[Tylko u nas] Prof. Wróblewski: Izrael zapomina, że jest w bardzo niebezpiecznym położeniu
![[Tylko u nas] Prof. Wróblewski: Izrael zapomina, że jest w bardzo niebezpiecznym położeniu](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/81a8c9b1-e18d-420b-9839-4b614f786c61/29460.jpg?p=article_hero_mobile)
- Izrael zapomina, że jest w bardzo niebezpiecznym położeniu geograficznym. Nawet mimo ocieplenia relacji z Arabią Saudyjską, jeśli skłóci się z państwami, które są mu życzliwe, a nawet są sojusznikami, to może kiedyś mieć problemy. A Polska jest i była sojusznikiem Izraela i bardzo wielu Polaków odczuwa sympatię do tego narodu. I niestety zagrania w stylu Israela Katza mogą obrócić się przeciwko nim, ponieważ ryzykują stratę jednego z sojuszników, których nie ma zbyt wielu - mówił specjalnie dla Tysol.pl prof. Artur Wróblewski, amerykanista i ekspert ds. międzynarodowych z uczelni Łazarskiego. Rozmawiał Robert Wąsik.
Z czego wynika konflikt na linii Polska-Izrael? Dlaczego politycy izraelscy dopuszczają się tak haniebnych sformułowań jak te, które mogliśmy usłyszeć od szefa izraelskiego MSZ?
Izraelscy politycy potrzebują antysemityzmu, gdyż wykorzystują go w polityce wewnętrznej. Polska stała się w tej materii chłopcem do bicia, czy wręcz takim "dyżurnym antysemitą" w Europie. Dlaczego my, a nie np. Niemcy? Choćby z tego powodu, że jesteśmy słabsi - ekonomicznie, gospodarczo. Niemcy dzięki interesom i dobrym układom nie są atakowani przez Izrael, natomiast Polska stała się niestety ofiarą tej polityki. Widzimy, jak w kontekście wyborów w Izraelu to wszystko się nasiliło.
Czyli prawda nie ma znaczenia, liczą się tylko interesy?
Nie ma wątpliwości, że takie traktowanie Polski jest bardzo niesprawiedliwe. Izrael stworzył jednak mitologię założycielską. Z jednej strony promują przekonanie, że ten kraj jest twierdzą oblężoną przez Arabów, z drugiej, że są też antysemici w Europie. Polska jednak odegrała bardzo znaczącą rolę przy powstawaniu Izraela. To polski rząd przed wojną wspierał praktycznie i teoretycznie wysiłki Żydów, żeby stworzyć państwo na bliskim wschodzie w Palestynie. I m.in. Apoloniusz Zarychta, który był pracownikiem polskiego MSZ, razem z II oddziałem sztabu generalnego nadzorował pomoc dla bojowników żydowskich po to, by przesyłać im broń na Bliski Wschód, ale również by szkolić tych bojowników na terenie Polski, chociażby w Zofiówce na Wołyniu, czy też w Andrychowie w Beskidach. I dzięki tym szkoleniom, a także wysyłaniu broni z Polski do Izraela powstały takie organizacje jak Irgun, czy później Gang Sterna, a z Polską współpracował Zeew Żabotyński, jeden z ojców-założycieli Izraela, który był bardzo wpatrzony w Józefa Piłsudskiego.
