Skandal w Krakowie. Sąd i urząd ujawniły dane dziecka – ofiary pedofila

- Wyrok z danymi dziecka trafił do szkół.
- Urzędnicy mówią o "błędzie pracownika".
- Brak reakcji prokuratury i resortu edukacji.
Wyrok bez anonimizacji trafił do szkół
Jak ustaliła TV Republika, na początku lutego do jednostek oświatowych w Krakowie rozesłano wiadomość mailową z załączonym wyrokiem skazującym Tomasza R. za przestępstwa pedofilskie.
Dokument nie został zanonimizowany i zawierał dane ofiary oraz szczegółowy opis czynu.
Następnego dnia urząd poinformował o pomyłce i poprosił odbiorców o usunięcie wiadomości.
- Komunikat dla mieszkańców woj. kujawsko-pomorskiego
- Pałac Prezydencki odpowiada Tuskowi. "Ze specjalną dedykacją"
- ZUS wydał pilny komunikat
- Skazana na 6 lat działaczka KO z Kłodzka czuje się ofiarą. Szokujące słowa po wyroku
- Tragiczny wypadek pod Bydgoszczą. Nie żyje Janusz Ratajczak
- Dwa ważne pytania dotyczące przyszłości Polski
- Przyszły właściciel TVN ogłosił zwolnienia. Tak się tłumaczy stacja
Urzędnicy przyznają: doszło do błędu
Miasto potwierdziło ustalenia stacji.
Doszło do błędu pracownika. Odpowiednie komórki kontrolne sprawdzają, dlaczego w tym konkretnym przypadku doszło do naruszenia istniejącej w UMK procedury
- przekazał Jan Machowski z Urzędu Miasta Krakowa.
Jak dodał, incydent ma zostać zgłoszony do Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
Urzędnicy wskazują, że zgodnie z procedurami nie powinno dochodzić do przekazywania treści wyroków, a jedynie informacji o zakazie wykonywania zawodu przez skazanego.
Sprawa nie trafiła do właściwej prokuratury
Jak ustaliła TV Republika, Urząd Miasta Krakowa nie zawiadomił prokuratury.
Szczegółowa analiza zdarzenia wykazała, że doszło do incydentu bezpieczeństwa informacji, który ma charakter omyłki, a nie celowego działania
- przekazała Małgorzata Tabaszewska z biura prasowego magistratu.
Z ustaleń wynika także, że sprawa trafiła do prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego, a dokument został przekazany do Wydziału Edukacji.
Sąd: działaliśmy zgodnie z przepisami
Sąd Okręgowy w Krakowie przekazał, że wysłanie odpisu wyroku odbyło się na podstawie przepisów prawa.
Podstawę prawną do przesłania odpisu wyroku stanowił art. 180 kodeksu karnego wykonawczego
- poinformował sędzia Maciej Czajka, rzecznik prasowy ds. karnych.
Jak dodał, sąd nie występował o zgodę rodziców pokrzywdzonej, ponieważ przepisy tego nie wymagają.
Sąd nie występował o zgodę przedstawicieli małoletniej pokrzywdzonej na przekazanie danych w formie, którą pan opisuje, gdyż nie wynika to z przepisów prawa
- stwierdził.
Ekspert: to naruszenie prawa
Mecenas Bartosz Lewandowski w rozmowie z TV Republika ocenił działania krytycznie.
Nigdy nie spotkałem się z praktyką przesyłania innym organom skanu wyroku ze szczegółowym opisem czynu popełnionego w takiej sprawie, a także danymi pokrzywdzonej
- powiedział.
Podkreślił, że przepisy wprost zakazują ujawniania danych ofiary.
Jest to zakazane na mocy art. 180 kodeksu karnego wykonawczego, który wprost wskazuje na niemożność ujawnienia danych pokrzywdzonej
- dodał.
W jego ocenie mogło dojść do naruszenia praw dziecka.
To przecież stygmatyzacja dziecka-ofiary przemocy seksualnej. To także przetwarzanie danych osobowych takiego dziecka
- zaznaczył.
Jak wskazał, rodzice mogliby podjąć kroki prawne.
Resort edukacji bez reakcji
Jak ustaliła TV Republika, Ministerstwo Edukacji Narodowej nie podjęło działań w tej sprawie.
Po przekazaniu informacji resort początkowo odpowiedział: "Sprawdzamy".
Na kolejne pytania padła odpowiedź: "Ministerstwo Edukacji Narodowej nie zna tej sprawy".
Tagi
Przewodnicząca Solidarności w IMGW wraca do pracy. Sąd wydał zabezpieczenie

Akt oskarżenia przeciwko Michałowi Dworczykowi

Dziś poznamy kandydata PiS na premiera. Miejsce nie jest przypadkowe
Sąd rozstrzygnął spór o podręcznik HiT. Minister ma opublikować przeprosiny
Wojewoda zdjął krzyż w urzędzie. Jest decyzja sądu


