[Tylko u nas] Dr Żółtaniecki: Konflikt amerykańsko-irański nie jest dla nas wygodny
16.01.2019 17:12
![[Tylko u nas] Dr Żółtaniecki: Konflikt amerykańsko-irański nie jest dla nas wygodny](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/2f2d4f5f-cdd2-4a79-98d5-8b4f77f816d7/28248.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
O problemach związanych z organizacją konferencji dot. Bliskiego Wschodu w Polsce oraz o zatrzymaniu chińskiego szpiega z dr. Ryszardem Żółtanieckim, byłym dyplomatą, ekspertem od spraw międzynarodowych, rozmawiał Mateusz Kosiński.
Tysol.pl: Polska wspólnie z USA zorganizuje w Warszawie konferencję ministerialną dot. Bliskiego Wschodu. Czy organizacja tego typu spotkań może być odbierana tylko i wyłącznie w sposób wizerunkowy, czy za tym mogą wiązać się jakieś korzyści związane z tym, że my to akurat organizujemy? To może być przedmiotem szerszych relacji z USA?
Dr Żółtaniecki: Nie wiemy do końca, jaka będzie rola Polski w tym, jaka będzie formuła. Czy my dostarczamy tylko serwis dobrych usług - zapewniamy miejsce i odpowiednią atmosferę, czy będziemy również aktywnym uczestnikiem tej konferencji? To nie jest dla nas rzecz wygodna - nasze stosunki z Iranem wiążą nas bodajże traktatem z 1927 r. Wzajemne stosunki i perspektywy są dość dobre. Ten konflikt amerykańsko-irański nie jest dla nas wygodny, nie powinniśmy dać się wkręcić w koalicję antyirańską, mówiąc kolokwialnie. Konflikt ten nie jest potrzebny Amerykanom, to front, który może okazać się katastrofalny dla nas. Jeżeli dojdzie do zwiększenia napięcia na linii Waszyngton-Pekin, jeśli nie ustabilizuje się sytuacja na Bliskim Wschodzie, to w tym momencie może aktywnie wejść do gry Rosja i stać się jedynym potencjalnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Myślę, że cała ta sytuacja podgrzewana jest celowo przez Moskwę. Ona wtedy zażąda czegoś w zamian - zmniejszenia obecności amerykańskiej na wschodniej flance NATO. Może to być nie tylko w relacji Warszawa-Teheran, ale w relacji globalnej dość trudna dla nas sytuacja.
Czy w związku z wycofaniem wojsk USA z Syrii można powiedzieć, że to właśnie Rosja zyskuje na znaczeniu w tej części świata?
Ona zyskała już wcześniej na znaczeniu. Tego konfliktu nie da się rozstrzygnąć bez udziału Rosji. Rosja, podobnie jak Chiny, zajęła bardzo sztywne stanowisko wspierające Baszara al-Asada, z kilku powodów, nie tylko chodzi o sojusz militarny, ale o zasadę wspierania suwerennego państwa. Dla Rosji Baszar al-Asad jest legalnie wybranym prezydentem Syrii, a jego rząd jedynym rządem Syrii. To stanowisko ideologiczne, dogmatycznie przyjęte przez Rosję. Tak długo jak to stanowisko jest utrzymywane, tak długo sytuacja w Syrii będzie niestabilna. Tutaj dochodzi jeszcze element kurdyjski i twarde ultimatum postawione Ankarze przez prezydenta Trumpa, że jeśli nie da gwarancji bezpieczeństwa Kurdom, to - jak powiedział obrazowo - gospodarka Turcji zostanie zdewastowana. Kolejny niepotrzebny front, w który wchodzą Amerykanie.
Warto również zaznaczyć, że w sytuacji, kiedy mamy Syrię, Irak, Afganistan - czyli państwa upadłe, to stabilne państwo jest bezcenne. W tym regionie mamy tylko dwa stabilne państwa - Irak i Turcja.
Niedawno zatrzymano w Polsce szpiega chińskiego. Jak w takiej sytuacji wyglądają relacje obustronne? Mieliśmy przecież kilkanaście miesięcy temu zapowiedzi jedwabnego szlaku i zacieśnienia relacji gospodarczych. Jeśli traktujemy Chiny jako partnera, to czy normalne jest, że zatrzymujemy szpiega naszych partnerów? Czy relacje mogą być zagrożone?
Państwo nie miało pola manewru. Mogło zastosować inny wariant - przewerbowanie, ale w przypadku Chińczyka to prawie niemożliwe. Państwo musiało zrobić to, co zrobiło, ale będzie miało to konsekwencje. Chińczycy jednak zareagują tak, żeby nas zabolało. Nie będą to decyzje rujnujące dalekosiężne plany gospodarcze, ale na pewno będzie symetryczna odpowiedź.
Dr Żółtaniecki: Nie wiemy do końca, jaka będzie rola Polski w tym, jaka będzie formuła. Czy my dostarczamy tylko serwis dobrych usług - zapewniamy miejsce i odpowiednią atmosferę, czy będziemy również aktywnym uczestnikiem tej konferencji? To nie jest dla nas rzecz wygodna - nasze stosunki z Iranem wiążą nas bodajże traktatem z 1927 r. Wzajemne stosunki i perspektywy są dość dobre. Ten konflikt amerykańsko-irański nie jest dla nas wygodny, nie powinniśmy dać się wkręcić w koalicję antyirańską, mówiąc kolokwialnie. Konflikt ten nie jest potrzebny Amerykanom, to front, który może okazać się katastrofalny dla nas. Jeżeli dojdzie do zwiększenia napięcia na linii Waszyngton-Pekin, jeśli nie ustabilizuje się sytuacja na Bliskim Wschodzie, to w tym momencie może aktywnie wejść do gry Rosja i stać się jedynym potencjalnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. Myślę, że cała ta sytuacja podgrzewana jest celowo przez Moskwę. Ona wtedy zażąda czegoś w zamian - zmniejszenia obecności amerykańskiej na wschodniej flance NATO. Może to być nie tylko w relacji Warszawa-Teheran, ale w relacji globalnej dość trudna dla nas sytuacja.
Czy w związku z wycofaniem wojsk USA z Syrii można powiedzieć, że to właśnie Rosja zyskuje na znaczeniu w tej części świata?
Ona zyskała już wcześniej na znaczeniu. Tego konfliktu nie da się rozstrzygnąć bez udziału Rosji. Rosja, podobnie jak Chiny, zajęła bardzo sztywne stanowisko wspierające Baszara al-Asada, z kilku powodów, nie tylko chodzi o sojusz militarny, ale o zasadę wspierania suwerennego państwa. Dla Rosji Baszar al-Asad jest legalnie wybranym prezydentem Syrii, a jego rząd jedynym rządem Syrii. To stanowisko ideologiczne, dogmatycznie przyjęte przez Rosję. Tak długo jak to stanowisko jest utrzymywane, tak długo sytuacja w Syrii będzie niestabilna. Tutaj dochodzi jeszcze element kurdyjski i twarde ultimatum postawione Ankarze przez prezydenta Trumpa, że jeśli nie da gwarancji bezpieczeństwa Kurdom, to - jak powiedział obrazowo - gospodarka Turcji zostanie zdewastowana. Kolejny niepotrzebny front, w który wchodzą Amerykanie.
Warto również zaznaczyć, że w sytuacji, kiedy mamy Syrię, Irak, Afganistan - czyli państwa upadłe, to stabilne państwo jest bezcenne. W tym regionie mamy tylko dwa stabilne państwa - Irak i Turcja.
Niedawno zatrzymano w Polsce szpiega chińskiego. Jak w takiej sytuacji wyglądają relacje obustronne? Mieliśmy przecież kilkanaście miesięcy temu zapowiedzi jedwabnego szlaku i zacieśnienia relacji gospodarczych. Jeśli traktujemy Chiny jako partnera, to czy normalne jest, że zatrzymujemy szpiega naszych partnerów? Czy relacje mogą być zagrożone?
Państwo nie miało pola manewru. Mogło zastosować inny wariant - przewerbowanie, ale w przypadku Chińczyka to prawie niemożliwe. Państwo musiało zrobić to, co zrobiło, ale będzie miało to konsekwencje. Chińczycy jednak zareagują tak, żeby nas zabolało. Nie będą to decyzje rujnujące dalekosiężne plany gospodarcze, ale na pewno będzie symetryczna odpowiedź.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 16.01.2019 17:12
Bardzo mi przykro, ale Trump znowu wygrał
14.04.2026 18:14