Tak Polska pomagała przed wojną bojownikom żydowskim, a pamiętajmy, że wtedy Niemcy już ich prześladowali, więc nie było to bezpieczne. W tym samym czasie Brytyjczycy zamknęli terytorium mandatu brytyjskiego na tych przybyszów żydowskich z Europy. Amerykanie nie wpuścili w 1939 roku statku St. Louis z uciekinierami żydowskimi z Hamburga, prawie 1000 z tych osób trafiło później do obozów zagłady. Natomiast Wielka Brytania nie dość, że zamknęła terytorium mandatowe na Żydów, to jeszcze kiedy wybuchła wojna kolaborowała na wyspach normandzkich z Niemcami. Powielanie argumentu, że Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki jest bardzo niesprawiedliwe. Antysemityzm panował ogólnie na świecie i w innych krajach również byli antysemici, także w Polsce, ale Polacy próbowali coś zrobić, żeby pomóc Żydom. Tymczasem rząd Vichy we Francji kolaborował, Brytyjczycy na wyspach normandzkich również, a w USA w tamtym momencie najbardziej antysemicką instytucją był Departament Stanu. W Izraelu próbuje nam się gębę antysemity dorobić zapewne do czasu, kiedy Polska będzie silniejsza gospodarczo. Niemcy wykupiły się z ataków o antysemityzm.
Warto wspomnieć w tym kontekście słowa śp. Lecha Kaczyńskiego, który z wyrzutem powiedział wiele lat temu do minister edukacji Izraela: "Przebaczyliście Niemcom Holokaust, ponieważ wam zapłacili".
Nie tylko zapłacili, ale dalej płacą. To nie są duże kwoty, ale to kupowanie trochę PR-u, zagranie wizerunkowe, które niewiele ich kosztuje. Przede wszystkim współpraca gospodarcza pomiędzy Izraelem, a Niemcami, jest bardzo duża. Bo Niemcy owszem zapłacili, ale mało. Z tego co pamiętam około 80 miliardów dolarów. Natomiast nasze straty polskie wobec działań Niemców podczas II wojny światowej wynoszą około 800 miliardów. Jednak fundamentalna jest kwestia interesów gospodarczych między Izraelem i ogólnie Żydami amerykańskimi, a Republiką Federalną Niemiec. Im nie pasuje przyprawianie Niemcom złej gęby. Z tego powodu Izrael unika atakowania Niemców, a jak przypomina o pewnych sprawach z czasów wojny, to nie mówi "Niemcy", tylko "naziści". Warto odnotować to w kontekście słynnej już relacji Andrei Mitchell, która powiedziała na wizji, że powstańcy w getcie warszawskim walczyli przeciwko "polskiemu i nazistowskiemu reżimowi". Niemców, którzy w rzeczywistości stworzyli getto i wymordowali jego mieszkańców, nie wymieniła. I to jest doskonale przemyślane i dokonało się z absolutną premedytacją.
Mamy tylko 800 milionów dolarów obrotu z Izraelem. To bardzo mało, to nasz drugi partner na bliskim wschodzie, po Turcji, z którą mamy 5 miliardów dolarów obrotu. A z Niemcami, naszym głównym partnerem, mamy 100-120 miliardów, więc ten niecały miliard z Izraelem to nie jest dużo. A Niemcy mają tam naprawdę wiele inwestycji.
Czy Izrael może cokolwiek stracić na ochłodzeniu stosunków z Polską?
Jak najbardziej. Izrael zapomina, że jest w bardzo niebezpiecznym położeniu geograficznym, geopolityczym. Nawet mimo ocieplenia relacji z Arabią Saudyjską, jeśli skłóci się z państwami, które są mu życzliwe, a nawet są sojusznikami, to może kiedyś mieć problemy. A Polska jest i była sojusznikiem Izraela i bardzo wielu Polaków odczuwa sympatię do tego narodu. I niestety zagrania w stylu Israela Katza mogą obrócić się przeciwko nim, ponieważ ryzykują stratę jednego z sojuszników, których nie ma zbyt wielu. Mamy współpracę wojskową, naukową i inną, i prawda jest taka, że to Izrael bardziej potrzebuje Polski, niż Polska Izraela. I to Izrael w dłuższej perspektywie może być przegranym, jeśli skonfliktuje się z takimi krajami, które powinien uważać za sojusznika.
