Szukaj
Konto

Ukraińskie słodycze zalewają Europę. Polska w czołówce odbiorców

06.11.2025 19:42
fabryka ciastek
Źródło: pixabay zdj. ilustr.
Komentarzy: 0
Średnia wartość tony ukraińskich słodyczy sięgnęła 3084 dolarów – to o jedną czwartą więcej niż przed wojną. Mimo zniszczeń i zamknięcia części zakładów branża cukiernicza na Ukrainie odbudowuje się i coraz śmielej podbija rynki Unii Europejskiej, w tym Polski.
Co musisz wiedzieć
  • Eksport słodyczy z Ukrainy wzrósł o 29 proc. w ciągu roku
  • Wartość eksportu przekroczyła 660 mln dolarów
  • Polska pozostaje jednym z głównych kierunków sprzedaży

 

Ukraina zwiększa eksport słodyczy

Od stycznia do września 2025 roku ukraińscy producenci sprzedali za granicę 214 tysięcy ton wyrobów cukierniczych o łącznej wartości 660 milionów dolarów. Oznacza to wzrost o 17,6 procent w ujęciu ilościowym i 29,2 procent w wartościowym w porównaniu z rokiem poprzednim - poinformował serwis Interfax-Ukraina.

Z danych Ukrkondpromu wynika, że bilans handlowy branży cukierniczej pozostaje dodatni. Eksport w pierwszych dziewięciu miesiącach roku wyniósł 660 milionów dolarów, podczas gdy import - 338 milionów. Rok wcześniej wartości te wynosiły odpowiednio 511 i 298 milionów dolarów.

Setki producentów, ale wykorzystanie mocy poniżej połowy

Szef Ukrkondpromu poinformował, że na Ukrainie działa obecnie 700-800 producentów słodyczy, którzy pokrywają 85-90 procent krajowego zapotrzebowania.

W wyniku działań wojennych i emigracji ludności produkcja spadła jednak o około jedną trzecią, a 20 procent firm zostało zamkniętych lub poważnie ucierpiało.

Mimo strat, w latach 2023-2025 sektor zdołał się odbudować i utrzymać większość mocy produkcyjnych.

Problemem pozostaje jednak niskie wykorzystanie zdolności fabryk - poniżej 50 procent, co wynika ze spadku siły nabywczej mieszkańców Ukrainy

- zaznaczono w raporcie.

Wśród głównych odbiorców wymienił kraje Unii Europejskiej, w tym Rumunię, Polskę, Mołdawię, Niemcy, Łotwę i Litwę.

Zniesienie ceł otworzyło drogę do UE

Szef Ukrkondpromu przypomniał, że przełomem dla branży było zniesienie ceł eksportowych do Unii Europejskiej w 2016 roku, po podpisaniu umowy stowarzyszeniowej.

Wcześniej płaciliśmy 40-45 procent cła przy eksporcie do UE, podczas gdy europejscy dostawcy uiszczali 5-10 procent przy wwozie na Ukrainę. Po liberalizacji handlu nasz eksport do UE wzrósł pięcio-, sześciokrotnie - z około 20 tysięcy ton do ponad 100 tysięcy ton rocznie

- podkreślił Bałdyniuk.

"Jeśli nie będziemy eksportować - nie przetrwamy"

Zdaniem szefa stowarzyszenia, przyszłość ukraińskich producentów zależy od dalszej ekspansji zagranicznej.

Krajowy rynek się kurczy. Ludzie kupują dziś mąkę zamiast chleba, batony zamiast ciastek, karmelki zamiast czekoladek. Jeśli nie będziemy eksportować - nie przetrwamy

- powiedział Bałdyniuk.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.11.2025 19:42
Źródło: dlahandlu.pl