[Tylko u nas] Agnieszka Żurek: Które życie „ma znaczenie”, a kogo wolno zabić „w obronie demokracji”?

Według informacji podanych przez "New York Post", zabitą przez służby kobietą była Ashli Babbitt. Miała zostać postrzelona w klatkę piersiową przez funkcjonariusza podczas próby wyważenia drzwi w jednym z pomieszczeń na Kapitolu. Kobietę w stanie krytycznym przewieziono do szpitala, gdzie kilka godzin później zmarła. Jak podają amerykańskie media, Babitt była weteranką Amerykańskich Sił Powietrznych. Jak poinformowała amerykańska policja, w sprawie ustalenia okoliczności jej śmierci prowadzone jest dochodzenie.
Niezależnie od tego, czy uznamy protesty rozgoryczonych zwolenników Trumpa za słuszne (a z licznych przekazów wynika, że podejrzenia o fałszerstwach wyborczych na wielką skalę mogą być zasadne), warto odnotować, że podjęli je zwykli obywatele, których głos nie został wysłuchany i którzy - nawet jeśli niektórzy z nich obrali radykalne metody działania - zasługują na podmiotowe traktowanie. Tego wymaga właśnie tak chętnie broniona przez światowych przywódców demokracja.
Wielomiesięczne protesty ruchu Black Lives Matter, którego członkowie palili samochody, dewastowali pomniki, demolowali sklepy i okupowali budynki użyteczności publicznej były przez światowych przywódców wspierane, usprawiedliwiane i uznawane za przejaw słusznego gniewu przeciwko autorytarnej władzy. Dziś światowi liderzy zmienili ton o 180 stopni. Piszą o konieczności obrony demokracji i państwowych instytucji, nie próbując nawet wsłuchać się w - liczne przecież i wyraźne - głosy protestujących obywateli.
"Wierzę w siłę amerykańskich instytucji i demokracji. Podstawą jest pokojowa transformacja władzy. Joe Biden wygrał wybory" - napisała na Twitterze przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
"Posługujący się przemocą ludzie wtargnęli do świątyni amerykańskiej demokracji, na Kapitol. Została zabita kobieta" - powiedział w swoim orędziu wspierającym Bidena francuski prezydent. Macron wyrażając wsparcie dla "jednej z najstarszych światowych demokracji" nie zająknął się o tym, że zabitą była zwolenniczka Trumpa, która zginęła z rąk funkcjonariusza chroniącego Kapitol.
"Szokujące sceny w Waszyngtonie. Wynik demokratycznych wyborów musi być respektowany" - napisał Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg.
"Haniebne sceny w Kongresie Stanów Zjednoczonych. Stany Zjednoczone stoją na straży światowej demokracji i teraz ważne jest, aby nastąpiło pokojowe i uporządkowane przekazanie władzy" - stwierdził brytyjski premier Boris Johnson.
Zabicie kobiety przez państwowego funkcjonariusza nie ma znaczenia? Przecież to właśnie zabicie człowieka przez policjanta legło u podstaw potężnego ruchu Black Lives Matter, wywołując potężne oburzenie, które w oczach wielu reprezentantów świata władzy i mediów usprawiedliwiało używanie w odwecie przemocy i wielomiesięczną destabilizację kraju.
Choć śmierć każdego człowieka jest tragedią, a zadanie jej przez państwowego funkcjonariusza jest tragedią podwójną, w przypadku ruchu BLM mieliśmy do czynienia z nieumyślnym zabójstwem podczas zatrzymywania wielokrotnie karanego kryminalisty, na Kapitolu zginęła zaś weteranka amerykańskich sił powietrznych.
Być może funkcjonariusz - którego obowiązkiem jest przecież obrona najwyższych władz państwowych i obiektów rządowych - nie miał innego wyjścia i wykonał swoją pracę w sposób właściwy. Miejmy nadzieję, że ustali to powołana w tym celu komisja. Należy mu współczuć, że będzie żył z brzemieniem takiej tragedii. Nie sposób jednak abstrahować od bezmiaru hipokryzji globalnych liderów prześcigających się w wyrazach oburzenia po śmierci Floyda, a dziś nabierających wody w usta w sprawie śmierci Babitt i zagrzewających do tłumienia powyborczych protestów. Zestawienie tych sytuacji pokazuje, jak daleko "obrońcy demokracji" odeszli od wartości, które tak ochoczo wzięli na sztandary.
Agnieszka Żurek
Komentarze
Trump: Dziś zaatakujemy Iran

Karol Nawrocki poleci do USA na prywatne zaproszenie Donalda Trumpa

Trump: Iran zbyt długo negocjował umowę, teraz będzie musiał za to zapłacić

Polska chce stałej obecności wojsk USA. Szef BBN ujawnia szczegóły rozmów


