Szukaj
Konto

Prof. Mieczysław Ryba o kulcie UPA: Jest to klęska polskiej polityki zagranicznej

Prof. Mieczysław Ryba
Źródło: piotrskarga.pl | Autor: piotrskarga.pl | Prof. Mieczysław Ryba
- Jest to klęska polskiej polityki zagranicznej – ocenił sprawę nadania jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „bohaterów UPA” prof. Mieczysław Ryba, politolog i historyk, wykładowca KUL.
Co musisz wiedzieć:
  • Wołodymyr Zełenski nadał jednostce wojskowej imię „bohaterów UPA”.
  • Decyzja ta spotkała się z ostrą reakcją prezydenta Karola Nawrockiego.
  • W ocenie prof. Mieczysława Ryby decyzja Zełenskiego to klęska polskiej polityki zagranicznej.

- Czy można powiedzieć, że nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „bohaterów UPA” to przejaw klęski polskiej polityki historycznej wobec ukraińskiej narracji?

 

Prof. Mieczysław Ryba: Nie tyle polityki historycznej Polski, bo ona w tej materii zmieniła się znacząco przez ostatnie lata. Coraz więcej badań jest na ten temat – szczególnie jeżeli bierzemy pod uwagę IPN – natomiast jest to klęska polskiej polityki zagranicznej.

 

- Czy mamy jako Polska i Polacy szansę na to, żeby powstrzymać ten szerzący się na Ukrainie banderyzm?

 

Trudno powiedzieć. Jest z tym coraz ciężej, bo jak wiemy Ukraińcy budują na tym swoją tożsamość. Ukraińcy budują też na tym swoją postawę wojenną, bo do tego akurat ta ideologia się nadaje. I są w innym miejscu. Wydaje się, że na samym początku trzeba było być jednoznacznym w tej materii, a nie mówić, że to jest jakaś marginalna sprawa, którą się wyjaśni później, jak Ukraina się wzmocni. Tu był błąd i to u samego początku tego wszystkiego.

 

Rosyjska pułapka?

 

- Na ile w Pana ocenie w tym wszystkim jest ręka Rosjan. Pamiętam, że w okresie Związku Sowieckiego Rosja zwalczała banderyzm na Ukrainie, a potem, kiedy Ukraina odzyskała niepodległość, podsycali te banderowskie nastroje. Czy to jest tak, że Zełenski wpadł w rosyjską pułapkę?

 

Nie znam dowodów na to, że te nastroje podsycała akurat Rosja. Nie wiem, czy takie dowody, są. Są może tego typu spekulacje. Na pewno jest tak, że banderyzm jest taką bardzo łatwą dla propagandy rosyjskiej tarczą do strzelania, bo powiedzmy sobie uczciwie, tego się nie da obronić. Ataki Rosji, które idą w tym kierunku, że rządzą jacyś neofaszyści na Ukrainie, zyskują coraz więcej podstaw wizerunkowych. Może nie faktycznych, bo przecież to nie są neofaszyści, tylko historycznie rzecz ujmując tutaj Zełenski podaje Putinowi rękę w tej propagandzie. To nie ulega wątpliwości.

Natomiast pamiętajmy, że gdzieś podskórnie ten ruch był. On w pewnym momencie, w czasie tej wojny i trochę przed nią, to znaczy w 2014-15 roku wykorzystano tę ideologię, bo była ona dobra do budzenia takich bojowych nastrojów w sytuacji kiedy na Krymie ukraińskie jednostki się poddawały, a później to już poszło jedno od drugiego. Nie było tutaj mocnego oporu ze strony Zachodu, również ze strony Polski, a teraz kto wie, czy nie jest za późno.

 

Banderyzm jest antypolski

 

- Czy wierzy Pan stronie ukraińskiej, która twierdzi, że współczesny banderyzm nie ma ostrza antypolskiego, skoro ta ideologia była zawsze stricte antypolska?

 

Dokładnie. To tak jakby powiedzieć, że współczesny neonazizm nie ma ostrza antyżydowskiego. Może w sensie deklaratywnym nie mieć, ale nie da się przejść do porządku dziennego, bo jeśli nawet by on miał charakter antyrosyjski, to jeśli my budujemy swoją tożsamość na zbrodniczej ideologii, bo nie chodzi tylko o zbrodnie, które się dokonały, ale ideologia była zbrodnicza, to do czego to ma doprowadzić w stosunkach międzynarodowych? Przecież to jest jakaś aberracja.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 31.05.2026 15:01
Źródło: Tysol.pl