Szukaj
Konto

Wykrzykiwał, że „zabiłby wszystkich Polaków”. Sąd Najwyższy zdecydował ws. Hansa G.

22.04.2022 15:31
Wykrzykiwał, że „zabiłby wszystkich Polaków”. Sąd Najwyższy zdecydował ws. Hansa G.
Źródło: fot. PAP/Albert Zawada
Komentarzy: 0
Sąd Najwyższy oddalił w czwartek kasację w postępowaniu karnym toczącym się przeciw niemieckiemu przedsiębiorcy Hansowi G. Takie słowa jak m.in. „Zabiłbym wszystkich Polaków. Nie miałbym z tym problemu” to znieważenie Natalii Nitek-Płażyńskiej, ale nie grożenie śmiercią – zdecydował sąd.

Niemiecki przedsiębiorca mówił m.in. "Nienawidzę Polaków, nie to, że ich nie lubię, nienawidzę ich. Oni wszyscy są cwelami i idiotami. Lepiej jest w Afryce. Jesteście gównem; Tak, jestem! Jestem hitlerowcem!; Zabiłbym wszystkich Polaków. Nie miałbym z tym problemu".

Dzisiejsza decyzja Sądu Najwyżsego utrzymuje wyrok skazujący Hansa G. jedynie za znieważenie Natalii Nitek-Płażyńskiej. W pierwszej instancji sąd uznał to za groźbę karalną oraz znieważenie.

Zarzut grożenia śmiercią nie utrzymał się w apelacji - poinformowała Polska Times.

"Sąd Najwyższy oddala kasację" - skomentowała krótko całą sprawę.

Natalia Nitek-Płażyńska kontra Hans G.

W marcu 2016 r. Telewizja Republika wyemitowała program, w którym kobieta zaprezentowała zarejestrowane z ukrycia nagrania, ilustrujące znieważanie jej na tle m.in. narodowościowym przez pracodawcę Hansa G. Niemiecki przedsiębiorca mówi m.in. "nienawidzę Polaków; nie to, że ich nie lubię, nienawidzę ich. Oni wszyscy są cwelami i idiotami. Lepiej jest w Afryce. Jesteście gównem". - Tak, jestem! Jestem hitlerowcem! To wina tego kraju [Polski - przyp. red.], że taki jestem - słychać na nagraniu.

Nitek-Płażyńska była menadżerką w firmie w firmie Hansa G. od czerwca 2015 r. do stycznia 2016 r.

Nie jest to pierwsza sprawa sądowa obywatela Niemiec.

W lutym 2019 r. w procesie cywilnym Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał Hansa G. za winnego mowy nienawiści wobec Polaków. Nakazał mu przeprosiny Nitek-Płażyńskiej i wpłatę 50 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz Muzeum Piaśnickiego w Wejherowie. Biznesmen złożył apelację argumentując, że to powódka naruszyła jego dobra osobiste upubliczniając treść potajemnie nagranych i - jego zdaniem - prywatnych rozmów.

W marcu ub.r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku zmienił ten wyrok nakazując Hansowi G. pisemnie przeprosić Nitek-Płażyńską za naruszenie jej dóbr osobistych, w tym jej godności i świadomości narodowej oraz wpłacić 10 tys. zł na rzecz Muzeum Piaśnickiego. Z kolei Nitek-Płażyńskiej nakazał przeprosić Hansa G. za nagrywanie go bez jego wiedzy i upublicznienie tych nagrań. Sąd nakazał też Nitek-Płażyńskiej wpłatę 10 tys. zł na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy i uiszczenie kosztów zastępstwa procesowego w wysokości ok. 6 tys. zł.

Pełnomocnicy Nitek-Płażyńskiej oraz Reduta Dobrego Imienia złożyli kasację od tego wyroku do Sądu Najwyższego.

Przeciwko niemieckiemu przedsiębiorcy toczyła się także sprawa karna przed Sądem Rejonowym w Wejherowie. Proces ten zakończył się prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Gdańsku, który uniewinnił Hansa G. od zarzutu grożenia Nitek-Płażyńskiej, ale uznał go winnym znieważania pięciu pracownic jego firmy. W ramach kary za ten czyn przedsiębiorca ma zapłacić nawiązkę na rzecz jednej z nich - Nitek-Płażyńskiej - oraz zapłacić 20 tys. zł za wykonanie ekspertyzy fonoskopijnej nagrań, na których utrwalono jego wypowiedzi. Od tego wyroku do SN również wpłynęła kasacja, którą skierowała gdańska prokuratura.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.04.2022 15:31
Źródło: Polska Times / Twitter / PAP