Papież w Opactwie Matki Bożej z Montserrat

- W piątym dniu swojej wizyty w Hiszpanii Leon XIV gościł w sanktuarium maryjnym w Montserrat;
- Przywitany przez miejscowego biskupa oraz benedyktyńskiego opata papież wygłosił przemówienie do zebranych;
- Papież apelował, by złożyć dziś u stóp Maryi "zbroje, które stopniowo uczyniły nasze serce zatwardziałym".
Powitanie
Przy dźwiękach bijących dzwonów, papież entuzjastycznie witany przez tysiące wiernych przyjechał wózkiem golfowym do atrium przed bazyliką. Co raz zatrzymywał się biorąc w ramiona niemowlęta i błogosławiąc je.
Leona XIV powitali biskup diecezji Sant Feliu de Llobregat, ojciec Xabier Gómez García OP, oraz opat klasztoru w Montserrat, Manel Gasch i Hurios. W atrium Ojca Świętego witały setki dzieci. Przy wejściu do bazyliki papież ucałował krzyż i pokropił wiernych wodą święconą. Następnie udał się do Kaplicy Najświętszego Sakramentu na chwilę modlitwy.
Witając Leona XIV biskup Sant Feliu de Llobregat, o. Xabier Gómez García OP zapewnił w imieniu zgromadzonych o wielkiej miłości, jaką żywią oni do osoby Następcy św. Piotra. - Dziękujemy za to, że zawsze Wasza Świątobliwość umacnia nas w wierze oraz w Ewangelii pokoju i życia – powiedział hierarcha, oddając głos opatowi tamtejszego klasztoru benedyktyńskiego, o. Manelowi Gasch i Hurios.
Zakonnik znaczył, że wizyta Ojca Świętego umacnia zgromadzoną tam wspólnotę w wierze i podkreśla znaczenie tego tysiącletniego sanktuarium oraz klasztoru. Zwrócił uwagę iż spotykają się tam modlitwa mnichów benedyktyńskich i pielgrzymowanie wiernych, a misją zakonników pozostaje przyjmowanie wszystkich, którzy tam przybywają.
Benedyktyni powierzyli modlitwie Leona XIV owoce swej posługi, pragnąc, aby piękno stworzenia, liturgii, muzyki oraz kult Matki Bożej z Montserrat prowadziły ludzi do Jezusa Chrystusa. Dodał, że Matka Boża przypomina nam o tajemnicy Wcielenia i o godności każdego człowieka, umiłowanego przez Boga.
Zaznaczył, iż benedyktyni pragną, by Montserrat było miejscem, gdzie człowiek odnajduje siebie i odnawia swoje zaangażowanie na rzecz pokoju. - Dziękujemy Waszej Świątobliwości za świadectwo troski o każdego człowieka oraz za nieustanne wezwanie do odrzucenia przemocy i budowania świata bez wojen – powiedział opat.
Podkreślił, że do Montserrat przybyły dziś nie tylko wspólnoty związane z tym sanktuarium, lecz także wierni z całej Katalonii i spoza niej. - Modlimy się, aby każdy, kto przybywa do Montserrat jako gość, odchodził stąd jako pielgrzym, umocniony w drodze do Boga – powiedział zakonnik.
- Wasza Świątobliwość, dziękujemy za obecność pośród nas i za udział w zwieńczeniu obchodów tysiąclecia klasztoru. Niech Montserrat nadal pozostaje, jak mówił św. Jan Paweł II, «sanktuarium, z którego promieniuje Dobra Nowina o zbawieniu» - stwierdził opat tamtejszego klasztoru benedyktynów.
Zgromadzeni odmówili tajemnicę chwalebną modlitwy różańcowej.
Papieskie przemówienie
W przemówieniu wygłoszonym po hiszpańsku i katalońsku Leon XIV wyraził radość, że może stanąć u stóp Matki Bożej z Montserrat i zawierzyć Jej swoją posługę oraz misję Kościoła w świecie, który tak bardzo potrzebuje sprawiedliwości i pokoju. Przypomniał, że to sanktuarium od wieków jest miejscem modlitwy, podziękowań i nadziei. Tutaj wielu wiernych doświadczało nawrócenia, jak św. Ignacy Loyola, który właśnie w Montserrat rozpoczął nowe życie całkowicie oddane Chrystusowi.
