Szukaj
Konto

Damian Mikos – hutnik, związkowiec, ultramaratończyk: Największe cele są jeszcze przede mną

Damian Mikos
Źródło: arch. D. Mikos | Licencja: arch. D. Mikos | Damian Mikos
Jeszcze trzy lata temu trudno było przypuszczać, że Damian Mikos będzie należał do czołówki polskich biegaczy górskich na dystansach ultra. Dziś pracownik Huty Katowice, członek NSZZ „Solidarność”, regularnie staje na podium zawodów, a jego największym celem jest start w jednym z najtrudniejszych ultramaratonów świata.
Co musisz wiedzieć:
  • Damian Mikos na co dzień pracuje w Hucie Katowice, należy również do NSZZ "Solidarność".
  • Po godzinach trenuje i biega ultramaratony.
  • W sportowej karierze wspiera go zakładowa Solidarność.

 

Indywidualista

Cała historia z bieganiem zaczęła się trochę przypadkiem

 – opowiada. Początkowo przygotowywał się do udziału w programie „Ninja Warrior”. Treningi obejmowały pokonywanie przeszkód, ale także bieganie. Plany pokrzyżowała jednak borelioza.

Choroba na wiele miesięcy wyłączyła go z aktywności. Leczenie trwało ponad dziewięć miesięcy, później nastąpił nawrót. To był trudny okres, który zmusił go do zatrzymania się i przewartościowania planów. Właśnie wtedy postanowił, że po powrocie do zdrowia skupi się na indywidualnym bieganiu.

Lepiej czułem się, trenując sam niż w grupie

 – mówi.

 

"Ten bieg dedykuję dzieciom z Fundacji Nasze Dzieci"

Pierwszy start w zawodach zaliczył w styczniu 2023 roku podczas biegu górskiego na dystansie 27 kilometrów. Niedługo później choroba ponownie dała o sobie znać, ale od maja 2023 roku trenuje już nieprzerwanie. Każdy kolejny sezon oznacza coraz ambitniejsze cele.

Obecny rok jest dla niego wyjątkowo intensywny. Ma za sobą już siedem startów, a najważniejsze wyzwanie dopiero przed nim. We wrześniu wystartuje w Bieszczadach w ultramaratonie liczącym około 270 kilometrów i blisko 10 tysięcy metrów przewyższeń. Co ważne, pobiegnie nie tylko dla sportowego wyniku.

IMGjchjk

Od początku wiedziałem, że kiedy osiągnę odpowiedni poziom, chciałbym pobiec charytatywnie. Ten bieg dedykuję dzieciom z Fundacji Nasze Dzieci

 – podkreśla.

Lista sukcesów Damiana Mikosa stale się wydłuża. Niemal z każdych zawodów wraca z pucharem. Niedawno zajął ósme miejsce w biegu "Krynicka Setka" na 100 kilometrów, jednocześnie wygrywając swoją kategorię wiekową. W poprzednim sezonie również odnosił zwycięstwa, a w tym roku wielokrotnie stawał na najwyższym stopniu podium.

 

Trenuje w każdej wolnej chwili

Na co dzień pracuje jako operator urządzeń w Hucie Katowice. Sport musi godzić z pracą w systemie czterobrygadowym, co wymaga doskonałej organizacji czasu i ogromnej dyscypliny.

Trenuje od poniedziałku do piątku. Gdy ma dzień wolny od pracy, wykonuje nawet dwa treningi dziennie – rano i wieczorem. Miesięcznie pokonuje około 670 kilometrów i zdobywa blisko 20 tysięcy metrów przewyższeń. To średnio około 20 kilometrów każdego dnia.

FB_IMG_1760868228364

Mimo coraz lepszych wyników bieganie wciąż pozostaje kosztowną pasją. Nagrody finansowe na krajowych zawodach są symboliczne, a większość wydatków – od wpisowego po wyjazdy i sprzęt – pokrywa z własnych środków.

 

Solidarność pomaga

W realizacji sportowych planów pomaga mu zakładowa Solidarność. Związek wsparł go między innymi dofinansowując zagraniczne wyjazdy na zawody.

Każde wsparcie ma znaczenie. Mogę liczyć na pomoc związku i bardzo to doceniam

 – mówi. Od jakiegoś czasu biega w koszulce z logo Solidarności.

Jak mówi, marzeń sportowych ma bardzo wiele. Chciałby wystartować we włoskim Tor des Géants – legendarnym ultramaratonie liczącym blisko 400 kilometrów. W dalszych planach znajduje się także samotne pokonanie Głównego Szlaku Beskidzkiego oraz kolejne wielodniowe biegi górskie.

Robię wszystko, żeby rozwijać się i iść coraz wyżej. Największe cele są jeszcze przede mną

 – podsumowuje Damian Mikos.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.07.2026 21:24
Źródło: Tysol.pl