Komentarzy: 0
Niezależnie od daty jej faktycznego zakończenia wojna z Iranem przejdzie do historii jako najkrótsza wojna świata. Werdykty w jej sprawie ogłaszano bowiem na portalu X w kilkadziesiąt sekund po jej rozpoczęciu (a raczej: od momentu, w którym dowiedzieliśmy się o jej rozpoczęciu). Niejeden internauta dowiadywał się o jej wybuchu z tego samego komentarza, który objaśniał mu zarówno jej genezę (Żydzi), jak i ostateczny wynik (wygrał Teheran, zazwyczaj druzgocząco).
Czytaj więcej
Trump ostro o Meloni: Jest inna niż myślałem. Jestem nią zszokowany
14.04.2026 16:07
KE: W najbliższej przyszłości mogą wystąpić problemy z dostawami paliw lotniczych
14.04.2026 12:31

Komentarzy: 0
Obecnie nie ma dowodów na niedobory paliw w Unii Europejskiej, ale w najbliższej przyszłości mogą wystąpić problemy z dostawami, w szczególności w przypadku paliw lotniczych - powiedziała we wtorek w Brukseli rzeczniczka Komisji Europejskiej Anna-Kaisa Itkonen.
Czytaj więcej
Turcja obawia się, że będzie kolejnym celem Izraela
13.04.2026 15:37

Komentarzy: 0
Jak poinformował portal Euractiv.com, Turcja czuje się coraz bardziej otoczona rosnącą współpracą między Izraelem, Grecją i Cyprem. W poniedziałek turecki minister spraw zagranicznych Hakan Fidan, ostrzegł, że po Iranie Tel Awiw może zwrócić swoją uwagę na Ankarę.
Czytaj więcej
Nieznane oblicze ataku na Iran. „Po dwóch stronach są narody rozgrzane gorączką mesjańską”
13.04.2026 11:45

Komentarzy: 0
– Myślę, że jest jakiś bardzo trudny, dziwny moment, dlatego że Ameryka dała się wciągnąć w wojnę, która ma charakter mesjanistyczny, religijny. Po dwóch stronach są narody, które są rozgrzane gorączką mesjańską – mówi portalowi Tysol.pl ks. prof. Robert Skrzypczak, teolog dogmatyczny.
Czytaj więcej