Papież podkreślił, iż Maryja prowadzi nas do Jezusa, który uczy miłości, miłosierdzia, pojednania i pokoju. Jednocześnie przestrzega przed słowami i postawami, które ranią, dzielą i niszczą wspólnotę. - Złóżmy dziś u Jej stóp zbroje, które stopniowo uczyniły nasze serce zatwardziałym – zaapelował Ojciec Święty. Zachęcił do wzniesienia spojrzenia ku Maryi i błagania jej, aby pomogła nam przyoblec się jedynie w zbroję Bożą: prawdę, sprawiedliwość, pokój, wiarę i słowo Boże. Wskazał, iż Maryja, która obejmuje swoją troską cały świat, uczy nas budować jedność silniejszą niż wszelkie podziały.
- Prośmy Maryję, Królową Pokoju, aby uczyła nas wyrzekać się raniących słów, pochopnego osądu, obmowy i oszczerstw. I abyśmy nauczyli się strzec i pielęgnować miłość w rodzinie, wśród przyjaciół, w miejscu pracy, w mediach społecznościowych, w debatach politycznych oraz we wspólnotach chrześcijańskich, tak aby nienawiść ustąpiła miejsca nadziei i pokojowi – powiedział kończąc Leon XIV.
Dalsze obchody
Chór „Escolanía” wykonał pieśń „Salve Regina” i „Virulai”, dziewiętnastowieczny hymn ku czci Matki Bożej, który stał się symbolem katalońskiej kultury i tożsamości.
Na zakończenie Ojciec Święty, po krótkiej modlitwie w Kaplicy Matki Bożej, udał się na balkon, aby pozdrowić wiernych zgromadzonych na dziedzińcu przed sanktuarium. Podziękował Hiszpanom, Katalończykom, pielgrzymom oraz benedyktynom za radość, entuzjazm i gorącą wiarę.
Plan dnia
Po modlitewnym spotkaniu papież udał się na obiad z benedyktynami z Montserrat.
Dzisiaj jeszcze Leon XIV spotka z diecezjalnymi organizacjami charytatywnymi i dobroczynnymi w kościele św. Augustyna w Barcelonie oraz odprawi Mszę św. w Bazylice Sagrada Família, połączoną z inauguracją wieży Jezusa Chrystusa.
Opactwo Matki Bożej z Montserrat
Opactwo Matki Bożej z Montserrat znajduje się około 40 km od Barcelony, na wysokości 720 metrów n.p.m., na zboczu góry o tej samej nazwie. Pod względem architektonicznym obecny klasztor składa się z zespołu budynków z różnych epok. Najstarsze z nich to portal romańskiego kościoła z XII wieku, gotycki krużganek oraz niektóre części obecnego domu gościnnego z XIV i XV wieku. Obok klasztoru znajduje się sanktuarium Matki Bożej z Montserrat, którego początki sięgają czasów przed powstaniem klasztoru: od momentu jego założenia mnisi zawsze byli jego strażnikami. W bazylice czczony jest romański wizerunek Matki Bożej z Montserrat, patronki Katalonii, pochodzący z XII wieku.
W roku 1025 Oliba, opat klasztoru w Ripoll, założył klasztor w Montserrat obok pustelni poświęconej Matce Bożej, który był proriatem podlegającym Ripoll. W 1223 roku powstało Bractwo Matki Boskiej z Montserrat, a także pojawiły się wzmianki o istnieniu obecnej „Escolanii” (chóru dziecięcego, który towarzyszy różnym uroczystościom liturgicznym: obecnie liczy on około 50 chłopców w wieku od 9 do 14 lat, którzy na stałe mieszkają w Montserrat). W XII, XIII i XIV wieku Montserrat stało się ważnym miejscem pielgrzymek.
10 marca 1409 roku papież Benedykt XIII ogłosił Montserrat opactwem niezależnym od Ripoll. Pod koniec XV wieku zostało ono przyłączone do Kongregacji z Valladolid, której pierwszym opatem był ojciec García de Cisneros, który przeprowadził reformę monastyczną bez przerywania wielowiekowej tradycji Montserrat. W 1811 roku wojska napoleońskie splądrowały, spaliły i wysadziły klasztor dynamitem.
