Sześćdziesiąt lat temu podpisano Traktaty Rzymskie – prawne podwaliny dzisiejszej Unii Europejskiej

Legenda głosi, że zostały podpisane in blanco – przedstawiciele sześciu krajów złożyli podpisy na pustych kartkach, bowiem negocjacje ciągle trwały. Sześćdziesiąt lat temu podpisano Traktaty Rzymskie – prawne podwaliny dzisiejszej Unii Europejskiej.
Po zakończeniu II wojny światowej znaczna część Europy leżała w gruzach - obywatele Starego Kontynentu potrzebowali nadziei na to, że ich życie może zmienić się na lepsze. Coraz więcej polityków zdawało sobie sprawę, że bez solidarnej współpracy kontynent stoczyć się może ponownie w kierunku wzajemnych sporów i swarów, które zakończyły żywot systemu wersalskiego. Wschodnia Europa wpadła pod stalinowski but - co dodatkowo wzmagało poczucie zagrożenia i chęć szukania wspólnych rozwiązań. Już we wrześniu 1946 roku były premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill w przemówieniu wygłoszonym na uniwersytecie w Zurichu wzywał do utworzenia Stanów Zjednoczonych Europy. Trzy lata później powstała Rada Europy - istniejące do dziś ciało, nie mające jednak konkretnych uprawnień. W tym samym roku na konferencji w Westminsterze dyskutowano o współpracy gospodarczej, a rok później w Rzymie o kwestiach socjalnych. Dyskusje zaczęły przeradzać się w czyny.
Początki w węglu i stali
9 maja 1950 roku minister spraw zagranicznych Francji Robert Schuman zaproponował utworzenie organizacji, która koordynowałaby politykę gospodarczą w kwestiach węgla i stali - kluczowych dla odbudowujących się z gruzów miast. Początkowo obejmować ona miała jedynie Niemcy Zachodnie i Francję - lecz od początku przez jej inicjatora, francuskiego polityka Jeana Monneta, pomyślana była jako ciało otwarte, do którego przystępować mogą kolejni chętni. 16 kwietnia 1951 roku w Paryżu przedstawiciele Francji, Niemiec Zachodnich, Belgii, Holandii, Luksemburga i Włoch podpisali traktat powołujący do życia Europejską Wspólnotę Węgla i Stali. Jej głównym celem było wspieranie rozwoju gospodarczego, zwiększanie zatrudnienia i wzrost standardów życia w państwach członkowskich poprzez stworzenie wspólnego rynku - na razie węgla, stali i żelaza.
Atom i cła
Jean Monnet i jego zwolennicy nie poprzestali jedynie na węglu i stali. W połowie lat 50. Europa zaczęła borykać się z kryzysem energetycznym - rozwijający się przemysł potrzebował coraz więcej prądu, skokowo wzrosło też zużycie energii elektrycznej w gospodarstwach domowych. Receptą na te bolączki miał być atom - wspólna polityka europejska w dziedzinie projektowania i budowy elektrowni jądrowych. Zniesienie ceł i dopłat krajowych w dziedzinie węgla i stali okazało się korzystne dla wszystkich - coraz więcej zwolenników miała więc idea wspólnego rynku. Jednak z początku okoniem stawała Francja, w owym czasie mocno przywiązana do protekcjonizmu.
Leszek Masierak
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (13/2017) dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj.
Początki w węglu i stali
9 maja 1950 roku minister spraw zagranicznych Francji Robert Schuman zaproponował utworzenie organizacji, która koordynowałaby politykę gospodarczą w kwestiach węgla i stali - kluczowych dla odbudowujących się z gruzów miast. Początkowo obejmować ona miała jedynie Niemcy Zachodnie i Francję - lecz od początku przez jej inicjatora, francuskiego polityka Jeana Monneta, pomyślana była jako ciało otwarte, do którego przystępować mogą kolejni chętni. 16 kwietnia 1951 roku w Paryżu przedstawiciele Francji, Niemiec Zachodnich, Belgii, Holandii, Luksemburga i Włoch podpisali traktat powołujący do życia Europejską Wspólnotę Węgla i Stali. Jej głównym celem było wspieranie rozwoju gospodarczego, zwiększanie zatrudnienia i wzrost standardów życia w państwach członkowskich poprzez stworzenie wspólnego rynku - na razie węgla, stali i żelaza.
Atom i cła
Jean Monnet i jego zwolennicy nie poprzestali jedynie na węglu i stali. W połowie lat 50. Europa zaczęła borykać się z kryzysem energetycznym - rozwijający się przemysł potrzebował coraz więcej prądu, skokowo wzrosło też zużycie energii elektrycznej w gospodarstwach domowych. Receptą na te bolączki miał być atom - wspólna polityka europejska w dziedzinie projektowania i budowy elektrowni jądrowych. Zniesienie ceł i dopłat krajowych w dziedzinie węgla i stali okazało się korzystne dla wszystkich - coraz więcej zwolenników miała więc idea wspólnego rynku. Jednak z początku okoniem stawała Francja, w owym czasie mocno przywiązana do protekcjonizmu.
Leszek Masierak
Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (13/2017) dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 27.03.2017 14:48
Komentarze
KE uderza w polski plan. 116 mln zł dla fabryki MAN zablokowane
05.10.2026 18:20
Ciepło i śmieci w górę? Alarmujące wyliczenia. "Jak Polacy mają to wytrzymać?"
02.10.2026 19:09

Komentarzy: 0
Nowy ETS uderzy w portfele Polaków? Komisja Europejska chce objąć nim spalarnie odpadów. Branża mówi o wzroście kosztów, a samorządy ostrzegają przed droższymi śmieciami i ciepłem. "Jak Polacy mają to wszystko wytrzymać?" – pyta Ewa Zajączkowska-Hernik.
Czytaj więcej
Suwerenność – o to naprawdę toczy się spór
29.09.2026 06:00

Komentarzy: 0
Przekazanie jak największych kompetencji do Brukseli i ubezwłasnowolnienie polskiego rządu – taki jest realny cel rządów Donalda Tuska. Tu wykazuje się konsekwencją i determinacją, której nie widać w żadnej innej sferze sprawowania przez niego władzy.
Czytaj więcej
Jarosław Kaczyński o środkach z UE: Ten rząd przegrał rokowania o środki dla Polski
28.09.2026 13:43

Komentarzy: 0
Jarosław Kaczyński zabrał głos w Kielcach w sprawie przyszłych środków unijnych dla Polski i województwa świętokrzyskiego. Prezes PiS ocenił, że rząd „przegrał rokowania o środki dla Polski”, a nowe zasady finansowania mają być mniej korzystne i bardziej warunkowe. Wcześniej Anna Krupka mówiła o 550 mln zł mniej dla regionu, a Beata Szydło zarzuciła rządowi brak aktywności w obronie polskich interesów na forum UE.
Czytaj więcej
Ten upiorny kompleks
23.09.2026 21:54

Komentarzy: 0
Jeszcze nie wybrzmiały słowa Włodzimierza Czarzastego o „sraniu w kiblu”, a już marszałek dał popis swojej słabości, którą okazuje za każdym razem gdy próbuje podgryzać nogawkę prezydenta.
Czytaj więcej

