widzimy, nie dostajemy. Druga sprawa jest taka, że my podlegamy jako instytuty badawcze branżowe dwóm ministerstwom. My akurat jesteśmy instytutem rolniczym i podlegamy Ministerstwu Rolnictwa, a jednocześnie podlegamy Ministerstwu Nauki. I żadne z tych ministerstw nie chce na nas łożyć

- tłumaczyła działaczka. 

Jeremi Rychlewski z Politechniki Poznańskiej zwrócił też uwagę, że uczelnie mają tę zaletę, że prowadzą dydaktykęczyli mają też pieniądze z dydaktyki”:  - W związku z tym, jeżeli akurat jest gorszy okres grantowyto jeszcze da się to przeżyć przez pewien czas korzystając z dydaktyki. Instytuty nie mają tej drugiej nogi, więc bardzo silnie zależą od grantów - zaznaczył. 

 

“3 procent na naukę, 100 procent dla Polski” 

Protest naukowców miał miejsce 27 maja w Warszawie. Pod Sejmem zgromadziło się wtedy około 700 osób domagając się zwiększenia nakładów na naukę do 3 procent PKB do 2030 roku. 

Demonstranci mieli ze sobą transparenty z hasłami: “Prestiżem się nie najemy”, “Nauka głoduje, Polska hamuje”, “Nawet bakterie mają lepsze środowisko rozwoju” czy “Gdyby Maria Skłodowska-Curie była dziś naukowcem w Polsce, wyjechałaby ponownie do Francji”. 

Organizatorami akcji byli dr hab. Agata Starosta z Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN, prof. Michał Tomza z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego oraz dr hab. Łukasz Okruszek z Instytutu Psychologii Polskiej Akademii Nauk, który w maju uruchomił w internecie zbiórkę podpisów pod petycją “3 procent na naukę, 100 procent dla Polski”.  

Do dziś, swój podpis złożyło pod nią blisko 30 tysięcy osób.  

W petycji zwrócono uwagę, że kwota jaką państwo przeznacza na naukę i szkolnictwo wyższe - w stosunku do PKB - od dwóch dekad systematycznie maleje, a suma zarówno publicznych jak i prywatnych środków na badania i rozwój wynosi dziś zaledwie 1,41 procent PKB, podczas gdy średnia unijna to 2,24 procent PKB. 

Środowisko naukowe apelowało w petycji przede wszystkim zmianę rozporządzenia MNiSW dotyczącego wynagrodzeń akademickich w taki sposób, aby “każda osoba z doktoratem zatrudniona na stanowisku naukowym, niezależnie od typu instytucji czy rodzaju stanowiska, otrzymywała co najmniej średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw”. 

Tego typu indeksacji towarzyszyć powinna coroczna waloryzacja pensji, tak by utrzymać równoważność obu wskaźników. Co więcej, mechanizm podwyżek musi obejmować wszystkie osoby zatrudnione w sektorze nauki, niezależnie od pełnionej w nim roli, jako że ich wsparcie jest nierozłącznie powiązane z pracą naukowców

- zaznaczono w petycji. 

Zaapelowano również o ustalenie wysokości stypendiów doktoranckich na poziomie co najmniej płacy minimalnej, a także o przeznaczenie w ustawie budżetowej na 2027 rok dodatkowego miliarda złotych na potrzeby Narodowego Centrum Nauki i ustalenia w kolejnych ustawach budżetowych gradientu wzrostu, który zapewni 25 procent współczynnika sukcesu w konkursach NCN.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.06.2026 07:47
Źródło: Radio Poznań / glos.pl / petycjeonline.com