Szukaj
Konto

Kiepski żart Sikorskiego. „Zostali upokorzeni”

01.04.2026 09:02
Kiepski żart Sikorskiego. „Zostali upokorzeni”
Źródło: PAP/Maciej Kulczyński | Radosław Sikorski
Komentarzy: 0
Primaaprilisowy wpis Radosława Sikorskiego o rzekomo podpisanych nominacjach ambasadorskich wywołał zamieszanie w polskich placówkach – informuje prezydencki minister Marcin Przydacz. „Wielu ambasadorów i kierowników placówek uwierzyło. Zostali upokorzeni” – ocenia.
Co musisz wiedzieć:
  • Wpis Radosława Sikorskiego o 42 nominacjach ambasadorskich okazał się primaaprilisowym żartem, ale znaczna część odbiorców potraktowała go poważnie.
  • Marcin Przydacz twierdzi, że wielu kierowników placówek uwierzyło w komunikat i zaczęło otrzymywać gratulacje z korpusu dyplomatycznego.

Zamieszanie po wpisie Radosława Sikorskiego o nominacjach ambasadorskich

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wywołał spore zamieszanie swoim wpisem opublikowanym na platformie X 1 kwietnia.

„Miło mi poinformować, że do MSZ dotarł właśnie pakiet 42 podpisanych nominacji ambasadorskich. Dziękuję Panu Prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, zwłaszcza za mianowanie apolitycznych dyplomatów którzy służą ojczyźnie z narażeniem życia w Kijowie, Teheranie i Abu Zabi” – poinformował szef MSZ.

Wpis ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego dotyczący rzekomo podpisanych nominacji ambasadorskich wywołał poruszenie w części mediów i wśród kierowników polskich placówek.

Prezydencki minister: Wielu kierowników placówek uwierzyło. Zostali upokorzeni

Do sprawy odniósł się Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej. Jak przekazał, reakcje po publikacji wpisu pojawiły się nie tylko w mediach, ale również w środowisku dyplomatycznym.

Przydacz napisał, że „wielu ambasadorów/kierowników placówek niestety uwierzyło i dostaje gratulacje od kolegów z korpusu dyplomatycznego”.

Teraz, pełni ambarasu, muszą się z tego głupiego żartu tłumaczyć. Zostali upokorzeni

– oświadczył Przydacz.

Według Marcina Przydacza sprawa nominacji ambasadorskich i napięć wokół funkcjonowania służby zagranicznej jest zbyt poważna, by wykorzystywać ją do żartów. Polityk podkreślił, że rolą szefa polskiej dyplomacji powinno być wzmacnianie prestiżu korpusu zagranicznego, a nie narażanie go na niezręczności i tłumaczenia po nieprawdziwym komunikacie.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.04.2026 09:02
Źródło: X