Szkolnictwo branżowe do szybkiego reformowania
17.11.2016 10:12

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Reforma edukacji projektowana przez minister Annę Zalewską według pracodawców i ZNP jest chaotyczna i powinna być wstrzymana, choć jednocześnie chcieliby rozmawiać o zmianach w kształceniu zawodowym. Solidarność nie poparła tego stanowiska, niemniej również zaznaczyła potrzebę szybkich reform szkolnictwa branżowego.
Projekty ustawy prawo oświatowe i przepisy wprowadzające były tematem ostatniego posiedzenia zespołu RDS ds. usług publicznych.
Najnowsze propozycje resortu w tym zakresie przedstawił podsekretarz stanu w ministerstwie edukacji narodowej Maciej Kopeć.
Uzasadniając wprowadzane zmiany w edukacji, wskazał na kwestie demografii oraz zasady finansowania szkół. Przypomniał, że gdy tworzono gimnazja, miało ich być 3,5 tysiąca. Potem powstało ich 7,5 tys., a - jak mówił - takich potrzeb nie ma. O 33 proc. spadła liczba uczniów w gimnazjach, co skutkuje problemami etatowymi nauczycieli. Najlepiej mają się te, które prowadzone są razem ze szkołami podstawowymi, a czasem też z przedszkolem. Stanowią one ok. 60 proc. ogólnej liczby gimnazjów. Wiceminister poinformował, że ostateczna likwidacja gimnazjów ma nastąpić w 2018 r. Dodał, że z badań wynika, że nie wyrównały one szans edukacyjnych, co było założone w reformie sprzed 17 lat. Kilkanaście procent młodzieży w wieku 14-15 lat nic nie czyta, w wypadku wsi nawet do 25 proc. Młodzież ta deklaruje, że szkoła jest dla nich stratą czasu, co było najgorszym wynikiem wśród państw OEDC.
W opinii wiceministra wiele problemów wiąże się ze zbyt krótkimi etapami edukacji. Odniósł się także do liceów ogólnokształcących, które stały się kursami do matury i nie nadążają za wymogami w przygotowywaniu przyszłych studentów. - Stąd istotne jest wydłużenie w nim nauki, choć to dopiero początek dyskusji nad profilowaniem, poziomem nauki w liceach - wyjaśniał.
Mówiąc o szkolnictwie zawodowym, Maciej Kopeć podkreślił, że powinno ono przygotowywać młodych ludzi do pracy poprzez naukę zawodu, ale nie należy też zamykać uczniom ze szkół branżowych drogi do matury, a potem studiów wyższych. I właśnie temu ma sprzyjać przemodelowana matura po II stopniu szkoły branżowej, obejmująca poziom ogólny podstawowy plus potwierdzenie kwalifikacji zawodowych.
Do tej części reformy szczególnie emocjonalnie odnieśli się przedstawiciele Związku Rzemiosła Polskiego, zaznaczając, że postulują ją od lat i od lat też uczestniczą w kształceniu zawodowym. Wskazywali przy tym, że tzw. kształcenie dualne jest tylko jednym z elementów szkolnictwa zawodowego i występuje ono wyłącznie w rzemiośle, w relacji mistrz - uczeń. Za absolutnie konieczne ZRP uznało potwierdzanie kwalifikacji zawodowych odpowiednim dyplomem. Podkreślali, że tak jest na całym świecie, że "nie można działać w systemie, w którym nie ma żadnych wymogów". Zdewaluowała się już bowiem idea, że wszystko zweryfikuje rynek.
Ryszard Proksa w imieniu NSZZ Solidarność powiedział, że większość postulatów związku została przyjęta przez resort edukacji - po raz pierwszy od 12 lat. Przypomniał, że wstępną przyczyną pomysłów na zmiany w edukacji były opinie wykładowców i rektorów wyższych uczelni o niewystarczającym przygotowaniu uczniów do studiów. Jak zaznaczył Proksa, "teraz reforma jest szersza, ale to jest prawo rządzących". Odniósł się też do problemów związanych z ustawą o sporach zbiorowych, w których nie uczestniczą, w roli pracodawców, samorządy, a wynika ten obowiązek z zalecenia MOP.
Anna Grabowska
Wersja cyfrowa artykułu, który ukazał się w najnowszym numerze "TS" (47/2016). Cały numer do kupienia tutaj
Najnowsze propozycje resortu w tym zakresie przedstawił podsekretarz stanu w ministerstwie edukacji narodowej Maciej Kopeć.
Uzasadniając wprowadzane zmiany w edukacji, wskazał na kwestie demografii oraz zasady finansowania szkół. Przypomniał, że gdy tworzono gimnazja, miało ich być 3,5 tysiąca. Potem powstało ich 7,5 tys., a - jak mówił - takich potrzeb nie ma. O 33 proc. spadła liczba uczniów w gimnazjach, co skutkuje problemami etatowymi nauczycieli. Najlepiej mają się te, które prowadzone są razem ze szkołami podstawowymi, a czasem też z przedszkolem. Stanowią one ok. 60 proc. ogólnej liczby gimnazjów. Wiceminister poinformował, że ostateczna likwidacja gimnazjów ma nastąpić w 2018 r. Dodał, że z badań wynika, że nie wyrównały one szans edukacyjnych, co było założone w reformie sprzed 17 lat. Kilkanaście procent młodzieży w wieku 14-15 lat nic nie czyta, w wypadku wsi nawet do 25 proc. Młodzież ta deklaruje, że szkoła jest dla nich stratą czasu, co było najgorszym wynikiem wśród państw OEDC.
W opinii wiceministra wiele problemów wiąże się ze zbyt krótkimi etapami edukacji. Odniósł się także do liceów ogólnokształcących, które stały się kursami do matury i nie nadążają za wymogami w przygotowywaniu przyszłych studentów. - Stąd istotne jest wydłużenie w nim nauki, choć to dopiero początek dyskusji nad profilowaniem, poziomem nauki w liceach - wyjaśniał.
Mówiąc o szkolnictwie zawodowym, Maciej Kopeć podkreślił, że powinno ono przygotowywać młodych ludzi do pracy poprzez naukę zawodu, ale nie należy też zamykać uczniom ze szkół branżowych drogi do matury, a potem studiów wyższych. I właśnie temu ma sprzyjać przemodelowana matura po II stopniu szkoły branżowej, obejmująca poziom ogólny podstawowy plus potwierdzenie kwalifikacji zawodowych.
Do tej części reformy szczególnie emocjonalnie odnieśli się przedstawiciele Związku Rzemiosła Polskiego, zaznaczając, że postulują ją od lat i od lat też uczestniczą w kształceniu zawodowym. Wskazywali przy tym, że tzw. kształcenie dualne jest tylko jednym z elementów szkolnictwa zawodowego i występuje ono wyłącznie w rzemiośle, w relacji mistrz - uczeń. Za absolutnie konieczne ZRP uznało potwierdzanie kwalifikacji zawodowych odpowiednim dyplomem. Podkreślali, że tak jest na całym świecie, że "nie można działać w systemie, w którym nie ma żadnych wymogów". Zdewaluowała się już bowiem idea, że wszystko zweryfikuje rynek.
Ryszard Proksa w imieniu NSZZ Solidarność powiedział, że większość postulatów związku została przyjęta przez resort edukacji - po raz pierwszy od 12 lat. Przypomniał, że wstępną przyczyną pomysłów na zmiany w edukacji były opinie wykładowców i rektorów wyższych uczelni o niewystarczającym przygotowaniu uczniów do studiów. Jak zaznaczył Proksa, "teraz reforma jest szersza, ale to jest prawo rządzących". Odniósł się też do problemów związanych z ustawą o sporach zbiorowych, w których nie uczestniczą, w roli pracodawców, samorządy, a wynika ten obowiązek z zalecenia MOP.
Anna Grabowska
Wersja cyfrowa artykułu, który ukazał się w najnowszym numerze "TS" (47/2016). Cały numer do kupienia tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.11.2016 10:12
Komentarze
Prof. Gertruda Uścińska dla "TS": Decyzja o przejściu na emeryturę jest jednorazowa i ostateczna
05.10.2017 21:00