Izraelscy politycy potrzebują antysemityzmu, gdyż wykorzystują go w polityce wewnętrznej. Polska stała się w tej materii chłopcem do bicia, czy wręcz takim "dyżurnym antysemitą" w Europie. Dlaczego my, a nie np. Niemcy? Choćby z tego powodu, że jesteśmy słabsi - ekonomicznie, gospodarczo. Niemcy dzięki interesom i dobrym układom nie są atakowani przez Izrael, natomiast Polska stała się niestety ofiarą tej polityki. Widzimy, jak w kontekście wyborów w Izraelu to wszystko się nasiliło.
Czyli prawda nie ma znaczenia, liczą się tylko interesy?
Nie ma wątpliwości, że takie traktowanie Polski jest bardzo niesprawiedliwe. Izrael stworzył jednak mitologię założycielską. Z jednej strony promują przekonanie, że ten kraj jest twierdzą oblężoną przez Arabów, z drugiej, że są też antysemici w Europie. Polska jednak odegrała bardzo znaczącą rolę przy powstawaniu Izraela. To polski rząd przed wojną wspierał praktycznie i teoretycznie wysiłki Żydów, żeby stworzyć państwo na bliskim wschodzie w Palestynie. I m.in. Apoloniusz Zarychta, który był pracownikiem polskiego MSZ, razem z II oddziałem sztabu generalnego nadzorował pomoc dla bojowników żydowskich po to, by przesyłać im broń na Bliski Wschód, ale również by szkolić tych bojowników na terenie Polski, chociażby w Zofiówce na Wołyniu, czy też w Andrychowie w Beskidach. I dzięki tym szkoleniom, a także wysyłaniu broni z Polski do Izraela powstały takie organizacje jak Irgun, czy później Gang Sterna, a z Polską współpracował Zeew Żabotyński, jeden z ojców-założycieli Izraela, który był bardzo wpatrzony w Józefa Piłsudskiego.
Tak Polska pomagała przed wojną bojownikom żydowskim, a pamiętajmy, że wtedy Niemcy już ich prześladowali, więc nie było to bezpieczne. W tym samym czasie Brytyjczycy zamknęli terytorium mandatu brytyjskiego na tych przybyszów żydowskich z Europy. Amerykanie nie wpuścili w 1939 roku statku St. Louis z uciekinierami żydowskimi z Hamburga, prawie 1000 z tych osób trafiło później do obozów zagłady. Natomiast Wielka Brytania nie dość, że zamknęła terytorium mandatowe na Żydów, to jeszcze kiedy wybuchła wojna kolaborowała na wyspach normandzkich z Niemcami. Powielanie argumentu, że Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki jest bardzo niesprawiedliwe. Antysemityzm panował ogólnie na świecie i w innych krajach również byli antysemici, także w Polsce, ale Polacy próbowali coś zrobić, żeby pomóc Żydom. Tymczasem rząd Vichy we Francji kolaborował, Brytyjczycy na wyspach normandzkich również, a w USA w tamtym momencie najbardziej antysemicką instytucją był Departament Stanu. W Izraelu próbuje nam się gębę antysemity dorobić zapewne do czasu, kiedy Polska będzie silniejsza gospodarczo. Niemcy wykupiły się z ataków o antysemityzm.
Warto wspomnieć w tym kontekście słowa śp. Lecha Kaczyńskiego, który z wyrzutem powiedział wiele lat temu do minister edukacji Izraela: "Przebaczyliście Niemcom Holokaust, ponieważ wam zapłacili".
Nie tylko zapłacili, ale dalej płacą. To nie są duże kwoty, ale to kupowanie trochę PR-u, zagranie wizerunkowe, które niewiele ich kosztuje. Przede wszystkim współpraca gospodarcza pomiędzy Izraelem, a Niemcami, jest bardzo duża. Bo Niemcy owszem zapłacili, ale mało. Z tego co pamiętam około 80 miliardów dolarów. Natomiast nasze straty polskie wobec działań Niemców podczas II wojny światowej wynoszą około 800 miliardów. Jednak fundamentalna jest kwestia interesów gospodarczych między Izraelem i ogólnie Żydami amerykańskimi, a Republiką Federalną Niemiec. Im nie pasuje przyprawianie Niemcom złej gęby. Z tego powodu Izrael unika atakowania Niemców, a jak przypomina o pewnych sprawach z czasów wojny, to nie mówi "Niemcy", tylko "naziści". Warto odnotować to w kontekście słynnej już relacji Andrei Mitchell, która powiedziała na wizji, że powstańcy w getcie warszawskim walczyli przeciwko "polskiemu i nazistowskiemu reżimowi". Niemców, którzy w rzeczywistości stworzyli getto i wymordowali jego mieszkańców, nie wymieniła. I to jest doskonale przemyślane i dokonało się z absolutną premedytacją.
