Zużyte niemieckie turbiny wiatrowe trafiają do Polski

- Niemcy wywożą zużyte turbiny do Europy Wschodniej, omijając surowe normy recyklingowe.
- To, co w Niemczech nielegalne, w Polsce bywa "odzyskiem" - choć grozi środowisku.
- Brak regulacji i reakcji państwa może doprowadzić do katastrofy ekologicznej.
"Wie deutscher Windrad-Müll illegal in Osteuropa landet" ("Jak niemieckie odpady z wiatraków trafiają nielegalnie do Europy Wschodniej") - brzmi tytuł artykułu w "Die Welt". Autorzy wprost piszą w nim o nielegalnym eksporcie i o "toksycznym dziedzictwie transformacji energetycznej".
- Niepokojące informacje z granicy. Komunikat Straży Granicznej
- Nowy komunikat IMGW. Oto co nas czeka
- Komunikat dla mieszkańców Podkarpacia
- Krzysztof Bosak ma nowe stanowisko. "Dziękuję za wybór"
- Złe wieści dla Tuska. Ten sondaż nie ucieszy premiera
- Holendrzy ruszyli do obrony granicy z Niemcami
Zużyte niemieckie turbiny wiatrowe trafiają do Polski
Jak podaje portal dziennika "Die Welt", Niemcy chcą budować więcej i większe turbiny wiatrowe, co generuje problem, jakim jest utylizacja tysięcy starych turbin. Wiele z nich nie nadaje się do recyklingu i trafia do różnych miejsc w Europie Wschodniej.
Zachód od lat głosi potrzebę ekologicznej czystości, ale - jak się okazuje - brudną robotę i toksyczne odpady chętnie zrzuca sąsiadom zza dawnej żelaznej kurtyny
- piszą autorzy.
Eksperci biją na alarm: zużyte łopaty turbin są trudne do przetworzenia, a często po prostu zalegają na składowiskach - dodają.
Jak ujawnił niemiecki dziennik "Die Welt", setki demontowanych wiatraków zamiast trafić na recykling, są wysyłane do Europy Wschodniej - w tym do Polski.
"Die Welt" ujawnia proceder
Łopaty z włókna szklanego, niemożliwe do bezpiecznego przetworzenia, lądują na prowizorycznych składowiskach, często bez odpowiednich zabezpieczeń. Powód? W Niemczech obowiązują rygorystyczne przepisy środowiskowe. Ale na Wschodzie można więcej - taniej i ciszej
- pisze "Die Welt".
Tak więc turbiny, które nie spełniają już norm obowiązujących w Niemczech, trafiają do krajów o niższych standardach środowiskowych. Przypomina to sytuację z lat 90., kiedy Zachód przenosił swoje fabryki i śmieci do biedniejszych krajów.
To nie ekologia, to czysta hipokryzja. Niemcy pozbywają się problemu, który sami stworzyli, a my mamy z tym żyć?
- mówi jeden z ekspertów cytowany w materiale "Die Welt".
Zamiast transportu technologii - odpady
Polska, jak się okazuje, również jest miejscem, gdzie trafiają niechciane, "emerytowane" turbiny. I choć oficjalnie mówi się o modernizacji infrastruktury, to coraz częściej są to po prostu stare instalacje z Zachodu, które na miejscu trzeba rozebrać lub utylizować.
Było to szczególnie widoczne w małym miasteczku niedaleko granicy z Czechami: jedenaście ciężarówek w środku nocy wyładowało ponad 90 ton złomu - w tym łopaty wirników z Niemiec. "Myśleli, że to koniec świata" relacjonuje Barbora Šišková, burmistrz Jiříkova. Kilka tygodni później przyjechało więcej ciężarówek, znów z częściami do turbin wiatrowych
- przytacza historię opowiedzianą przez świadka portal Kresy.pl.
Karol Nawrocki spotkał się z Viktorem Orbanem. "Witam w Budapeszcie"

IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższym czasie

Niemcy w kłopocie. Małe i średnie sklepy znikają na potęgę
Grzegorz "GrzechG" Gołębiewski: Partia Donalda Tuska to polityczny beton
Agencja Moody's dokonała okresowego przeglądu ratingu Polski: perspektywa jest negatywna