Komentarzy: 0
Minął miesiąc, od kiedy pierwsze osoby mogą składać wnioski o emeryturę w niższym wieku. O tym, czy Polacy masowo odchodzą z pracy, jak wpłynie to na kondycję Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i budżetu państwa oraz komu i dlaczego świadczenia mogłyby być podwyższane, a komu obniżone składki – z prezes ZUS prof. Gertrudą Uścińską rozmawia Anna Grabowska.
Czytaj więcej
Od sześćdziesiątki do sześćdziesiątki, czyli historia wieku emerytalnego
03.10.2017 15:00

Komentarzy: 0
Trzeba było 5 lat dyskusji, przerzucania argumentów, zbierania podpisów, ulicznych protestów, podpisywania porozumień, żeby poeksperymentować na Polakach. Żeby część musiała dłużej pracować, a niekiedy żebrać o pomoc w opiece społecznej. Bo byli i tacy, którzy po wydłużeniu wieku nie mogli dobić do emerytalnej przystani, a pracą zwyczajnie stracili. Teraz wracamy do emerytury w wieku 60 i 65 lat. Polacy się cieszą, ale i boją kolejnych zmian.
Czytaj więcej
Stanisław Szwed dla "TS": Nie chcemy terapii szokowej
18.09.2017 21:00
Ekologiczny terroryzm. Jak wdrożyć nową politykę energetyczną, bez poddawania się dyktatowi ekologów?
09.08.2017 19:42

Komentarzy: 0
Jak najszybsze wdrożenie nowej polityki energetycznej uwzględniającej surowcową specyfikę Polski jest niezbędne dla polskiej gospodarki. Wymaga porozumienia ze środowiskami ekologów, ale nie można poddawać się ich dyktatowi – mówił prof. Zbigniew Kasztelewicz, kierownik Katedry Górnictwa Odkrywkowego Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie na posiedzeniu połączonych zespołów branżowych ds. węgla brunatnego oraz bezpieczeństwa socjalnego górników.
Czytaj więcej
Tylko z poparciem społecznym będziemy silni w Brukseli
02.08.2017 21:00

Komentarzy: 0
– Wyzwania są historyczne, bo jeżeli nie uporamy się z zapisami narzucanymi przez UE, to w latach 2021-2022 będziemy przechodzić okres bardzo trudny dla polskiej gospodarki – ostrzegał wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski na posiedzeniu zespołu trójstronnego ds. branży węgla brunatnego.
Czytaj więcej
