Tadeusz Płużański: Czego boi się Gazeta Wyborcza?

W tym samym miejscu po latach powstała stacja metra Świętokrzyska. Kiedy w 2021 r. stołeczni rajcy chcieli dodać człon: "PAST-a", kampanię nienawiści rozpętała "Gazeta Wyborcza". Organ Adama Michnika obśmiewał: "Pasta bądź wielkimi literami: PASTA, żeby kojarzyło się z produktem do czyszczenia butów". I szydził: "na domiar złego litera «P» ma być w kształcie kotwicy Polski Walczącej".
"Internet trzęsie się ze śmiechu"
Zainicjowaną przez siebie "zabawę" "Gazeta" próbowała uwiarygodnić stwierdzeniami: "internet trzęsie się ze śmiechu", i wmawiała, że PAST-a "ośmiesza uczestników Powstania Warszawskiego". Choć ci przeciwnie - twierdzili, że poczuliby się docenieni. Ale "Wyborcza" nie dawała za wygraną, przekonując: "Może warszawska Platforma w swoich zabiegach o poparcie kombatantów dostrzeże, że w naszym mieście jest grupa mieszkańców zmęczonych nazewniczym cierpiętnictwem?". I radni - niestety - dali się przekonać.
Wspomniana gazeta znana jest z podobnych "happeningów". "Wtyczka CIA w PRL czy bohater?" - tak zareagowała na zdewastowanie popiersia płk. Ryszarda Kuklińskiego w Parku Jordana w Krakowie - dodatkowo w 8. rocznicę śmierci pierwszego oficera Polski w NATO.
Ten sam organ rozpisał konkurs na pomnikowego "Rzeszowskiego Brzydaka", samemu typując m.in. odsłonięty jesienią 2010 r. pomnik ks. Jerzego Popiełuszki: "Postać spętana sznurem i obciążona kamieniami, zawieszona nad ziemią, straszy małe dzieci przy wejściu do kościoła Matki Bożej Saletyńskiej". A co, kapelan Solidarności ma śmiać się od ucha do ucha, tonąc w nurtach Wisły zmaltretowany wcześniej przez komunistycznych bandytów? Żeby nie straszyć dzieci?
Kolejny przykład. W 2003 r. w Lublinie stanął pomnik majora Hieronima Dekutowskiego, "Zapory" - cichociemnego, dowódcy AK i WiN na Lubelszczyźnie. Stanął u podnóża zamku, gdzie najpierw Niemcy, a potem Sowieci mordowali Polaków. A "Wyborcza" tak to uczciła: "Podczas budowy pomnika na pl. Zamkowym budowlańcy uszkodzili odsłonięte podczas prac fundamenty starej żydowskiej kamienicy". Redaktorzy "nie mieli wyjścia": musieli domagać się przeniesienia pomnika. Wtedy - całe szczęście - bezskutecznie.
Strach Wyborczej
W 2001 r. w Warszawie stanął pomnik "Ku Czci Pomordowanych w Praskich Więzieniach 1944-1956", nieopodal ciężkiego komunistycznego, rozebranego później więzienia "Toledo". "Postrach z Pragi" - tak monument nazwała "Gazeta Wyborcza", pisząc: "Osuwająca się postać w wyłomie w murze z daleka może przestraszyć". I dalej o postaci: "Niektórzy biorą ją za łobuza kryjącego się z nożem za węgłem. Inni twierdzą, że to pijany łapiący równowagę".
Kim są ci "niektórzy" i ci "inni" - oczywiście się nie dowiedzieliśmy. Ale "GW" zawyrokowała: pomnik "jest jak senny koszmar. Przerażający i brzydki". De gustibus non est disputandum, ale zadziwiający jest ten strach ludzi z Czerskiej przed konkretnymi monumentami i miejscami - akurat tymi, które opowiadają o polskiej historii.
Piotr Skwieciński: Poniżanie się za nic

81. rocznica Rzezi Woli, niemieckiej eksterminacji ludności Warszawy w 1944 roku

Region Mazowsze oddał hołd Powstańcom Warszawskim w Sanktuarium bł. ks. Popiełuszki

