Cezary Krysztopa dla "TS": Sól w gardle
18.05.2017 03:22

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Nie lubię podróży. To znaczy lubię czasem być gdzie indziej niż zwykle jestem, ale sama podróż bardzo mnie męczy, więc nawet jeśli gdzieś mi się podoba, a nawet wypocznę, to zwykle podczas drogi powrotnej tak się zmęczę, że wolałbym nigdzie nie wyjeżdżać. Kiedy byłem trochę młodszy, lepiej to znosiłem, ale wtedy z kolei nie było mnie na podróże stać. Od jakiegoś czasu o to, żebym podróżował, dba Żona. Ma to również pewne pozytywne aspekty. Z jednej strony pokazujemy kawałek świata naszym synom, a z drugiej ja przy okazji jakieś stracone elementy własnego dzieciństwa nadrabiam. Dlatego podczas majówki wybraliśmy się do Krakowa i Wieliczki.
Wieliczka. Przepiękne miasteczko, ze wszystkimi wadami miasteczek turystycznych, masy przewalających się wte i nazad turystów, trochę tandety na straganach, ale też tchnąca jakąś arcypolskością architektura i oczywiście kopalnia soli. Program obowiązkowy.
Kiedy się ma dwóch energicznych i szybko nudzących się synów, nie zjeżdża się pod ziemię w ramach wycieczki dla dorosłych, bo to by się mogło skończyć jakąś katastrofą, tylko wybiera się wycieczkę z programem dla dzieci. Kopalnia ta sama, tylko przewodnik opowiada nieco inne bajki. W ich ramach dzieci dowiadują się, kim jest Skarbnik, oglądają wyrzeźbione w soli soliludki, szukają jaj soloni, żeby zdążyć nakarmić je solą, zanim te zjedzą skorupkę własnego jajka i zamienią się w groźne smoki, a nawet mogą sobie lizać ściany (w wyniku czego Starszy dostał pypcia na języku). Z drugiej strony jednak uwiedzione opowieścią poznają historię kopalni i nie tylko, bo też solne rzeźby, malownicze podziemne baseny, kaplice i chyba najwspanialszy na świecie podziemny wyrzeźbiony w soli kościół.
Kiedy jednak przewodnik zaczął opowiadać o religijnych aspektach życia górników, a to, że witali się, mówiąc do siebie "Szczęść Boże", a to, że montowali w solnych ścianach święte obrazki (pracę mieli ciężką i niebezpieczną, przez stulecia nie chroniły ich mechaniczne systemy wentylacji odprowadzające metan, obroną była Opatrzność Boża i Święta Panienka) pomyślałem sobie: - Kurcze, z jednej strony fajnie, że ciągle jesteśmy krajem, w którym nie ma zakazu odwoływania się do wielowiekowej tradycji chrześcijaństwa, ale z drugiej strony pewnie w ustach przewodnika ta opowieść to taka sama historia jak historia o soliludkach i soloniach - ot, gawęda dla małych turystów.
Jakże mi się zrobiło wstyd, kiedy po kilkugodzinnej wycieczce odprowadzał nas do windy, która wywozi turystów na powierzchnię starszy górnik (górnicy ciągle tam pracują, już nie przy wydobyciu, ale przy zabezpieczaniu dolnych pokładów). Kiedy w jednym z podziemnych korytarzy mijał go młodszy górnik, z szacunkiem przywitał starszego: "Szczęść Boże".
Coś mi stanęło w gardle. Przez krótką chwilę byłem gotowy uwierzyć nawet w soliludki.
Cezary Krysztopa
Kiedy się ma dwóch energicznych i szybko nudzących się synów, nie zjeżdża się pod ziemię w ramach wycieczki dla dorosłych, bo to by się mogło skończyć jakąś katastrofą, tylko wybiera się wycieczkę z programem dla dzieci. Kopalnia ta sama, tylko przewodnik opowiada nieco inne bajki. W ich ramach dzieci dowiadują się, kim jest Skarbnik, oglądają wyrzeźbione w soli soliludki, szukają jaj soloni, żeby zdążyć nakarmić je solą, zanim te zjedzą skorupkę własnego jajka i zamienią się w groźne smoki, a nawet mogą sobie lizać ściany (w wyniku czego Starszy dostał pypcia na języku). Z drugiej strony jednak uwiedzione opowieścią poznają historię kopalni i nie tylko, bo też solne rzeźby, malownicze podziemne baseny, kaplice i chyba najwspanialszy na świecie podziemny wyrzeźbiony w soli kościół.
Kiedy jednak przewodnik zaczął opowiadać o religijnych aspektach życia górników, a to, że witali się, mówiąc do siebie "Szczęść Boże", a to, że montowali w solnych ścianach święte obrazki (pracę mieli ciężką i niebezpieczną, przez stulecia nie chroniły ich mechaniczne systemy wentylacji odprowadzające metan, obroną była Opatrzność Boża i Święta Panienka) pomyślałem sobie: - Kurcze, z jednej strony fajnie, że ciągle jesteśmy krajem, w którym nie ma zakazu odwoływania się do wielowiekowej tradycji chrześcijaństwa, ale z drugiej strony pewnie w ustach przewodnika ta opowieść to taka sama historia jak historia o soliludkach i soloniach - ot, gawęda dla małych turystów.
Jakże mi się zrobiło wstyd, kiedy po kilkugodzinnej wycieczce odprowadzał nas do windy, która wywozi turystów na powierzchnię starszy górnik (górnicy ciągle tam pracują, już nie przy wydobyciu, ale przy zabezpieczaniu dolnych pokładów). Kiedy w jednym z podziemnych korytarzy mijał go młodszy górnik, z szacunkiem przywitał starszego: "Szczęść Boże".
Coś mi stanęło w gardle. Przez krótką chwilę byłem gotowy uwierzyć nawet w soliludki.
Cezary Krysztopa

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 18.05.2017 03:22
Napadał z siekierą na sklepy. Nieoficjalnie: To syn znanej sędzi
09.06.2023 21:18
Groźny wypadek w szkole w Wieliczce. Runęło ramię żurawia budowlanego
17.01.2023 15:19
Strażak nie żyje. Dramat pod Wieliczką
15.10.2022 17:37

Komentarzy: 0
Dwóch druhów Ochotniczej Straży Pożarnej wypadło w sobotę z kosza na podnośniku wozu strażackiego podczas akcji w Byszycach niedaleko Wieliczki (Małopolskie). Jeden z mężczyzn zmarł. Drugi otrzymał pomoc medyczną na miejscu i został przetransportowany do szpitala.
Czytaj więcej
KK Solidarność: Są dwie postawy sprzeczne z solidarnością - konformizm i unikanie odpowiedzialności
02.11.2017 10:46
[nasza fotorelacja] Obrady Komisji Krajowej NSZZ Solidarność w Wieliczce
25.10.2017 13:39

Komentarzy: 0
W dniach 24-25 października członkowie Komisji Krajowej NSZZ Solidarność obradują w Wieliczce. Ksiądz abp Marek Jędraszewski przewodniczył mszy św. sprawowanej w Kaplicy św. Kingi w Kopalni Soli na rozpoczęcie obrad. Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji.
Czytaj więcej