Mamy tylko 800 milionów dolarów obrotu z Izraelem. To bardzo mało, to nasz drugi partner na bliskim wschodzie, po Turcji, z którą mamy 5 miliardów dolarów obrotu. A z Niemcami, naszym głównym partnerem, mamy 100-120 miliardów, więc ten niecały miliard z Izraelem to nie jest dużo. A Niemcy mają tam naprawdę wiele inwestycji.
Czy Izrael może cokolwiek stracić na ochłodzeniu stosunków z Polską?
Jak najbardziej. Izrael zapomina, że jest w bardzo niebezpiecznym położeniu geograficznym, geopolityczym. Nawet mimo ocieplenia relacji z Arabią Saudyjską, jeśli skłóci się z państwami, które są mu życzliwe, a nawet są sojusznikami, to może kiedyś mieć problemy. A Polska jest i była sojusznikiem Izraela i bardzo wielu Polaków odczuwa sympatię do tego narodu. I niestety zagrania w stylu Israela Katza mogą obrócić się przeciwko nim, ponieważ ryzykują stratę jednego z sojuszników, których nie ma zbyt wielu. Mamy współpracę wojskową, naukową i inną, i prawda jest taka, że to Izrael bardziej potrzebuje Polski, niż Polska Izraela. I to Izrael w dłuższej perspektywie może być przegranym, jeśli skonfliktuje się z takimi krajami, które powinien uważać za sojusznika.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 19.02.2019 22:18
Komentarze
Dlaczego polska lewica staje się antyizraelska?
24.06.2026 18:27

Komentarzy: 0
A gdyby tak zlikwidować Izrael, sprowadzić kilka milionów Żydów do Polski i wspólnie naprawić ten kraj? Autor przekonuje, że właśnie taki sen może skrywać się za częścią antyizraelskich emocji polskiej lewicy.
Czytaj więcej
Histeria Izraela po słowach Kaji Kallas o apartheidzie. Zerwał kontakty
18.06.2026 13:46

Komentarzy: 0
Jak poinformował portal Euractiv, Izrael miał zerwać kontakty z szefową unijnej dyplomacji Kają Kallas. Minister spraw zagranicznych Izraela twierdzi, że Kallas musi wycofać „oszczerstwo krwi, które skierowała pod adresem jedynego na świecie państwa żydowskiego”.
Czytaj więcej
Klęska premiera Izraela. Netanjahu czuje się zdradzony przez Trumpa
16.06.2026 21:31

Komentarzy: 0
Informacja o dojściu do porozumienia USA z Iranem, a zwłaszcza warunki porozumienia, wstrząsnęły państwem żydowskim. To wielka porażka Benjamina Netanjahu, na którego spadają gromy ze strony opozycji, ale też wściekają się koalicjanci. A wybory jeszcze w tym roku… Co gorsza dla Bibiego, jak nazywa się izraelskiego premiera, perspektywy wyglądają nieciekawie, bo wyraźnie Donald Trump traci cierpliwość do „jastrzębiego” przywódcy Izraela.
Czytaj więcej
Izrael wściekły na decyzję Trumpa. Porozumienie nazywa katastrofą
16.06.2026 08:53
Polskie zakonnice nękane w Izraelu. Jest komunikat ambasady
15.06.2026 15:01

