Słowenia uznała państwowość Palestyny

W czasie posiedzenia rządu Słowenii zapadła decyzja o uznaniu niepodległości i suwerenności Palestyny. Informację tę przekazał premier Słowenii - Robert Golob. Jak wyjaśnił, Słowenia uznaje Palestynę w granicach wyznaczonych uchwałą ONZ, czyli w granicach z 1967 r.
Czytaj także: Strefy wolne od krzyża: Trzaskowski słono zapłaci za swoją decyzję
Uzasadnienie decyzji
"Ta decyzja niesie ze sobą jedno przesłanie, przesłanie dla obu stron, że chcemy szybkiego zaprzestania działań wojennych oraz natychmiastowego i bezwarunkowego uwolnienia zakładników" - powiedział po posiedzeniu rządu Golob. "Uznanie Palestyny nie jest skierowane przeciwko nikomu, nawet przeciwko Izraelowi. To jest przesłanie pokoju" - dodał premier Słowenii. Podkreślił też, że w ocenie słoweńskiej rady ministrów nadszedł moment, w którym cały świat musi działać w kierunku, który przyniesie trwały pokój na Bliskim Wschodzie.
Robert Golob wyraził też przekonanie, że tak jak państwa zachodnie uznają suwerenność i niepodległość Palestyny, tak państwa arabskie zachowają się podobnie w stosunku do Izraela. "Jedyną drogą do pokoju jest droga dwóch państw, to oznacza uznanie obu z nich" - powiedział Golob.
Koalicja rządząca w strachu: Donald Tusk zdecydował się na gest rozpaczy
Kontekst: uznanie Palestyny
Na początku przyszłego tygodnia decyzją rządu zajmie się Zgromadzenie Narodowe Słowenii. Jak poinformowała przewodnicząca słoweńskiego parlamentu Urszka Klakoczar Zupanczicz, posiedzenie w tej sprawie odbędzie się we wtorek, o godz. 16.
Rząd Słowenii rozpoczął procedurę uznania państwowości Palestyny 9 maja, a jej zakończenie zapowiedział na 13 czerwca. Jednocześnie Lublana pracuje nad tym, aby kolejne państwa członkowskie Unii Europejskiej przyłączyły się do procesu uznania Palestyny.
Komentarze
Netanjahu zapowiada falę ataków

Niemcy wznowiły eksport broni do Izraela

Przełom w Słowenii. Janša tworzy prawicowo-konserwatywny rząd

Szokujące sceny z Izraela. MSWiA zakaże wjazdu ministrowi Ben Gwirowi?

Izraelski dyplomata wezwany. Polska żąda przeprosin
