Damian Mikos – hutnik, związkowiec, ultramaratończyk: Największe cele są jeszcze przede mną

- Damian Mikos na co dzień pracuje w Hucie Katowice, należy również do NSZZ "Solidarność".
- Po godzinach trenuje i biega ultramaratony.
- W sportowej karierze wspiera go zakładowa Solidarność.
Indywidualista
Cała historia z bieganiem zaczęła się trochę przypadkiem
– opowiada. Początkowo przygotowywał się do udziału w programie „Ninja Warrior”. Treningi obejmowały pokonywanie przeszkód, ale także bieganie. Plany pokrzyżowała jednak borelioza.
Choroba na wiele miesięcy wyłączyła go z aktywności. Leczenie trwało ponad dziewięć miesięcy, później nastąpił nawrót. To był trudny okres, który zmusił go do zatrzymania się i przewartościowania planów. Właśnie wtedy postanowił, że po powrocie do zdrowia skupi się na indywidualnym bieganiu.
Lepiej czułem się, trenując sam niż w grupie
– mówi.
"Ten bieg dedykuję dzieciom z Fundacji Nasze Dzieci"
Pierwszy start w zawodach zaliczył w styczniu 2023 roku podczas biegu górskiego na dystansie 27 kilometrów. Niedługo później choroba ponownie dała o sobie znać, ale od maja 2023 roku trenuje już nieprzerwanie. Każdy kolejny sezon oznacza coraz ambitniejsze cele.
Obecny rok jest dla niego wyjątkowo intensywny. Ma za sobą już siedem startów, a najważniejsze wyzwanie dopiero przed nim. We wrześniu wystartuje w Bieszczadach w ultramaratonie liczącym około 270 kilometrów i blisko 10 tysięcy metrów przewyższeń. Co ważne, pobiegnie nie tylko dla sportowego wyniku.

Od początku wiedziałem, że kiedy osiągnę odpowiedni poziom, chciałbym pobiec charytatywnie. Ten bieg dedykuję dzieciom z Fundacji Nasze Dzieci
– podkreśla.
Lista sukcesów Damiana Mikosa stale się wydłuża. Niemal z każdych zawodów wraca z pucharem. Niedawno zajął ósme miejsce w biegu "Krynicka Setka" na 100 kilometrów, jednocześnie wygrywając swoją kategorię wiekową. W poprzednim sezonie również odnosił zwycięstwa, a w tym roku wielokrotnie stawał na najwyższym stopniu podium.
Trenuje w każdej wolnej chwili
Na co dzień pracuje jako operator urządzeń w Hucie Katowice. Sport musi godzić z pracą w systemie czterobrygadowym, co wymaga doskonałej organizacji czasu i ogromnej dyscypliny.
Trenuje od poniedziałku do piątku. Gdy ma dzień wolny od pracy, wykonuje nawet dwa treningi dziennie – rano i wieczorem. Miesięcznie pokonuje około 670 kilometrów i zdobywa blisko 20 tysięcy metrów przewyższeń. To średnio około 20 kilometrów każdego dnia.

Mimo coraz lepszych wyników bieganie wciąż pozostaje kosztowną pasją. Nagrody finansowe na krajowych zawodach są symboliczne, a większość wydatków – od wpisowego po wyjazdy i sprzęt – pokrywa z własnych środków.
Solidarność pomaga
W realizacji sportowych planów pomaga mu zakładowa Solidarność. Związek wsparł go między innymi dofinansowując zagraniczne wyjazdy na zawody.
Każde wsparcie ma znaczenie. Mogę liczyć na pomoc związku i bardzo to doceniam
– mówi. Od jakiegoś czasu biega w koszulce z logo Solidarności.
Jak mówi, marzeń sportowych ma bardzo wiele. Chciałby wystartować we włoskim Tor des Géants – legendarnym ultramaratonie liczącym blisko 400 kilometrów. W dalszych planach znajduje się także samotne pokonanie Głównego Szlaku Beskidzkiego oraz kolejne wielodniowe biegi górskie.
Robię wszystko, żeby rozwijać się i iść coraz wyżej. Największe cele są jeszcze przede mną
– podsumowuje Damian Mikos.
Komentarze
Solidarność przeciwko podwyżce podatku cukrowego. Wspólny apel branży do Ministerstwa Finansów

Solidarność ruszyła w strefę ekonomiczną

Lubelski Lipiec. 46 lat temu wybuchł strajk w WSK Świdnik
W Kętach uczczono Bohaterów Polskich Czerwców

Związkowcy i pracodawcy przerwali obrady Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia. "Czekamy na przybycie minister"







