Strażak nie żyje. Dramat pod Wieliczką
15.10.2022 17:37

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Dwóch druhów Ochotniczej Straży Pożarnej wypadło w sobotę z kosza na podnośniku wozu strażackiego podczas akcji w Byszycach niedaleko Wieliczki (Małopolskie). Jeden z mężczyzn zmarł. Drugi otrzymał pomoc medyczną na miejscu i został przetransportowany do szpitala.
Zgodnie z informacjami uzyskanymi przez PAP u dyżurnego małopolskiej Państwowej Straży Pożarnej, do wypadku doszło podczas prac gospodarczych - druhowie pomagali przy usuwaniu gałęzi.
Śmierć strażaka
-W trakcie podcinania drzewa urwał się kosz umieszczony na końcu drabiny - podaje portal 112malopolska.pl.
- U około 40-letniego druha lekarz stwierdził zgon. Nie udało się wznowić akcji serca i krążenia mimo reanimacji. Nie przeżył upadku z wysokości - powiedział PAP dyżurny małopolskiej Państwowej Straży Pożarnej.
Z kolei drugi ze strażaków, który brał udział w wypadku ma uraz miednicy i klatki piersiowej. 25-letni mężczyzna trafił do szpitala. Przyczyny i okoliczności zdarzenia wyjaśni policja i prokurator.
Bartłomiej Czapla
Komentarzy: 0
Data publikacji: 15.10.2022 17:37
Źródło: pap, se.pl
Napadał z siekierą na sklepy. Nieoficjalnie: To syn znanej sędzi
09.06.2023 21:18
Groźny wypadek w szkole w Wieliczce. Runęło ramię żurawia budowlanego
17.01.2023 15:19
KK Solidarność: Są dwie postawy sprzeczne z solidarnością - konformizm i unikanie odpowiedzialności
02.11.2017 10:46
[nasza fotorelacja] Obrady Komisji Krajowej NSZZ Solidarność w Wieliczce
25.10.2017 13:39

Komentarzy: 0
W dniach 24-25 października członkowie Komisji Krajowej NSZZ Solidarność obradują w Wieliczce. Ksiądz abp Marek Jędraszewski przewodniczył mszy św. sprawowanej w Kaplicy św. Kingi w Kopalni Soli na rozpoczęcie obrad. Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji.
Czytaj więcej
Cezary Krysztopa dla "TS": Sól w gardle
18.05.2017 03:22

Komentarzy: 0
Nie lubię podróży. To znaczy lubię czasem być gdzie indziej niż zwykle jestem, ale sama podróż bardzo mnie męczy, więc nawet jeśli gdzieś mi się podoba, a nawet wypocznę, to zwykle podczas drogi powrotnej tak się zmęczę, że wolałbym nigdzie nie wyjeżdżać. Kiedy byłem trochę młodszy, lepiej to znosiłem, ale wtedy z kolei nie było mnie na podróże stać. Od jakiegoś czasu o to, żebym podróżował, dba Żona. Ma to również pewne pozytywne aspekty. Z jednej strony pokazujemy kawałek świata naszym synom, a z drugiej ja przy okazji jakieś stracone elementy własnego dzieciństwa nadrabiam. Dlatego podczas majówki wybraliśmy się do Krakowa i Wieliczki.
Czytaj więcej


