Szukaj
Konto

Szokujący poród w Lubelskim. "Musieliśmy czekać, aż ciężarna wytrzeźwieje. 3 promile"

16.01.2026 09:57
Izba porodowa, zdjęcie poglądowe
Źródło: pixabay.com
Komentarzy: 0
Do dramatycznych wydarzeń doszło w Tomaszów Lubelski. 38-letnia kobieta w 38. tygodniu ciąży trafiła do szpitala w nocy, będąc pod silnym wpływem alkoholu. Aby ratować dziecko, konieczne było cesarskie cięcie. Zabieg nie mógł jednak zostać wykonany od razu.
Co musisz wiedzieć
  • Na początku stycznia ciężarna w 38. tygodniu ciąży trafiła do szpitala w Tomaszowie Lubelskim; twierdziła, że przestała czuć ruchy dziecka.
  • Badania wykazały pilną konieczność cesarskiego cięcia, jednak u pacjentki stwierdzono 2,88 promila alkoholu we krwi, co uniemożliwiło operację.
  • Ostatecznie zabieg przeprowadzono w późniejszych godzinach, a dziewczynka urodziła się z 1,62 promila alkoholu, ważyła niespełna 2 kg, otrzymała 5 punktów w skali APGAR i zdiagnozowano u niej płodowy zespół alkoholowy.
  • Sprawa trafiła do prokuratury.

 

Nocne wezwanie pogotowia

Dramat rozegrał się w nocy 8 stycznia. W jednej z miejscowości pod Tomaszowem Lubelskim współlokatorzy ciężarnej kobiety wezwali pogotowie, obawiając się o jej stan. Jak relacjonuje Fakt.pl, 38-latka była w zaawansowanej ciąży i twierdziła, że nie czuje ruchów dziecka.

Początkowo nie chciała jechać do szpitala. Dopiero po długich namowach zgodziła się na transport karetką.

Kobieta miała niemal 3 promile alkoholu we krwi

Po przyjęciu do szpitala około godz. 2.00 w nocy personel natychmiast rozpoczął diagnostykę. Wykonano badania krwi, USG oraz KTG. Wyniki potwierdziły, że istnieją wskazania do pilnego cesarskiego cięcia.

Problemem był jednak stan pacjentki. Badania wykazały, że kobieta miała aż 2,88 promila alkoholu we krwi.

Musieliśmy czekać, aż ciężarna wytrzeźwieje. Byłby problem ze znieczuleniem. Dopiero przed południem mogliśmy przystąpić do zabiegu

- powiedział "Faktowi" lekarz z tomaszowskiego szpitala.

Dziecko urodziło się z alkoholem we krwi

Cesarskie cięcie pozwoliło uratować dziewczynkę. Jej stan od początku był jednak poważny. Noworodek ważył niespełna dwa kilogramy, otrzymał 5 punktów w skali APGAR, a badania wykazały 1,62 promila alkoholu we krwi.

Lekarze zdiagnozowali także płodowy zespół alkoholowy (FAS). Jak tłumaczył w rozmowie z "Faktem" dyrektor szpitala i ginekolog, takie dzieci określa się mianem dystroficznych - zbyt małych w stosunku do wieku ciążowego, co wiąże się z trybem życia matki.

"Przez całą ciążę piła alkohol"

Sprawa natychmiast trafiła do policji i sądu rodzinnego. Jak ustalił Fakt.pl, kobieta nie ma stałego miejsca zamieszkania, a w przeszłości straciła prawa rodzicielskie do dwóch starszych synów. Obaj przebywają w ośrodkach specjalistycznych, jeden z nich jest niepełnosprawny.

Według relacji lekarzy i osób znających sytuację rodzinną, kobieta przez całą ciążę piła alkohol i paliła papierosy, unikając pomocy oferowanej przez instytucje wsparcia.

Śledztwo i możliwe zarzuty

Postępowanie w sprawie prowadzi policja i prokuratura. Śledczy badają, czy doszło do narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Za taki czyn grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Decyzja o ewentualnych zarzutach ma zapaść w najbliższym czasie.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 16.01.2026 09:57
Źródło: fakt.pl