Również z powodu konfiskat z 1835 roku wspólnota mnichów została zmuszona do opuszczenia klasztoru aż do 1844 roku, kiedy to zezwolono na jego ponowne otwarcie, rozpoczynając okres odbudowy materialnej, duchowej i kulturowej. Podczas hiszpańskiej wojny domowej (1936–1939) mnisi musieli ponownie opuścić klasztor, a 23 z nich zostało zabitych. Po ich powrocie w 1939 roku Montserrat ponownie stało się duchowym centrum Katalonii.
Według legendy pierwszy wizerunek Matki Bożej (w języku katalońskim La Mare de Déu de Montserrat) został znaleziony przez dzieci pasące stado w jaskini w 880 roku, po tym jak ujrzały światło na górze. Gdy biskup dowiedział się o znalezisku, próbował przetransportować małą figurkę do Manresy, ale nie było to możliwe, ponieważ figurka „stała się zbyt ciężka”. Biskup zinterpretował ten znak jako pragnienie Matki Boskiej, by pozostać w pobliżu miejsca znalezienia, i nakazał budowę sanktuarium.
Czczona obecnie figura Maryi to romańska rzeźba z drewna z XII wieku. Ma około 95 cm wysokości i przedstawia Najświętszą Maryję Pannę z Dzieciątkiem Jezus. Z wyjątkiem twarzy i dłoni, figura jest pomalowana na złoto, a Dziewica przedstawiona jest z ciemną karnacją, co przyniosło jej popularny przydomek „Moreneta”. 11 września 1881 r., w dniu święta narodowego Katalonii, papież Leon XIII oficjalnie ogłosił Matkę Bożą z Montserrat patronką Katalonii, a także nadał jej własne święto w kalendarzu, przypadające 27 kwietnia.
Do sanktuarium Montserrat pielgrzymował św. Jan Paweł II, który 7 listopada 1982 roku przypomniał, że w tym miejscu w szczególny sposób można naczerpać nadziei, którą „Maryja trzyma w ramionach i po macierzyńsku oddaje do naszej dyspozycji”.
Protest
Przed przyjazdem Leona XIV na miejscu protestowała grupa osób, w tym Miguel Hurtado. Mężczyzna miał być tam w młodości molestowany przez jednego z mnichów, którego ofiarą paść mieli również inni chłopcy. Do Montserrat przybyć dziś miało 15 ofiar zmarłego prawie dwadzieścia lat temu benedyktyna.
Ze słów Miguela Hurtado wynika, że chciał na miejscu spotkać się z papieżem i opowiedzieć o tym, iż lokalny Kościół uchyla się od poniesienia konsekwencji za działania zakonnika, jednak na spotkanie nie wydano zgody.
- Jesteśmy zdumieni, że papież zdecydował się przybyć na miejsce zbrodni, nie spotykając się z ofiarami i nie oferując nam żadnego zadośćuczynienia – ubolewał Hurtado w oświadczeniu dla radia SER. - Nie prosimy o wiele – podkreślił, wspominając, że sam był molestowany w wieku 16 lat i że 30 lat później „wciąż muszę walczyć o sprawiedliwość”.
Zebrani chcieli, by papież, goszcząc w Montserrat, przeprosił publicznie ofiary benedyktyna. Do takiego aktu dziś nie doszło, choć po wyjściu na jaw działań zmarłego mnicha, Kościół przepraszał ofiary. Papież był również osłaniany przez policję przed protestującymi.
Hiszpańskie media nie podają powodów ani argumentów, dla których organizatorzy papieskiej pielgrzymki nie zdecydowali się na ujęcie tego punktu w planie wizyty.
Komentarze
Tylko narzędzie. Papież pisze o sztucznej inteligencji

W Mozambiku zabito bp. Afonso. Papież wyraża głęboki ból

1,2 mln osób na Mszy w Madrycie. Papież: Bóg w Eucharystii ukształtował Hiszpanię

Papież do hiszpańskiej młodzieży: Jesteśmy wolni w Chrystusie!

Leon XIV do młodych na Lednicy: usłyszcie pytanie Boga - "gdzie jesteś?"







