Ujawnił kulisy rozmowy Nawrockiego z Zełenskim. "Ukraina musi wybierać"

- Marcin Przydacz ujawnił, że rozmowa prezydenta Nawrockiego z Wołodymyrem Zełenskim w Ankarze trwała około godziny.
- Według relacji Przydacza głównym tematem spotkania nie była Rosja, lecz relacje dwustronne i spór wokół UPA.
- Nawrocki miał jasno przekazać Zełenskiemu, że polskie stanowisko wobec gloryfikowania UPA jest nienegocjowalne.
W czwartek gościem porannej rozmowy na antenie RMF FM był Szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz, który opowiedział o kulisach spotkania prezydenta Nawrockiego z Wołodymyrem Zełenskim podczas szczytu NATO w Ankarze. Jak relacjonował, rozmowa dotyczyła przede wszystkim stosunków dwustronnych oraz sporu wokół Ukraińskiej Powstańczej Armii.
Kulisy rozmowy Nawrockiego z Zełenskim w Ankarze
Według relacji Marcina Przydacza do pierwszego kontaktu między prezydentami doszło już pierwszego dnia szczytu. Spotkanie miało początkowo charakter krótki i kurtuazyjny, ale prezydent Ukrainy poprosił później o dłuższą rozmowę.
Pan prezydent Nawrocki spotkał się pierwszego dnia z prezydentem Zełenskim najpierw krótko, kurtuazyjnie. Wtedy Wołodymyr Zełenski poprosił prezydenta Nawrockiego o nieco dłuższą rozmowę. Prezydent zgodził się na to, by usiąść, wyjaśnić sobie pewne sprawy i (...) powody swoich działań, dla których opinia publiczna w Polsce jest oburzona
– oświadczył Przydacz i przekazał, że rozmowa trwała około godziny. Jej głównym wątkiem nie miała być Rosja, lecz stan relacji polsko-ukraińskich i kwestie historyczne, które od lat wywołują napięcia między Warszawą a Kijowem.
Przydacz mówi o "zafałszowanym obrazie"
Szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta ocenił, że na Ukrainie inaczej przedstawiane jest polskie stanowisko wobec UPA. Jak mówił, część ukraińskiej opinii publicznej postrzega tę formację głównie przez pryzmat walki ze Związkiem Sowieckim.
Opinia publiczna na Ukrainie nie rozumie naszego stanowiska (...) Jest tam zafałszowany obraz UPA. Przedstawia im się, że to byli bohaterowie walki ze związkiem sowieckim. Dlatego podczas pierwszego spotkania w Warszawie prezydent Nawrocki wręczył Zełenskiemu dwie książki przedstawiające odpowiednie fakty. Ale być może nie czytał
– powiedział Przydacz.
"Zełenski wielu kwestii nie wiedział"
Przydacz podkreślił, że prezydent Ukrainy miał w czasie spotkania usłyszeć informacje, których wcześniej nie znał. Zwrócił przy tym uwagę, że Nawrocki występował w rozmowie także jako historyk.
[Zełenski] wielu kwestii nie wiedział i dowiedział się o nich z rozmowy z historykiem, bo pan prezydent Nawrocki jest doktorem historii. Rozmawiano też o tym, co dalej, jednak Rosja nie była dominującym tematem. Głównie rozmawiano o stosunkach dwustronnych
– zaznaczył.
Nawrocki o UPA: sprawa nienegocjowalna
Według relacji Przydacza prezydent Nawrocki miał jasno zakomunikować Zełenskiemu, że Polska nie zmieni swojego stanowiska wobec gloryfikowania UPA. W tym kontekście padły słowa o konieczności wyboru, jakiego musi dokonać Ukraina.
Prezydent wskazywał jasno Zełenskiemu, że sprawa podejścia do UPA jest nienegocjowalna i Polska nie zmieni swego podejścia. Ukraina musi mieć świadomość, że ilekroć będzie gloryfikować zbrodniarzy spod znaku UPA, tylekroć Polska będzie reagować. Będzie to powodować zły stan relacji. Ukraina musi wybierać: czy chce mieć dobre relacje z Polską, czy złe
– oświadczył.
Zełenski nadał jednostce wojskowej imię „Bohaterów UPA”
Przypomnijmy, że pod koniec maja Zełenski ogłosił, że nadał imię „Bohaterów UPA” Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy.
Ostra reakcja Karola Nawrockiego
Decyzja Zełenskiego wywołała falę krytyki w Polsce. Prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. W odpowiedzi dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.
Spór o pamięć historyczną
Kwestia oceny UPA od lat pozostaje jednym z najbardziej drażliwych tematów w relacjach między Polską a Ukrainą. Dla części ukraińskiej opinii publicznej członkowie tej organizacji są przedstawiani jako walczący o niepodległość. W Polsce pamięć o UPA związana jest przede wszystkim z ludobójstwem popełnionym na polskiej ludności cywilnej.
Rzeź Wołyńska – czym była?
Rzeź wołyńska była serią masowych zbrodni dokonanych głównie w latach 1943–1944 na ludności polskiej zamieszkującej Wołyń i część Galicji Wschodniej. Za większość ataków odpowiadały oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz związane z nimi formacje, których celem było usunięcie polskiej ludności z terenów uznawanych za przyszłe państwo ukraińskie. W wyniku tych wydarzeń zginęły dziesiątki tysięcy Polaków (szacunki mówią o 100-200 tysiącach), a ofiarami działań odwetowych padli również Ukraińcy. Rzeź wołyńska pozostaje jednym z najtragiczniejszych i najbardziej bolesnych rozdziałów w historii relacji polsko-ukraińskich.
Komentarze
Ostre słowa Budanowa pod adresem Polski. Szef BBN reaguje
Może dojść do spotkania Nawrocki - Zełenski

Ewa Zajączkowska-Hernik podarła flagę UPA w Parlamencie Europejskim

Nawrocki rozmawiał z Trumpem. "Sprawa wygląda bardzo dobrze"

IPN krytykuje kult UPA na Ukrainie. Jest jednogłośne oświadczenie Kolegium








