Szukaj
Konto

[Tylko u nas] Administratorr Electro dla Tysol.pl: "To mój największy sukces, że nie żyję z muzyki"

05.11.2018 17:20
[Tylko u nas] Administratorr Electro dla Tysol.pl: "To mój największy sukces, że nie żyję z muzyki"
Źródło: Materiały prasowe
Komentarzy: 0
Nasza muzyka jest mocno związana z latami 80. Naszą twórczość kierujemy do ludzi, którzy lubią muzykę rockową. Dorzucamy do tego polskie teksty – mówi Bartosz Marmol, lider zespołu Administatorr Electro.
- Co chcesz przemycić ludziom na "Przemytniku"?

- To jest powrót do lat, gdzie pracowałem na Stadionie Dziesięciolecia. Sprzedawałam różne rzeczy. Zaczynałem od biustonoszów i skarpetek, a skończyłem na alkoholu.

- Alkohol. Przecież na każdym rogu były, są i będą sklepy monopolowe.

- Był tańszy niż w sklepie.

- Bardzo mocno krytykujesz wszechobecny na świecie konsumpcjonizm. Nagrałeś przewrotny kawałek "Nie stać mnie na kokainę"…

- Moja twórczość nie przynosi mi aż takich korzyści, żebym musiał sięgać po drogie używki. Rozmawiałem z pewną znaną postacią w polskim show biznesie. Przyznała mi, że styl życia i to jak umierają gwiazdy w USA nie jest adekwatne do naszej polskiej rzeczywistości. Bo w Polsce nawet go nie stać na kokainę.

- Jak zachęcisz czytelników naszego portalu, żeby posłuchali twojej najnowszej płyty?

- Nasza muzyka jest mocno związana z latami 80. Naszą twórczość kierujemy do ludzi, którzy lubią muzykę rockową. Dorzucamy do tego polskie teksty.

- A twoja muzyka przynosi ci jakiś dochód finansowy?

- Nie da się z tego przeżyć. Robię muzykę, bo naprawdę chcę. Nie mam spiny. Moim największym sukcesem jest to, że nie żyję z muzyki.

- Niektórzy mogą się obrazić.

- Pracowałem z muzykami, którzy żyją wyłącznie z muzyki. Graliśmy w piątek o godz. 22. Ja byłem zadowolony, bo w końcu mogłem pograć, a oni byli znużeni, bo grają codziennie co najmniej po 12 godzin.

- To czym się zajmujesz na co dzień?

- Jestem administratorem. Administruje nieruchomościami. Zarządzam m.in. nieruchomościami, których wartość wynosi 40 tys. złotych miesięcznie.

- Czy jest szansa, żeby cena nieruchomości, np. w Warszawie była niższa.

- Czekamy na korektę. Musi być taniej. Pewne ceny muszą być zweryfikowane. Jeżeli mieszkanie w wielkiej płycie na Grochowie może kosztować 12 tys. zł za metr kwadratowy, ale myślę, że spadnie do 8 A na Saskiej Kępie wysoka cena utrzyma się.

- Może nagraj płytę o rynku nieruchomości w Polsce?

- Moja druga płyta "Powierzchnie wspólne" była tym inspirowana.

Rozmawiał: Bartosz Boruciak

Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.11.2018 17:20